Wysłany: Pią 23 Lip, 2010 gdzie z dzieckiem na krotki wyjazd
Witam serdecznie,
w tym roku miałem jechać z kolegą do Estonii, ale z powodów rodzinnych nie wypaliło [urodziny 2 dziecka, nie za bardzo mam jak żonę z dwójką zostawić].
mój starszy syn [3 lata] jeździ ze mną sporo w foteliku [ponad 500km w tym roku] i chciałbym z nim gdzieś pojechać na krótki wyjazd 2-5 dni. Proszę o rady!.
Sytuacja wyjściowa:
- zabieramy przyczepkę [bo fotelik + tylko przednie sakwy to za mało miejsca na bagaż]
- musi to być raczej asfalt [tak z reguły jeżdzę. poza tym, przyczepka Croozer Kid nie ma amortyzacji!], ale mało uczęszczany [bezpieczeństwo!]
- spanie na dziko, ale bez drących mordę gówniarzy po 5 piwach [bezpieczeństwo+spokój]
- może być dojazd [oby niezbyt długi] pociągiem bądź samochodem [mieszkam w Białymstoku]
Będę wdzięczny za jakieś pomysły!
Ostatnio zmieniony przez symulak Pią 23 Lip, 2010, w całości zmieniany 1 raz
No Panie Przy takim miejscu zamieszkania się pytasz
Biebrza, Narew, Mazury Garbate mogą być trochę trudne na wycieczki z przyczepką (no nie zawsze jest asfalt..), więc poczekaj aż młody podrośnie.
Na teraz Ściana Wschodnia zaprasza. Zakola Bugu, Kodeń, Unici, Grabarka (cobyś nie narzekał, że za płasko ). Obszary zapomniane przez ludzi, tylko Bóg tam pozostał.. Obowiązkowa pozycja: przewodnik Rąkowskiego "Polska Egzotyczna" (tylko nie pamiętam, który to tom) i szukasz
Poszukaj tematów o czynnych "przejściach" przez Króla Rzek: pojawiają się aktualne wiadomości, no i w drogę!
Śmiesznie: o wyjeździe wzdłuż Bugu nie pomyślałem pierwotnie, bo w zeszłym roku zrobiłem "Polskę Egzotyczną". A zanim teraz usiadłem do komputera, to na to wpadłem. Odpalam komp i proszę - ten sam pomysł. Tylko problem z powrotem jest. Chyba będzie trzeba kogoś prosić o odbiór autem...
Ostatnio zmieniony przez symulak Pią 23 Lip, 2010, w całości zmieniany 1 raz
Racja. Bliższe i dalsze okolice Białego to raj dla rowerzystów. Wiem co mówię, bo 36 lat tam mieszkałem:) A na 2-5 dni na Twoim miejscu wybrałbym się w okolice Rucianego-Nidy. Wspaniałe widoki, lasy, jeziora. Jednym słowem raj:) Z Białegostoku to przecież nie jest tak daleko.
hej "Symulak". Wiesz jadę w Twoje strony z dzieckiem o ile pogoda dopisze. 2 tygodnie
szlak tatarski, białowieża, supraśl itp. Dziecko 17 miesięcy, w foteliku. Na potrzeby bagażu zespawałem sobie specjalny bagażnik, który dopiero po wyprawie powiem jak się spisuje. Bagażnik jest po prostu tak długi że wystaje za fotelikiem. Wygląda komicznie, ale ja do przyczepki akurat nie mogłem się przekonać i sprzedałem. Postaram się dziś wrzucić zdjęcie tego bagażnika. Pewnie się uśmiejecie, bo ja sam się uśmiałem jak zobaczyłem go na rowerze.
z przyczepka, cholera, ciężko jest. Wiem, więc czekam na zdjęcia.
ALE:
ważę w tej chwili 110kg, jak mam do tego dołożyć Jerzyka z fotelikiem [20-21kg] + sakwy, to nie mam aż takiego zaufania do moich kół. nie mówiąc już o problemach z wyważaniem, co dokucza szczególnie na zjazdach...
co do obciążenia roweru, to doskonale rozumiem. Ja też o tym myślałem i nie jadę sam, jeszcze żona jedzie. Ale na mój rower robię to tak, na tył wszystko co duże, lekkie, gabarytowo niewygodne byle nie ciężkie, np. karimaty, śpiwory, namiot, statyw, garnek, i tego typu, a z przodu mniejsze i ciężkie, np. kuchnia czyli butle, kuchenki, sprzęt foto, ubranie własne i pewnie jeszcze coś. No ale to się okaże w praktyce... ruszam w połowie sierpnia. Oby pogoda dopisała i wszystko grało.
Bagażnik na zdjęciu doślę wieczorkiem.
