Niestety mało realne, odpoczywając tyle samo co jadąc tylko się rozleniwiasz, przynajmniej tak jest w moim przypadku.
Podany rytm jest orientacyjny i uśredniony. Przecież czasami robisz przerwe na 10 minut a czasami na 2 godziny.
Ja wolę przejechać to co mam przejechać (oczywiście coś po drodze stając i oglądając, ale nie w takim wymiarze) i porządnie odpocząć.
Dla mnie jest to nierealne bo ja jadę nie z myślą przejechania odcinka lecz w celu zwiedzania.
Gdyby jechać aż 12h - to ruszasz o 7 a jesteś o 19. A do tego trzeba jeszcze doliczyć 2h na śniadanie i zwijanie obozu + przynajmniej 1,5h na rozkładanie obozu i gotowanie kolacji
Dokładnie. Mój rytm dnia to:
6.00 pobudka, śniadanie, zwijanie obozu
8.00 wyruszam w trasę
Godziny na obiad, zwiedzanie etc nie podam bo to jest nieprzewidywalne
20.00 rozbijam obóz, kąpiel, kolacja
22.00 zasypiam
Dzieki takiemu rytmowi nigdy nie jestem zmęczony samą jazdą tylko jestem zmęczony całym dniem.