Forum :: podrozerowerowe.info :: wyprawy, trasy, sprzęt
Wyprawy i wycieczki rowerowe => Podróże i Wyprawy => : trzystan w 28 Lip 2021, 04:07
-
A jednak nie tak banalnie zaczyna się ta podróż.Żaden flixbus.Najprawdziwsza ciężarówka,tzw.TIR.Ale nie mówcie kierowcy,że prowadzi Tira.To poważne uchybienie.Start Polkowice,meta Neulußheim .
-
post o 4 w nocy? bałes sie zasnąć w obecnośic kierowcy? ;D
-
Zbiórka była o 4.45😁.Teraz mam 170km do celu.I z Karlsruhe już rower do Rastatt.
-
Jednak do Rastatt udało się ciężarówka.2 dni na bezrowerowe zwiedzanie okolic z obowiązkowym Baden -Baden.Jutro start w kierunku Dunaju.
-
Zwiedzam Offenburg.Po swojemu.(https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/9c726fdae3794a30efb521bc21e6b6195005754b.jpg) (https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/9c726fdae3794a30efb521bc21e6b6195005754b.jpg)
-
Dzisiaj 60km po Schwarzwaldzie.Zostało 30 do źródeł Dunaju.Potem relaks wzdłuż rzeki może aż do Wiednia.
-
Strasznie tu deszczowo jest i ma być.Dotarłem prawie do Sigmaringen,bo burza i deszcze,a jakże.Po drodze spałem w Tuttlingen,jest tam darmowe pole namiotowe dla podróżników.Do prysznica potrzebny jest klucz za 5€ + kaucja zwrotna 20€.W ten dzień szczęście sprzyjało i prysznice były otwarte.Żeby nie było,dzwonił pracownik do Domu Kultury( tam wydają klucze),ale już tam nikogo nie było.
Fajny pomysł,jeden raz na trasie tylko spotkałem.Patrząc na prognozy kilkudniowe myślę o teleportacji na Bałkany.
-
Jakbym lubił to bym tańczył w deszczu.Ucieczka się zaczęła.Monachium.Deszcz.2 dni na myślenie co dalej.
-
I co dalej? 😀
-
A nie było czasu.Teraz jestem gdzieś poniżej Balatonu.
Niemcy mają ławki na drodze rowerowej wzdłuż Dunaju.W czasie deszczu pod ławkę.Nie jechałem całej.trasy.W Austrii jest ławka i stół,no to jemy.Słowacja,ławka, stół i dach.Jemy śpimy i dziękujemy.Węgry w stronę Balatonu,ładne drogi rowerowe.I tyle,ceny mają nawet nie na Niemca,bo taniej spałem w Monachium.4000 ft za namiot,pokój 12500.
-
Droga w Austrii,wzdłuż Dunaju jest płatna.3 przeprawy ze względu na roboty jakieś 2+2,5+3,5€.
-
Dosyć narzekania,przy pomocy węgierskich kolei jutro Serbia.A również przy pomocy złej informacji kolejarza węgierskiego,pierwszy nocleg przy cmentarzu.No nawet chyba na.A miał być camping.
-
Piję sobie Jelena, więc Serbia.Wjazd od strony Węgier bezproblemowy.Pokazałem dowód,certyfikat zaszczepienia i wszystko.
-
Czy tylko ja mam problem z rezerwacją przez booking w Serbii?
W ubiegłym roku już miałem rezerwować w Belgradzie,ale okazało się,że jestem blisko,to podjeżdżam.Hostel nie istnieje.Idę do następnego,jest,są ludzie.Mówią,że nieczynne.Na booki g jak najbardziej można płacić.nTeraz wjeżdżam do Somboru,noclegi na bookingu są,ale nie rezerwuję,jadę.Turcy mieszkają,żadne apartamenty,właściciel będzie jutro.A na booking co,,rezerwuj,płać.Następny to tablica z telefonem.
-
Nie wiem jak w Serbii, ale w Rumunii miałem z bookingiem taką sytuację (wyjazd służbowy), że po 1000 km za kółkiem o godzinie 21 pod "hotelem" okazało się, że "nie mamy pańskiej rezerwacji i co nam pan zrobisz" i przestałem ufać temu portalowi...
-
Właśnie wróciłem z Bałkanów i wszystkie noclegi płatne w Serbii załatwiałem sobie przez Booking, zwykle tuż przed przybyciem do danego miasta. Raz tylko się zdarzyło w Zaječarze, że po rezerwacji obiekt mi odpisał, że bardzo przepraszają, ale dziś mają dom zajęty. Wydaje mi się, że najlepiej wybierać takie miejsca, które mają dużo opinii, najlepiej zagranicznych turystów.
-
Specjalnie na Węgrzech kupiłem sobie słoik ostrej papryki.Lubię i znoszę po wizycie w Thailandii.To co jednak było w sałatce po serbsku,porównuję jedynie do dania w Thai,gdy zażyczyłem sobie spicy.Super.
Jutro na rower.Pojadę w stronę Dunaju i jakoś do Belgradu.Przez Sirig zawsze😁.
-
Z bookingiem mam rożne doświadczenia. Jeśli obiekt jest na bookingu od dawna, ma dużo opinii, w tym też z ostatnich dni (miesiąca) i są tez opinie Polaków (Polacy szukają zawsze tanio i dobrze :) ) to będzie raczej pewniak.
Na ostatnim bałkańskim wyjeździe korzystaliśmy tylko raz, w Zagrzebiu, było ok.
Bookingowe wtopy zaliczyłam w Gruzji, na Kamczatce, w Kenii i w Indiach (tu było najciekawiej :D )
-
A poszedłem sobie na wieczorne piwko.Pani w kafanie przeprosiła,że zamyka i na zewnątrz zaprosiła.Piwo podane,pieniędzy nie chcieli.Tak więc pije sobie na krzywy ryj😆.
No dobra siedzę.Podjeżdża koleś ze wczesnej kafany,raybany kupiłem u niego,i pyta czy na futbol popatrzeć chcę.Nie lubię,więc tak.Znowu piwo za free futbolu dzisiaj nie ma.No to gadamy,gadamy.Mówié,że urodziny mam,oni piosenkę i że postawić trzeba.Wreszcie zapłaciłem.
-
Sirig.Dla kolegi prezent wiozę.Jego nie ma,to do kafany.Mówię dla Jovo poklon,barmanka ja wiem, proszę mi dać.Poljak,Poljak po kafanie poszło.Poljak brat dla Serba,tak mi mówią.Pomogli rower z całym majdanem zawieźć na nocleg.Oczywiście zakaz płacenia w kafanie.
Teraz nad Dunajem,w hamaku, gdzieś za Novi Sad.
Temperatury są tu dobre.Jazda rowerem potrzebuje ppkory.Mi to pasuje.
-
:D
pięknie tam jesteś
-
A dzisiaj był deszcz i burza.Zaatakowała mnie w Zemun Polje.Trochę przed Belgradem.Początkowo myślałem,że to samoloty huczą,bo jest tu lotnisko wojskowe i latały nad moim polem.Więc namiot,a miałbyć już Belgrad.
-
Nie wiem, czy planujesz zatrzymać się w Belgradzie. Ale jeśli będziesz szukał noclegu, to polecam obiekt Villa Chess (https://www.chessapartments.com/villa-chess/). Dlaczego taki wyjątkowy? Kiedy zapytałem, co zrobić z rowerem, pani gospodyni poradziła, że najlepiej wstawić sobie do pokoju, co uczyniłem :icon_biggrin:
-
Dzięki,ale już za późno.Ja szukałem na Rakovicach,bo rozładowuję 2 żubrówki 0,7.Zostaję 3 dni,muszę bagażnik naprawić i trafiłem akurat na pożegnalną imprezę , okazji zamknięcia jego klubu.Miejscówka średnia,też proponowali do pokoju,ale nie chciałe,bo mały jest trochę.
-
A może polecicie jakiś fajny,niedrogi nocleg w Zlatibor?
-
A może polecicie jakiś fajny,niedrogi nocleg w Zlatibor?
W tamtym rejonie akurat spałem na dziko. Ale to jest typowe miasto turystyczne i na każdej ulicy są jakieś hoteliki i pensjonaty.
-
Jutro wyjeżdżam z Kambodży.Tak tak,czuję się tutaj na przedmieściach Belgradu jak w Kambodży.Wszędzie śmieci,w rowach,w krzakach,parkach,na chodnikach.Jestem w szoku.Jadąc do Belgradu już to widziałem,ale myślałem,że w stolicy jakoś to ogarnęli.W tamtym roku spałem w centrum,to tego nie widziałem.O taki widok,idę chodnikiem,a chodnikiem idziesz rzadko,bo to miejsca parkingowe,facet zatrzymuje się autem,wysiada i jeb reklamówkę śmieci w krzaki.Wsiada sobie i jedzie.Nie tylko śmieci przypominają Kambodżę,ale wałęsające się psy.Ot taki Belgrad kilka km od centrum😄
-
Odpady to jeden z poważniejszych bałkańskich problemów. W Bośni widzieliśmy jedną nowocześnie wyglądającą sortownię odpadów. I sporo wysypisk różnej wielkości - począwszy od dzikich śmietnisk po wielkie, zorganizowane w górach, wąwozach, nieczynnych kamieniołomach i terenach leśnych... tam śmieci są spalane :( >:(
(https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/f401dffac88e0c8eba818162a0d3cf133747176c.jpg) (https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/f401dffac88e0c8eba818162a0d3cf133747176c.jpg)
-
Zgadzam się z przedmówcami. Kilka razy przejeżdżałem odcinki dróg, gdzie w rowach było pełno śmieci, szczególnie w pobliżu wysypisk na południu Serbii. W Polsce wciąż ludzie wywożą śmieci do lasu, więc nie jesteśmy wcale tacy czyści, ale zaśmiecenie w takiej skali jak w Serbii, to jest jednak trochę szok.
-
Mam podobne wrażenia z tegorocznego przejazdu przez Serbię.
Nocowałem w Niszu, w pobliżu takiego wysypiska śmieci. To była dzielnica cygańska oni przebierają i utylizują co watościowsze śmieci a reszta ląduję nad rzeką/w rzece. To było w granicach miasta, nad rzeką Nisavą. Pdejrzewam, że to spore miasto nie ma miejskiego wysypiska śmieci :icon_confused:
-
Ponieważ rower się zmęczył,a przy tej okazji i ja, i wymaga także napraw nastapił koniec etapu 1.
Wróciłem.Mam jeszcze 48 dni wolnego to może wymyślę drugi etap na Bałkanach.Kusi mnie jednak trochę po Polsce pojeździć,bo mam pewne regiony niepojechane.
Się zobaczy.
-
Się zaczęło etap 2.Do Kudowy pociągiem.Potem rowerem do Brna na pociąg do Ogulina(Chorwacja).Szybciutko rowerkiem do Parku Una(BiH) i spokojnie po BiH.Powrót pociąg Split-Praga.
Obecnie jestem nad wodą Letovice.50km do Brna.
A może ktoś zna fajną miejscówkę w Brnie?Raczej pokój,no pod dachem.
-
Dojechałem do Ogulina pociągiem.Potem rowerem do Slunj.Tutaj nocleg i jutro Bośnia i Hercegowina.Prawie 2 lata od planu wycieczki jestem 16 km od granicy.Park Una to cel na jutro.
-
No i jestem w Bihacu.Jutro 2 dni w Kulen Vakuf i może pochodzę sobie wreszcie.A w okolicach Slunj znalazłem fajne kąpielisko.Na mapach google nazywa to się."Swimming area Kotlac".Gdyby ktoś chciał tam dostać się z rowerem osakwionym,to łatwiej jest od strony rzeki przeciwnej do oznaczenia na mapie.Ja niestety męczyłem się okrutnie po drugim brzegu.
-
Nie omiń tych wodospadów https://goo.gl/maps/cpUf8neh6VyaFswN6, a w Martin Brod warto wstąpić na świeże pstrągi https://photos.app.goo.gl/gkyi2zUR3psWTo6N8.
-
Dziwnie jedzie rower bez sakw.Było się tu i tam.@Dziadek- jeden link planowany i zrobiony.A pstrąg ,jak zwie się knajpa,bo jutro będę?A już chyba wiem Bife Lovac.(https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/434e316fc8182e0a8dc8bc1805ed7238c38c008a.JPG) (https://www.podrozerowerowe.info/uploader/data/434e316fc8182e0a8dc8bc1805ed7238c38c008a.JPG)
-
Bife Lovac, możesz zerknąć na geotagowanie fotki. Zaraz niedaleko jest i monastyr i fajne wodospadziki.
-
Pogranicze BiH i Chorwackie jest wdzięczne na noclegi.Dużo opuszczonych domów.Jechałem z Bihaca do Busko Jezero.A ceny robiły się coraz bardziej chorwackie.Na 90km piwo 0.33,bo Bośniacy mali ljudi,tak mi mówili,od
1.5 km do 3.5km. Nocleg na bezludziu,jeziorze zabłoconym,za skałami,za piaskami,po prostu nigdzie.Ukradli sandały.
-
Przyśpieszam powrót.Kilka dni w Splicie.Mam tutaj pociąg do Kolina.A tam już prosta droga do Pivowar Svijany.Kto wie ten rozumie.Kto nie wie,niech pyta😄
-
Dzisiaj głównie Park Marjan w Splicie.Można się rozczarować idąc asfaltem na szczyt.Czasami musiałem.Głównie jednak szedłem po takiej pieszej drodze i tam jest ciekawiej.Bunkry,super miejscówki na nocleg i po prostu nikogo tam nie ma.Czasem biegacz górski jakiś się pojawi.Górski,bo biegałem biegi górskie i tutaj trzeba mieć pewne umiejętności.Jest górsko czyli ładnie.
-
Już w domu.Podsumowanie ze zdjęć odzyskanych.Przepraszam za brak opisów,ale leń trochę jestem,a trochę już nie pamiętam.Jest Serbia,ale tutaj to imprezowo było bardzo,więc mało.BiH,Słowacja,Chorwacja i Czechy są.W Brnie hostel w bunkrze,o 9 rano wciąż ciemno,fajnie się spało :D
https://drive.google.com/drive/folders/18Q2DIG_0prPgGZrbXQV_wCGF7xo3-OmZ?usp=sharing (https://drive.google.com/drive/folders/18Q2DIG_0prPgGZrbXQV_wCGF7xo3-OmZ?usp=sharing)
-
Twoja relacja trochę chaotyczna, na pewno było bardziej niż ciekawie. Może w długie mroźne wieczory opiszesz tą podróż dokładniej. No i zdjęcia dołączysz :)