Białystok niestety w planach nie mam, trasa wiedzie m.in. przez Supraśl. Ale że życie życiem i planów nie trzymam się zawsze skrupulatnie więc kto wie.... białystok.
Dużo zależy od pogody, dystanstów, czasu i dziecka przede wszystkim. Dam kontakt przed moim wyjazdem to w razie się skontaktujemy.
A na 2-5 dni na Twoim miejscu wybrałbym się w okolice Rucianego-Nidy. Wspaniałe widoki, lasy, jeziora. Jednym słowem raj:) Z Białegostoku to przecież nie jest tak daleko.
A ja właśnie omijałbym Ruciane szerokim łukiem. Za dużo ludzi, za dużo samochodów i na dodatek samo miasto bez stylu i duszy. Ot typowy turystyczny grajdołek.
Chociaż muszę przyznać, że droga przez las z Rucianego przez Wejsuny i do Pisza jest rewelacyjna
No ale, że w Rucianem trwają roboty drogowe i do Pisza jest to jedyna prowadząca droga to jest naprawdę tłoczno... z przyczepką i dzieckiem nie wybierałbym się.
Ja bym proponował Suwalszczyznę. Jest piękna i dzika. Turystów nie za wielu, na bocznych drogach ruch znikomy a z Białegostoku niedaleko
Pomógł: 3 razy Dołączył: 01 Kwi 2009 Posty: 669 Skąd: kraków
Wysłany: Sro 28 Lip, 2010
No tak, Suwalszczyzna, Puszcza Augustowska - może nie zawsze asfalt, ale bite drogi (przynajmniej te którymi jechałem) bardzo przyzwoite
Alternatywa to jeszcze Roztocze - ale daleko od Ciebie...
No i Panowie, z tego co pamiętam Białystok a Supraśl to rzut beretem! Puszcza Knyszyńska piękna i dzika (przynajmniej to moje odczucie) tyle że piaszczysta...
oj bałbym się używać takiego bagażnika..... bagażnik to nie tylko dobre spawy.... w tym bagażniku masz długie ramię do którego przykładana jest siła (sakwy). Nie ufałbym temu
Niby wkładasz tam lekkie rzeczy, ale w sumie one też swoje będą ważyć...
Lepiej przed wyprawą napakuj cegieł, czy czegoś innego ciężkiego i przetestuj toto....
_________________ Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...
Osobiście mam obsesję, że coś mi się zepsuje po drodze i będzie kłopot. Dlatego staram się stosować maksymalnie pewne rozwiązania mimo, że aż tak dużo nie jeżdżę.
Jak patrze na ten bagażnik, to nawet gdyby był normalny, to te rurki [stal czy aluminium?] zaufaniem mnie jakoś nie napawają. Tubus jakoś tak solidniej wygląda...
hm no daliście mi do myślenia. Zastanowie się albo zrobie próbę jak będę miał kiedy. Co do materiału to stal, chodziło o to żeby był tani w naprawach.
A obciążenie jest nieduże, 1 lekki statyw, 3 karimaty albo 2, 2 lekkie śpiwory i namiot 3 kg.
To wszystko może waży z sakwami ok. 6-7 kg tak na oko i chyba z zapasem.
W ten weekend wsadzę fotelik z dzieckim, te sakwy z tymi rzeczami i popatrzę jak się zachowuje.
ja (jak widać na avatarze) mam fotelik z przodu (firmy BOBIKE). Dla dziecka to jest wypas: wszystko widzi, z rodzicem moze pogadac, ciastka i picie na miejscu. 17mcy to jest juz dobry wiek na takie ustrojstwo (tu pewnie wielu moze wspomniec szkody dla kregoslupa dziecka itp). na aledrogo czasami pojawiaja sie (wiem, ludzie nie maja serca i sprzesaja po cenie "jak nowe")
Z córką zrobilem juz jakies 400km w terennie z bagazem. pociag drogowy, ale przejedzie wszedzie i bezpieczenstwo ok. problem zaczynna byc rozmiar dziecka (kaskiem czasami dostaje w szczeke). widzialem innej firmy montowany przed kierownice (wejdzie wieksze dziecko, cena ponad 100eu) i nawet przez chwile sie zastanawialem nad zakupem (ale stwierdzilem, ze bedzie jezdzila z tylu jak wiekszosc "normalnych" dzieci)
ps. przepraszam za "polskawa" tresc ("troche" trudno pisze sie ogonki na telefonie), pozdrawiam za to znad Jezioraka (maly rodzinny wypad)
powyżej prezentowany bagażnik wytrzymał trudy 2 tygodniowego wyjazdu!!!
Jak tylko będę mógł umieszczę relację z wyprawy. Tymczasem zamieszczam zdjęcie, na którym widać co to ustrojstwo wiozło.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum