Pomógł: 1 raz Dołączył: 26 Cze 2009 Posty: 436 Skąd: Kraków
Wysłany: Wto 27 Lip, 2010 Na Burka :D
Chodził za mną ostatnio burek W sensie taki Bałkański Wziołęm więc rower i wio na południe. Noi właśnie zajadam sobie w Zagrzebiu czuję się spełniony
Pierwszy samotny nocleg na dziko to masakra pierw ze strachu nie moglem zasnac a potem budzilem sie co 2h zeby wkoncu wstac przed 4 a takto gites nie jest smutno wczoraj spotkalem sakwiarza z francji i przed snem gralem z mlodymi chorwatami w pilke nozna uff kondycha rowerowa ale do biegania zadna na jutro brak planow musze spojrzec na mape gdzie dalej jechac... kocham tą wolnosc
No to koniec z free wifi spadam na jakieś ozujsko pozdrowienia dla wszystkich
Aha wax chyba w takim razie was nie odwiozę do wawy trzymajcie się tam i piwko po powrocie
heh, szalony a ja tu akurat miałem zagadywać o to piwko...... mam nadzieję, że nieprędko wrócisz
_________________ Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...
Ty lepiej idź spać, bo jutro zamiast gdzieś jechać, to będziesz odsypiał na campingu nockę
_________________ Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...
Pomógł: 3 razy Dołączył: 09 Lip 2006 Posty: 2174 Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 27 Lip, 2010
Waxmund napisał/a:
Ty lepiej idź spać, bo jutro zamiast gdzieś jechać, to będziesz odsypiał na campingu nockę
Dokładnie!
Nie prowokuj losu - więcej jazdy, mniej chwalenia się tym w internecie, bo jeszcze się skończy taką piękną klapą jak ostatnim razem, gdy z szumnie zapowiadanych 10tys wyszło pewnie z 500km...
A z innej beczki - to dla mnie osobiście wyprawa jest oderwaniem się od codzienności, także i od internetu, używam go na trasie tyle ile muszę, żeby sprawdzić rozkłady, ewentualnie pogodę itd. Bycie ciągle on-line, sprawdzanie non-stop naszych klas, opisywanie życia na facebookach to zupełnie nie moja bajka; ale pewnie wiek robi swoje, jak ja zaczynałem jeździć, to internet dopiero raczkował, a komórkę to pierwszy raz miałem dopiero w 2007 na Islandii; młodsze pokolenie to bez internetu już żyć nie potrafi
e tam.... ja w domu przy kompie czasu sporo spędzam, ale jak gdzieś jadę, to nie używam netu w ogóle.... i mi go ani trochę nie brakuje nawet specjalnie nie kupowałem sobie komórki z dostępem do wifi i innych bajerów, żeby nie kusiło
_________________ Czasami na drodze spotykam prawdziwych bikerów szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...
Pomógł: 3 razy Dołączył: 09 Lip 2006 Posty: 2174 Skąd: Warszawa
Wysłany: Sro 28 Lip, 2010
Waxmund napisał/a:
e tam.... ja w domu przy kompie czasu sporo spędzam, ale jak gdzieś jadę, to nie używam netu w ogóle.... i mi go ani trochę nie brakuje nawet specjalnie nie kupowałem sobie komórki z dostępem do wifi i innych bajerów, żeby nie kusiło
I tak trzymać!
Zresztą w tej Mongolii to na wi-fi chyba nie ma co za bardzo liczyć...
Jedzie rowerek na spacerek jaki z tyłu ma numerek ?
Czerwony !
Zielony !
Niebieski
ooo moja ulubiona piosenka na podjazdy nawet ją przerobiłam na łamaną wersję słowacką : ide bicykel na wychadzku
no i w ogóle wyprawy po samotnemu są fajne no i jeszcze bez planów to już w ogóle wypas
Pomógł: 1 raz Dołączył: 26 Cze 2009 Posty: 436 Skąd: Kraków
Wysłany: Pon 02 Sie, 2010
Heh rzeczywiście są fajne I można niezłą fazę złapać Właściwie Magda to Twoja wyprawa mnie natchnęła żeby samemu ruszyć
Ale moja samotna podróż dawno się skończyła...
Spotkałem Philipa sakwiarz z Szwajcarii i ostatnie 3 dni jechaliśmy razem. Teraz popłynął na Hvar odwiedzić znajomych a ja szwędam się po Splicie. Zobaczymy co jutro będzie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum