dumdo, dzieki za zaproszenie. Z pewnoscia chetnie bym sie wybrala, ale do 10 wrzesnia kraze po Chinach. W razie propozycji wyjazdow w innym terminie, smialo zagaduj Pozdrowienia!
Byłam na samotnych wyjazdach rowerowych 2 razy na około 3 tygodnie. Jak narazie Europa (Irlandia +Szkocja i Norwegia). Dodam że po uplywie 3 tygodni nie mialam ochoty wracać. Oczywiśćie że są wątpliwosci i obawy przed wyjazdem. Wystarczy że posłuchasz wiadomości i masz ochote zaszyć się w domku i nigdzie nie wychodzić bo świat nie jest przecież przyjemnym miejscem.
Samotnie. Zastanawiałam się jak to będzie i chciałam spróbować a oprócz tego nie tak łatwo znależć chętne toważystwo (może mało się staram). Za pierwszym razem toważyszyła mi mieszanka uczuć: radości że jestem w trasie i że się na to zdobyłam i co ja tu właściwie sama robię (te ostatnie zdecydowanie mniej). Ale została radość z wspaniałych widoków, spotkanych pozytywnych ludzi. A samotność stała się pozytywnym aspektem wyprawy. Bo jak już ktoś wcześniej wspomniał widzi się więcej i jest się bardziej otwartym na ludzi a oni też są ciekawi samotnej turystki i zagadują, pytają.
Spanie pod namiotem pewnie zależy od miejsca. W Norwegii rozbijałam czasami namiot tuz przy drodze. Nie było się nawet gdzie schować. Czułam się tam bardzo bezpiecznie i nie miałam żadnych problemów.
Wiem że chciałabym wyjechać na dłużej z kimś ale jeżeli nie będzie chętnych to pojadę sama.
Myśle że warto spróbować. Trzeba zrobić ten pierwszy krok a póżniej już jest łatwiej. Przynajmniej dowiesz się czy to twój sposób na podróżowanie. Ja myślę już gdzie w przyszłym roku ...
Też uwielbiam samotne wyjazdy, może dlatego, ze nie zaznałem konkretnej wyprawy w doborowym towarzystwie.
W wakacje troszkę sam pojeździłem ale spotykałem się ze znajomymi co kilka dni w różnych miejscach, więc to nie to samo co 3 tygodnie gdzie gdzie nie ma kumpli...
Jednak po powrocie nie miałem ochoty nigdzie i z nikim się spotkać
PS: Miło wspominam rowerzystów, których spotykałem po drodze i dołączali się w czasie jazdy i odjeżdżali po przejechaniu kilku kilometrów. Zawsze można było chwilkę pogadać...;)
Wiek: 44 Dołączył: 03 Wrz 2010 Posty: 25 Skąd: Z Polski
Wysłany: Sob 04 Wrz, 2010
Ja też jeżdżę z reguły sam, czasami na trasie kogoś "podholuję" pod wiatr, o ile nie mam za ciężkiego roweru, chwilę pogadamy i każdy w swoją drogę.
Obserwuję czasami na bazach grupy rowerzystów po 2-3 osoby, trudno im się zebrać w drogę, jak wypiją piwo, to siedzą 2 dni.
A gdzie kobieta z tytułu? W domu!
Wiek: 44 Dołączył: 03 Wrz 2010 Posty: 25 Skąd: Z Polski
Wysłany: Sob 04 Wrz, 2010
Fakt jakoś nie doczytałem.
Sam facet też nie ma lekko, ja ostatnio mam fobie na niedźwiedzie, widziałem trochę tropów, wiem jak wyglądają i to jest mój błąd. Chodzą miśki, chociaż do namiotu jeszcze nie zaglądają.
Miałem kiedyś spięcie z jednym Rumunem, który szarpał mi rower. Okazało się, że to lokalny głupek wioskowy (na imię Bożydare) i chciał się przejechać.
Kobiet na trasie jest jak na lekarstwo, a samotne widziałem tylko kilka razy i za każdym razem w Polsce.
Samotnie jeżdżąc można podszkolić wymowę, ja to bardzo szybko łapię. Zdarzało mi się, że ktoś się mnie pytał po powrocie do Polski, z jakiego regionu pochodzę, bo mam taki nietypowy akcent.
A, z kolegą jadącym z tyłu, to stary tekst, już widziałem kilka razy uśmiech żuli na taki tekst.
samotna wyprawa...no, chyba jednak nie dla mnie. Fajnie sie jezdzi z kims naprawde bliskim, bardzo zaufanym, przed kim nie ma sie zadnych tajemnic. Po dwoch tygodniach na Bialorusi i Ukrainie, gdzie warunki sanitarne naprawde nie rzucaja na kolana, wiem na pewno ze nie zaryzykowalabym wyprawy z osoba mniej znana niz moj maz. Zupelnie inaczej niz Babencja, myslelismy jednak raczej o powiekszeniu naszej grupy. Tak sobie czasem jedziemy i przeczesujemy kadrowo znajomych. Na razie wstepnie zakwalifikowalismy dwoje w pojedynke jest o tyle latwiej ze mozna sobie samemu ustalac zasady podrozowania, to na pewno jest super. Nam zazwyczaj udaje sie isc na kompromisy, choc zdarzaja sie takie momenty ze watpie czy jakakolwiek osoba trzecia bylaby w stanie to wytrzymac
_________________ '...i nic, tylko tak pedalujesz i gapisz sie na krajobraz...' W. Wharton, Ptasiek
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum