Forum :: podrozerowerowe.info :: wyprawy, trasy, sprzęt
Sprzęt, ekwipunek i odzież => Ekwipunek => Śpiwory, maty i karimaty => : pawelpodroznik w 3 Maj 2024, 20:44
-
Cześć,
mam x-lite 300:
Temperatura komfortowa 2 ℃
Temperatura graniczna -4 ℃
Temperatura ekstremalna -20 ℃
320 g puchu.
Jest jednak dla mnie za ciepły.
Nie planuję podróży zimowych. Źle wybrałem śpiwór.
Pytanie do Was, czy na wycieczki z namiotem raczej latem, późna wiosna, wczesna jesień wystarczy mi X-lite 200 czy Aerial 100?
Co sądzicie? Nie śpię nigdzie ekstremalnie. Lubię obcowanie z naturą, ale też bikepacking credit card :D
X-lite 200 - 1429 zł
https://cumulus.equipment/pl_pl/spiwor-puchowy-x-lite-200.html
Masa całkowita 350 g
Masa puchu 200 g
Masa niewypełnionego śpiwora 150 g
Temperatura komfortowa 4 ℃
Temperatura graniczna 0 ℃
Temperatura ekstremalna -15 ℃
Aerial 100 - 1099 zł
https://cumulus.equipment/pl_pl/spiwor-puchowy-aerial-180.html
Masa całkowita 300 g
Masa puchu 180 g
Masa niewypełnionego śpiwora 120 g
Temperatura komfortowa 4 ℃
Temperatura graniczna 0 ℃
-
Jak masz za ciepło, to się nie zawijaj/zapinaj w śpiwór, tylko korzystaj z niego jak z kołdry. Lepiej mieć trochę puchu w zapasie, bo jak Cię nad ranem przymrozi, to będziesz mógł wykorzystać śpiwór w pełni.
X-lite 200 to przecież prawie to samo co 300. Jeżeli te 100 gr puchu Ci naprawdę przeszkadza, to napisz do cumulusa (z nimi da się sensownie gadać), niech Ci wyciągną nadmiar puchu, będziesz miał parę monet w kieszeni na wycieczkę (a nie na prawie taki sam śpiwór).
Czy ja dobrze widzę, ze ten aerial nie ma zamka? Jeżeli tak, to dla mnie jest to sprawa dyskwalifigująca (właśnie dlatego, że zamkiem regulujesz sobie temperaturę).
-
W takim zastosowaniu jak piszesz zdecydowanie lepiej sprawdzi się quilt
-
Dzięki za podpowiedzi.
Przy całej zamianie śpiworu chodzi też o rozmiar, np.
xlite 200:
Wymiary pokrowca (wysokość/średnica) 18/11 cm
Objętość pokrowca 1.7 l
xlite 300:
Wymiary pokrowca (wysokość/średnica) 20/15 cm
Objętość pokrowca 3.5 l
Jest spora różnica. Wagę już pomijam.
quilt 150:
Temperatura komfortowa 9 ℃
Temperatura graniczna 4 ℃
Wymiary pokrowca (wysokość/średnica) 18/11 cm
Objętość pokrowca 1.5 l
a xlite 200:
Masa całkowita 350 g
Masa puchu 200 g
Masa niewypełnionego śpiwora 150 g
Temperatura komfortowa 4 ℃
Temperatura graniczna 0 ℃
Temperatura ekstremalna -15 ℃
Wymiary pokrowca (wysokość/średnica) 18/11 cm
Objętość pokrowca 1.7 l
Czyli Xlite ma o 50g więcej puchu i pełne plecy, ale jest lżejszy i minimalnie większy niż quilt 150 (o 0,2l).
Czyli chyba lepiej xlite 200?
-
Miałem stary Xlite 200 - ten z kapturem. Był ok na lato przy dobrej pogodzie.
Zmieniłem na Sea to Summit w wersji Long (jest bardziej obszern - używam hamaka) z 330 g puchu.
-
A brałeś pod uwagę Lite Line 200 ?
-
Ale po co mu kaptur, tkóry jest w LiteLine - a cumulus mu tego nie zlikwiduje.
Kolega dobrze kombinuje, że bez kaptura. Może warto popatrzeć też na innych producentów?
https://pajaksport.pl/69-radical-ulz-d.html
Brałbym, jakby nie to, że mam już LiteLine i nie mam miejsca w mieszkaniu na kilka spiworów.
IMO ten pajak to taki idealny śpiwór łagodne 3 sezony.
-
Kolega dobrze kombinuje, że bez kaptura.
Też tak myślałem.
Miałem X-lite 200 teraz śpię w LL300.
Jeżdżę od wiosny do jesieni (w tym około 80% to noclegi letnie).
Dlaczego zmieniłem śpiwór?
Bo X-lite wysłużył swoje i jak go zamoczyłem w Alpach to już nie wrócił do poprzedniej kondycji.
Dlaczego kupiłem cieplejszy i z kapturem?
Bo X-lite 200 nie dawał rady w Alpach przy wyższych wysokościach. Z rana czasami budziłem się i zakładałem buffa na głowę.
Zamiast x-lite 200 brałbym w przypadku Pawła LL200 (właśnie ze względu na kaptur).
-
+1 w kwestii kaptura. Jak jest za ciepło w letnim śpiworze, najczęściej nie jest on w ogóle potrzebny ;)
-
Bo to wszystko zależy, jak kto lubi spać. Ja osobiście nie widzę siebie w kapturze, i nawet jak jest zimno, to wolę czapkę - lub w minusowych temp kurtkę wokół głowy.
-
Ja z kolei odwrotnie. Śpiwór bez kaptura to dla mnie wybrakowany model. Ile ludzi tyle opinii.
-
Ciekawie rozwija się dyskusja :) Jak zawsze - dziękuję za opinie, analizuję i wybieram co najlepsze dla mnie.
LL200 - odpada - mi chodzi też o zmniejszenie rozmiarów, wg cumulusa ma 3l objętości po złożeniu. Xlite200 to nadal 1,7l. Oszczędzając miejsce 1,2 l uzyskam przestrzeń na dodatkowe ciuch przy dłuższym wyjeździe.
Kaptur czy bez - lubię jak głowa leży w kapturze, ale w nocy bardziej mi przeszkadza. I tak wożę mini poduszkę dmuchaną ;) Zawsze mogę założyć czapkę.
Ten pajak - uff sporo droższy, a i puchu mniej.
Biorę więc xlite 200.
O xlite 300 miałem już pytania na olx, więc może pójdzie. Jak nie, to może żona zacznie jeździć na wycieczki :>
-
Mnie to tam zastanawia zamek na długości 2/3 (zresztą w tym pajaku też). To bym zmodyfikował, gdybym brał - na pełną długość. Jak będzie ciepło, to nogi Ci się będą gotowały i nie będzie jak wentylować.
-
Ja bym wybrał Sea To Summit. Ja mam ten nieco ponad 300 g puchu, są też cieńsze. Będzie podobnie lekki jak Xlite, a ma kaptur i puch hydrofobowy.
Mam na zbyciu dowód śpiwór Sea to Summit, ale 300 g puchu (wersja Regular, ja zostawiam sobie Long).
-
Mnie to tam zastanawia zamek na długości 2/3 (zresztą w tym pajaku też). To bym zmodyfikował, gdybym brał - na pełną długość.
Bo to troche niepraktyczne, (też mam tak w Pajaku).
Prościej rozpiąć całość, jak jest za ciepło. A jeżeli za zimno to się skarpety ubiera.
Kaptur to też tak na "wielkie mrozy" chyba. U mnie owłośienie jeszcze nie zeszło, grzeje głowę, uszy opaską ew. docieplam :)
Zwróciłbym też uwagę, przy wyborze długości, na to w jakiej pozycji się śpi. Różnie ludzie mają.
U mnie, owszęm lubię się wieczorem wyciągnąć, ale śpie zawsze w pozycji płodowej, skulony.
I wszystkie śpiwory jakie miałem, nigdy mi dio końca nie pasowały :)
Kupiłem w końcu koc (syntetyk), od dwóch lat używam, na niezimowe wyjazdy się nadaje doskonale. Składam go (jak zimno) podwójnie, można sie owinąć, jest szeroki, no i zajmuje bardzo mało miejsca po skomresowaniu (niewiele większy od dłoni) - nie ma zamków, kaptura, kołnierza, kieszonek - tylko to co potrzeba.
-
też mam 300 - zdecydowanie za ciepły, a rozpinanie to nie jest najlepsza opcja, i naupycham się go co nie miara, chętnie bym komuś sprzedał :)
-
też mam 300 ...
Tą 300-tkę masz X-Lite, czy LL i w jakim rozmiarze ? Dużo używany, jaki stan ?
-
Tą 300-tkę masz X-Lite, czy LL i w jakim rozmiarze ? Dużo używany, jaki stan ?
LL, standard rozmiar, kilka razy używany, igła , nie bity , od nowości u jednego właściciela :)
https://cumulus.equipment/pl_pl/spiwor-puchowy-lite-line-300.html
-
Brakuje mi w sypialni takiego śpiwora. Za ile? Czy można uzgodnić odbiór osobisty (obejrzeć, powąchać). Jeśli tak, rezerwuję pierwszy termin.
-
... standard rozmiar, ...
Odpada, za krótki dla mnie.
-
Mój xlite 300 poszedł za 1400 zł (zapłaciłem 1815), trudno.
Xlite 200 będzie we wtorek :)
-
Zazdroszczę odporności na zimno. Siedzę teraz w namiocie w x-lite 400 i marznę. Od tygodnia co noc to samo. Muszę kurtką puchową się dogrzewać. A tu proszę: trzysetka za ciepła, w sumie wystarczyłby sam pettex bez wkładu i też byłoby dobrze. Naprawdę zazdroszczę takiej odporności. Zaoszczędziłbym sporo miejsca w bagażu.
-
Ale to zależy gdzie ten namiot masz rozłożony :) Bo z tego co kojarzę, to założyciel wątku po karaibach jeździ, i innych hiszpaniach. Tam to można prześcieradłem ze 100gr puchu się nakrywać i jeszcze się pocić ;-)
Tak BTW, to ja też mam LL 400 i daję radę w około 0 st. C, ale poniżej to już kurtka i kamizelka (czasem nalgenka z gorącą wodą) wchodzi w używanie. Jak jest u Ciebie? Tzn w jakich temperaturach masz komfort w tym śpiworze?
-
Zazdroszczę odporności na zimno. Siedzę teraz w namiocie w x-lite 400 i marznę.
A ja byłem ostatnio w Alpach, nocleg miałem na 1600m, dojechałem na niego całkowicie mokry i przemarzniety, bo ostro lało przy 3-4'C (to już najgorsze możliwe warunki do jazdy), namiot rozbijałem na deszczu, więc też był mokry. I spanie w śpiworze 200g wspomaganym kurtką puchową było w pełni komfortowe, a temperatura w nocy była koło 0 stopni, jak wjeżdżałem na przełęcz 2100m to juz padał śnieg.
A skąd się taka odporność bierze? To nie jest tylko kwestia osobnicza, pamiętam jak pisałeś, że w ogóle Cię nie interesuje jaką odporność termiczną ma Twój materac. No to teraz już wiesz, że jednak ten parametr ma duże znaczenie (im zimniej tym większe), podobnie jak i wysokość jaką ma materac, wysokie materace po 7cm lepiej izolują od mokrej podłogi namiotu. Ja mam dobrej klasy materac o wysokim komforcie termicznym i to właśnie w takich sytuacjach robi różnicę. Bo dla komfortu spania nie liczy się sam śpiwór, liczy się cały system. Namioty też są cieplejsze i chłodniejesze, wszystko ma tu znaczenie.
LL200 - odpada - mi chodzi też o zmniejszenie rozmiarów, wg cumulusa ma 3l objętości po złożeniu. Xlite200 to nadal 1,7l. Oszczędzając miejsce 1,2 l uzyskam przestrzeń na dodatkowe ciuch przy dłuższym wyjeździe.
To by trzeba sprawdzić doświadczalnie czy to rzeczywiście aż taka róznica, Bo ciężko uwierzyć, że przy stosunku wagi 350g do 495g była aż taka róznica w pojemności. XLite ciepłotą wiele się nie różni od LL, ma nieco lepszy puch, brak kaptura, krótszy suwak - w tej serii ważniejsza jest waga niż komfort.
Mnie to tam zastanawia zamek na długości 2/3 (zresztą w tym pajaku też). To bym zmodyfikował, gdybym brał - na pełną długość. Jak będzie ciepło, to nogi Ci się będą gotowały i nie będzie jak wentylować.
Ten suwak to dla mnie przereklamowany detal, ta potrzeba wentylacji może ma znaczenie przy ciepłych śpiworach, ale przy 200g puchu to rzadko kiedy jest za gorąco, termikę się reguluje warstwami na samym sobie. Osobiście od lat nie mam w ogóle suwaka w śpiworze i wielce mi tego nie brakuje.
-
Ale to zależy gdzie ten namiot masz rozłożony :) Bo z tego co kojarzę, to założyciel wątku po karaibach jeździ, i innych hiszpaniach.
;D no to fakt, ale jak ma być zimno i mokro i mam opcję, to wybiorę ciepły pokoik - no chyba, że mus.
Śpiworek xlite przetestuję w czerwcu na Bornholmie z dzieciakami i chyba Alpe Adria we wrześniu. Zobaczymy jakie będą możliwości :(
-
A skąd się taka odporność bierze? To nie jest tylko kwestia osobnicza, pamiętam jak pisałeś, że w ogóle Cię nie interesuje jaką odporność termiczną ma Twój materac. No to teraz już wiesz, że jednak ten parametr ma duże znaczenie
Tak. Tak. Oczywiście. Teraz już wiem, że jak zmienię mojego Thermaresta nie-wiem-jaki na Thermaresta super-R-value, to będę mógł zamienić śpiwór na ceratę. ROTFL
-
Tak. Tak. Oczywiście. Teraz już wiem, że jak zmienię mojego Thermaresta nie-wiem-jaki na Thermaresta super-R-value, to będę mógł zamienić śpiwór na ceratę. ROTFL
Możesz się podśmiewać, ale był zauważalny przeskok w tej materii pomiędzy sprzętem sprzed 10-15 lat a obecnym. Dodano wkładki z folii termicznej, podwyższono wysokość materaca. I ziarnko do ziarnka - robi się różnica. Ja jestem szczupły, normalnie dość szybko marznę, ale jednak z cienkimi śpiworami daję radę nocować w trudnych warunkach. Bo mam ten sprzęt tak dobrany, że się zwyczajnie sprawdza.
-
Śpiąc na wieży widokowej na drewnianej podłodze jest mi bardzo ciepło od dołu, a i tak używam ciepłego śpiwora. Marznięcie w nocy to cecha osobnicza, tak samo jak np. marznięcie dłoni i stóp podczas jazdy. Mi nie marzną, ale znam osoby, które zimą nie jeżdżą wyłącznie z tego powodu.
Jeśli chcecie testować śpiwory, najbliższa n0c bardzo się do tego nada, bo będzie przymrozek niemal w całym kraju.
-
To co piszesz, nie przeczy tezie Wilka. Drewno ma od 1.2 do 1.4 R-Value na cal (według chata GPT).
Podesty wież specjalnie więcej grubości nie mają, a na dodatek są w nich szpary. To daje bardzo mizerną izolację, gdzie w zimie R-Value 4 to dobre minimum. Podejrzewam, że to drewno z podłogi, plus twoja karimata w najlepszym wypadku podchodzi pod tą wartość. Aby to zweryfikować polecam spróbować kiedyś poprawić izolację, np. biorąc drugą matę, mi to otworzyło oczy.
-
Trochę luknąłem, co to takiego to R-value. :)
Wychodzi (wg. wikipedii) że to opór cieplny.
R = deltaT (K) / heatFux (W/m2)
R-value, (K⋅m2/W)
deltaT (K) the temperature difference between surface of a barrier,
heat flux (W/m2) przepływ ciepła przez barierę
No i wychodzi że ten współczynnik uwzględnia juz grubość bariery (karimaty, deski, czy co tam).
Aby mieć jakieś odniesienie, sprawdziłem sobie współczynnik R dla styropianu (spałem kiedys na takiej płycie). Dla 5 cm styropianu współczynnik R (jedn. SI) wynosi 1.25 (dla 10cm 2.5).
Żeby było bardziej skomplikowane, współczynnik występuje w różnych jednostkach, Imperial i SI.
Podejrzewam, że producenci sprzętu turystycznego używają Imperiala :)
Jest przelicznik:
R-value (in I-P) ≈ RSI-value (in SI) × 5.678263
RSI-value (in SI) ≈ R-value (in I-P) × 0.1761102
Tak że, te 5cm styropianu w Imperial to jest 1.25 x 5.67 = 7.1
Jeżeli dodamy drugą warstwę, (następne 5cm), współczynniki sie sumją - wychodzi 14.2
Płyta 1 cm styropianu, to jest 1.4.
-
Izolacja od podłoża to jedno, a izolacja od temperatury otoczenia to zupełnie co innego. Ja wiem, że w moim śpiworze bez problemu wytrzymuję temperaturę otoczenia do +7 stopni (ubrany w lekką warstwę termiczną). Jak jest zimniej, odczuwam zimno. Poniżej +3 stopnie już muszę ubierać polary lub dodatkowy puch. I nie jest ważne na czym śpię (pewnie jest ważne, ale na gołym betonie nie sypiam) i mógłbym spać nawet w pokoju, na metrowej warstwie styropianu, ale jak schłodzę pokój do temperatury niższej niż +7 stopni, to będzie mi zimno. A ostatnio w nocy temperatura wynosi 0-5 stopni.
-
Aby to zweryfikować polecam spróbować kiedyś poprawić izolację, np. biorąc drugą matę, mi to otworzyło oczy.
Ja mam nawet dmuchany materac Thermaresta z super dobrym R I żadnych oczu mi on nie otworzył. A to, że drewno na wieży ma niższy R niż styropian to nie ma znaczenia, bowiem ta podłoga wisi w powietrzu, więc bardzo dobrze izoluje. Zimą przy -15 nie było żadnego chłodu od drewna. Dochodzi tu fakt braku wymiany ciepła, powietrze samo w sobie jest izolatorem.
-
Ale zdajcie sobie sprawę, że albo z Was straszne zmarzluchy (które marzną dużo bardziej niż przeciętne kobiety), albo zwyczajnie coś nie tak robicie. Parametry komfortu jakie podaje Cumulus są mniej więcej średnią dla typowego mężczyzny. A jeśli Romal jak pisze obecnie marznie w 400g puchu, a Podjazdy to już 700 czy 800g (czyli typowy zimowy śpiwór) zabiera latem na Islandię - to jesteście dużo, dużo poniżej tej średniej. 200g puchu daje komfort (nie ekstremum!) do 4'C, 400g puchu daje komfort do -1'C. I to są wartości dla spania w samej bieliźnie. I w moim przypadku nowy śpiwór tyle mniej więcej właśnie termiki daje, oczywiście z czasem używania i degradacją puchu te parametry się zmniejszają.
Np. spanie na wieży wcale bym nie powiedział, że jest cieplejsze niż na dole, oczywiście od gleby tak nie ciągnie, ale dochodzą kwestie wiatru, kwestie tego, ze ciężko jest poprawnie napiąć namiot itd.
-
A to, że drewno na wieży ma niższy R niż styropian to nie ma znaczenia, bowiem ta podłoga wisi w powietrzu, więc bardzo dobrze izoluje. Zimą przy -15 nie było żadnego chłodu od drewna. Dochodzi tu fakt braku wymiany ciepła, powietrze samo w sobie jest izolatorem.
Widzę pewna sprzeczność :)
Powietrze jest izolatorem (lepsza jest próżnia jeszcze), ale Ty na tej wieży musisz się izolować właśnie od powietrza (otoczenia) które ma te przykładowe -15.
Przecież to powietrze (zimne masy powietrza znad Arktyki ;)) jest źródłem zimna.
Lepiej by było spać na gruncie (w takiej temperaturze) który jeżeli nie przemarznie głęboko (a do tego są potrzebne kilkudniowe mrozy) ma dodatnią temperaturę.
A majowe przymrozki (mam nadzieję że nie przyjdą jednak ;)) to tylko schłodzone powietrze gdzieś przy gruncie osiada nad ranem. Natomiast gleba (pod murawą) jest nagrzana, dodatnią temperaturę ma.
Sadownicy, "warzywnicy" przykrywają sadzonki matami, włókniną, w tym okresie, własnie po to, by odizolowac grunt od wpływu zimnego powietrza.
-
Zimą przy -15 nie było żadnego chłodu od drewna. Dochodzi tu fakt braku wymiany ciepła, powietrze samo w sobie jest izolatorem.
Tak jak napisał sinuche, na wieży powietrze i drewno są także jedynymi nośnikami zimna ;)
-
Różnica wynika z różnej przewodności ciepła różnych materiałów. I w tym przypadku porównywać należy nie drewno i powietrze, a drewno (na którym leży się na wieży) z glebą (na której leży się śpiąc w namiocie rozstawionym na ziemi). Wg tabeli zamieszczonej na wiki przewodność cieplna drewna wynosi 0,2, a gleby 1,5, więc różnica jest znaczna:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przewodno%C5%9B%C4%87_cieplna (https://pl.wikipedia.org/wiki/Przewodno%C5%9B%C4%87_cieplna)
Łatwo zaobserwować takie różnice, kiedy np. zimą podczas mrozu siądziemy na kawałku stalowej blachy, a zaraz potem na drewnianej ławce. Oba w takich samych warunkach mają przecież taką samą temperaturę, a subiektywnie o wiele cieplej jest siedzieć na drewnie, które jest dobrym izolatorem cieplnym, niż na mającej wysoki współczynnik przewodności cieplnej stali.
-
Drewno mając ponad siedmiokrotnie mniejszą przewodność cieplną niż gleba zapewnia siedmiokrotnie większą ochronę przed utratą ciepła niż gleba. Przede wszystkim jednak śpiąc na drewnie zawieszonym w powietrzu nie mamy za bardzo co ogrzewać, bo odbiór ciepła z drewna przez powietrze będzie bardzo niewielki. Przewodność cieplna powietrza jest jak styropianiu. Czyli sumarycznie śpiąc na tarasie wieży widokowej masz 60-krotnie mniejszy transfer ciepła spod namiotu w stosunku do spania na glebie (1,5/0,025), żadna hiper karimata czy dmuchany materac nie da takiej ochrony jak deska zawieszona w powietrzu. Gleba ma niemal nieskończone możliwości odbioru ciepła, widać to zimą gdy pod namiotem topi się śnieg, rozmarza gleba itd., więc ten transfer trwa całą noc. Wtedy rodzaj izolacji od podłoża ma istotne znaczenie. Na desce na wieży widokowej transfer ciepła trwa dosłownie chwilę, bo po ogrzaniu deski jej stygnięcie z drugiej strony jest minimalne, gdyż powietrze ma bardzo niską wydajność w odbieraniu ciepła. Stąd w systemach chłodzenia masz przede wszystkim ciecze, które radzą sobie z tym dużo lepiej.
-
Mylicie w tych wywodach czynnik chłodzący z izolującym. We wsponianym ukladzie chłodzenia w samochodzie głównym czynnikiem chłodzącym jest właśnie powietrze. Podobnie na wieży. Deska jest chłodzona skutecznie przez swobodnie wymieniające się powietrze. Nie twierdzę, że będzie Ci ciepło jak poprawisz izolację, ale na pewno cieplej. Sumarycznej utracie ciepła, a więc spadkowi temperatury wewnątrz śpiwora można zapobiegać na kilka sposobów, np. zwiększając grubość śpiwora, lub poprawiając izolację tam, gdzie śpiwór jest mało efektywny, bo na nim leżymy.
-
Deska jest chłodzona skutecznie przez swobodnie wymieniające się powietrze.
Pod warunkiem, że jest silny wiatr. Wieża nie jedzie 100 km/h jak samochód. A jak jest silny wiatr, to nie będzie raczej stawiania namiotu na wieży z przyczyn technicznych.
-
To już są trochę akademickie debaty.
Natomiast faktem jest, że marzniesz drastycznie powyżej średniej dla mężczyzn, pomimo, że do chudych się nie zaliczasz. Więc, albo aż tak mocno odstajesz od owej średniej, albo to nocowanie na wieżach czy na karimatach jednak odgrywa pewną rolę.
-
Przecież ja zawsze marzłem w nocy. Nie tylko na wyjazdach. Tapczany w domu i hotelach też rozumiem za słabe są?
-
Deska jest chłodzona skutecznie przez swobodnie wymieniające się powietrze.
Pod warunkiem, że jest silny wiatr.
Jako meteorolog przecież wiesz, że każda cząsteczka powietrza ogrzana od twojej deski choćby o dziesiątą część stopnia natychmiast bez pomocy wiatru idzie do góry i jest zastępowana przez nową, gotową do wymiany ciepła :) Podobnie, gdyby powietrze nie brało udziału w wymianie ciepła, to dlaczego w ogóle było by nam zimno lub gorąco?
-
Do góry jest deska. Wymiana idzie w dół, wbrew grawitacji. Deska może być chłodzona tylko od dołu, bo przecież na niej leżę
-
Do góry jest deska. Wymiana idzie w dół, wbrew grawitacji. Deska może być chłodzona tylko od dołu, bo przecież na niej leżę
Teoria o tym, że ogrzane od deski powietrze nie ucieknie spod niej jest co najmniej karkołomna :) A to nie jest tak, że to samo "izolujące" powietrze po drugiej stronie tej podłogi sprawia, że owijasz się czym możesz? Co nas wychładza, skoro samo zimne powietrze nas świetnie izoluje.
-
Żeby rozwiązać wasz problem, trzeba policzyć strumień ciepła oddawany w różnych konfiguracjach.
Powietrze zamknięte w śpiworze / namiocie uczestniczy jedynie w zwykłym przewodzeniu, to w przypadku powietrza swobodnego trzeba uwzględnić konwekcję.
To dość bazowa termodynamika, ale ostatni raz liczyłem takie rzeczy kilkanaście lat temu, więc poczekam aż ktoś inny podejmie się zbudowania modelu.
-
Ale wywody :)
Ja też napiszę.
Trzeba wyjść od wzoru na R value: R = dT/PFlow
Nas interesuje PowerFlow (moc tracona na jed. powierzchni)
PFlow = dT/R
I tutaj jest ważne to dT (różnica temperatur pomiędzy stronami warstwy izolującej).
Jak śpimy w namiocie to mamy kilka warst izolujących:
kalesony (36) wnętrze śpiworu (30), karimata(materac) z dołu, temperatura powietrza wewnątrz namoutu , temperatura podłogi, warstwa bezpośrednio pod podłogą (murawa, deska), tempratura gruntu, temperatura powietrza (-15).
Tak uporościłem. :)
I dla każdej warstwy trzeba sobie obliczyć przepływ mocy, uwzgledniająć grubość warstwy, deltaT i R value. Zsumować wszystko i pomnożyć przez czas (godziny noclegu). Otrzymamy energię jaką musimy wyprodukować aby we względnym komforcie przetrwać mroźną noc :)
W ujemnych temperaturach to żadne spanie na wieży, w hamaku. Żadne deski nie izulują lepiej od styropianu (pianki) - deska calowa (o rozmiaże karimaty) wazy kilka kilogramów, ma dużą pojemność cieplną - a karimata (1") ok. 400g i do tego ma R value 3-4.
Przy -15 idzie się w las, odgarnia śnieg (do nieprzemarzniętego gruntu) kładzie gałęzie (by od wody się ochronić), karimata, materac, śpiwór i będzie dobrze.
Ludzie już dawno wymyślili ziemianki na takie warunki. Trzeba schodzić w dół, w grunt się wkopać, a nie bujać w górze pomiędzy gałęziami :)
-
Teoria o tym, że ogrzane od deski powietrze nie ucieknie spod niej jest co najmniej karkołomna :) A to nie jest tak, że to samo "izolujące" powietrze po drugiej stronie tej podłogi sprawia, że owijasz się czym możesz? Co nas wychładza, skoro samo zimne powietrze nas świetnie izoluje.
Powietrze spod desek ucieknie, ale nie wmówisz mi, że prędkość wymiany będzie taka sama, jak gdyby mogło ciepło uciekać w górę. Różnica jest ogromna. A zastanów się jeszcze dlaczego na zadaszonej wieży po mroźnej nocy namiot nigdy nie jest oszroniony, a na łące po mroźnej nocy zawsze? Przecież te deski nic nie dają :D
-
Czy deski na tych wieżowych podestach ubite są na głucho czy też z jakimiś przerwami? Na tych kilku, które widziałem to były grube dechy 1,5 cala ale szczeliny też z 2-3 cm. To może mieć znaczenie :-\
-
ale nie wmówisz mi, że prędkość wymiany będzie taka sama, jak gdyby mogło ciepło uciekać w górę.
Nic Ci nie próbuję wmówić. Był wątek poruszony o izolacji od podłoża, niektórzy skorzystają, inni nie.
A zastanów się jeszcze dlaczego na zadaszonej wieży po mroźnej nocy namiot nigdy nie jest oszroniony, a na łące po mroźnej nocy zawsze? Przecież te deski nic nie dają :D
To o czym piszesz, prawdopodobnie jest związane z radiacją termiczną i rolą dachu jako ekranu a nie zatrzymywaniem ciepłego powietrza na otwartej przestrzeni. Dla mnie fizyczny EOT :) nie piszę się na powrótkę z fizyki, szkołę już skończyłem, ekspertem się nie czuję :) Jestem pewny, że ludzie robiący maty o wysokim R-Value odrobili zadanie domowe i właśnie tę wiedzę wykorzystują.
Można spędzić tydzień w Arktyce mając w sumie 800g puchu z Decathlon a można 450 FP 90 wozić jesienią i marznąć.
Być może są to różnice osobnicze, ale jak nie spróbujesz to się nie dowiesz i to jest wyłącznie twój wybór. Każdy poradnik biwakowania w zimie zaczyna się od przypomnienia o znaczeniu izolacji od spodu, bo śpiwór tam słabo działa.