Autor Wątek: Dyskusje o DDR i tematach okolicznych  (Przeczytany 20464 razy)

Offline Mężczyzna szy

  • Wiadomości: 3146
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 29.04.2009
Wydaje Ci się, że jeszcze jesteś uprzejmy wobec rozmówcy? Czy, z powodu odmiennego zdania, nie masz obowiązku takim być?

Szy.

Najlepsze szlaki rowerowe w Polsce, w Niemczech i w Europie

Offline Kobieta Jelona

  • Wiadomości: 1062
  • Miasto: Wałbrzych
  • Na forum od: 26.12.2013
    • Jakość to będzie blog
Ja powiem tak:

Z autopsji: trąbiący na mnie, jadącą w pojedynkę, najczęściej się gdzieś spieszą. I/lub ją problem , że jadę 40cm od krawężnika a nie 10 (a tam leży szkło, poza tym już mam jedną bliznę od krawężnika, dziękuję bardzo ). Ci co się nie śpieszą i jadą spokojnie, raczej nie mają problemu.

Następny przypadek trąbiącego to przy wyprzedzaniu na zakręcie.

Raz się tak wystraszyłam, że miałam niezłą traumę pare dni .Dość szybko(następny, co się śpieszy) wyprzedzało mnie auto na dość ostrym zakręcie, kierowca zatrąbił, haha, pewnie dla mojego bezpieczeństwa, no bo jak. Jechałam po wewnętrznej strony jezdni, obok kolega. Z przeciwnej strony z zakrętu wyjechało następne auto, chyba pobiłam rekord prędkości pedałowania na płaskim, żeby uciec ze środka jezdni. Gdybym nie zdążyła, już bym wąchała kwiatki od spodu...   

O zgrozo w tym przypadku akurat trąbienie mnie uratowało, bo często się nie zdarza, że ktoś mnie wyprzedza na zakręcie(ale się zdarza), w tamtym miejscu nawet by mi nie wpadło do głowy, że ktoś by spróbował. Ale nie musiałby trąbić gdyby jechał ostrożniej...

To było tak apropo...


Jak tak na mnie trąbią czuję się wtedy, jakbym miała przeprosić za to, że żyję.

Raz ktoś się na mnie wydarł z auta, a jechałam normalnie ;/ Nie był to klakson, ale taki sam brak kultury po prostu ...


Offline Mężczyzna furman

  • Wiadomości: 2265
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 02.09.2010
    • http://www.szybkitowar.pl
Ależ to właśnie trąbienie na rowerzystę stwarza zagrożenie. Nawet doświadczony biker może gwałtownie zareagować na mocny (nawet spodziewany) sygnał dźwiękowy. Moim zdaniem to kiepski sposób na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Klakson chyba nie został stworzony do wyrażania swych emocji na drodze ale do ostrzegania innych uczestników ruchu o swojej obecności w przypadku gdy istnieje obawa, że to nie jest takie oczywiste. No chyba nikt mi nie powie, że w dużym mieście w ciągu dnia trzeba ostrzegać jadących drogą bikerów, że za nim jedzie samochód.
Rowery i kobiety to moje podniety
Podjazdy i dziewczyny to moje dyscypliny

Offline Kobieta martwawiewiórka

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6394
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 17.08.2009
Całkowicie zgadzam się z furmanem.
Poza tym, jak rowerzysta już i tak jedzie na tyle głupio, że aż czujemy potrzebę go otrąbić, to doprawdy nie wiem skąd przekonanie, że po naszym trąbnięciu nie zrobi czegoś jeszcze głupszego.  ;D

Klakson chyba nie został stworzony do wyrażania swych emocji na drodze

O ile to nie jest np. Gruzja czy Mongolia
1) trąbię, więc jestem
2) witajcie, turyści, miło was tu widzieć
3) trąbię bo mam trąbkę
4) ale fajne laski
5) bedę wyprzedzał na trzeciego lub czwartego jak da radę

lub Kirgistan
1) ni cholery nie zwolnię więc spadać mi z prostej

Szy, niestety, musisz uważać na rowerzystów pojawiających się znikąd, na tych jeżdżacych jak debile oraz na tych jeżdzących prawidłowo;) Podobnie jak rowerzysci muszą uważać na kierowców pojawiających się znikąd, jeżdżacych jak debile i również na tych jeżdżacych prawidłowo. Póki nie mamy teleportacji i przycisków do zatrzymywania czasu, to chyba niewiele można poradzić ::)
« Ostatnia zmiana: 28 Maj 2014, 07:37 martwawiewiórka »
Jakiś Ty społecznie dojrzały! Mogę sobie zsynchronizować z Tobą te dane?

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Wystarczy że rowerzysta swoją nieoczekiwaną obecnością spowoduje nagły, obronny manewr zaskoczonego kierowcy. Na tyle pechowy i w na tyle pechowym momencie, że spowoduje kolizję z innym autem, a skutki tej okażą się nieszczęśliwe dla jadących tymi samochodami.
Czy podobne nieoczekiwane manewry wykonujesz gdy przy drodze stoi drogowiec albo osoba sprzątająca pas drogowy?
Rozumiem, że jeśli wiesz, że rowerzysta nie ma drogi rowerowej, to jedziesz czujnie, wiedząc, że taki może się pojawić; gdy rowerzysta drogę rowerową ma, jedziesz zupełnie zrelaksowany i szukasz okiem tylko samochodów i motocykli, bo rowerzysty na jezdni nie ma prawa być.

Spodziewam się tez, że trąbisz na innych kierowców, bo szansa na to, że któryś z nich wykona nieoczekiwany manewr, który spowoduje "nagły, obronny manewr zaskoczonego kierowcy(...)" jest dalece większa niż to, że zaskoczy Cię rowerzysta.

Co do reszty - zgadzam się z martwą i furmanem.
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11154
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Sam trąbię, jeśli widzę rowerzystę nie tam, gdzie powinien być i gdzie stanowi zagrożenie dla moich pasażerów i mnie w moim samochodzie. Czy rower robi z człowieka świętego? :]

Szy.

To poproszę wytłumacz w jaki sposób rowerzysta może zagrażać Tobie, Twoim pasaźerom, jak jedziesz samochodem.

Może wrzucić granat przez otwartą szybę  ;)



 ;D

Trąbienia bardzo nie lubię i często jak mnie ktoś strąbi, to kończy się to tym, że ja stwarzam zagrożenie na drodze przez jakieś nagłe odbicie (z powodu wystraszenia się) itp.

Szy, mistrz kierownicy ;)
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
z powodu wystraszenia się
Podgłośnij muzykę, nie będziesz słyszał trąbienia. Proste.
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna Waski

  • Kapituła MP
  • Wiadomości: 2874
  • Miasto: Lubin
  • Na forum od: 23.02.2013
Ja odróżniam trąbienie gdy ktoś z daleka ostrzega mnie że się zbliża a ja jadę środkiem wiejskiej drogi i wtedy zjeżdżam tak, że bezpiecznie może mnie ominąć, od trąbienia "co tu debilu robisz - wywalaj na chodnik bo droga jest moja" w tym drugim przypadku cieszę się, że nie zjechałem do krawężnika/pobocza bo wiem, że Pan i Władca szosy chce mnie po prostu zepchać z jezdni żebym już więcej się na niej nie pojawił.
Jeżdżę bardzo dużo samochodem i znam ten temat z dwóch stron a im dłużej jeżdżę rowerem tym bardziej tolerancyjny jestem dla rowerzystów i nie przychodzi mi do głowy trąbić w sposób inny niż ten mój pierwszy wymieniony czyli ostrzegawczy, na ogół jest to krótkie, delikatne, czasem kilkakrotne naciśnięcie klaksonu tylko po to żeby rowerzysta usłyszał.


"Wąski. My nie możemy jechać tam bez rowerów. Jak zwierzęta. :)"
"Kolarsko jesteś taki sobie, [...]" yurek55


Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 7348
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Wydaje Ci się, że jeszcze jesteś uprzejmy wobec rozmówcy? Czy, z powodu odmiennego zdania, nie masz obowiązku takim być?

Szy.
W tym przypadku jestem na tyle uprzejmy na ile muszę. Takie teksty są po prostu na poziomie komentarzy na onecie, czy też innym portalu z wiadomościami, przy artykule związanym choć trochę z rowerzystami. Wypływa z nich zwykle jedna konkluzja, "spieprzać z drogi, bo jedzie pan i władca szosy". Prawdziwy szacunek, tylko w wersji drogowej.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna Pustelnik

  • Wiadomości: 1507
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 13.03.2010
Ja jeżdżę bardzo spokojnie samochodem i raczej nie mam problemów z rowerzystami. Jako pieszy już gorzej. Potrafią jechać chodnikiem w mieście 20-30 km/h i trochę mam stresa za każdym razem jak mnie taki minie za plecami w trybie stealth. Nie wspomnę o ścieżce nad Maltą w Poznaniu, gdzie nie pojawiam się raczej w godzinach popołudniowych, ponieważ jest tam bardzo łatwo o wypadek z szalonym rowerzystą. To są po prostu ci sami ludzie, którzy rano stwarzają niebezpieczne sytuacje samochodem, po pracy przesiadają się na rowery i nadal uprawiają swoje słowiańskie orgie.
Ach, każdy rowerzysta zwykł, o grację dbać i styl. I aby linię mieć i szyk, przemierza setki gmin.
Rozkoszny życia jego tryb i piękny szprychy błysk. A kiedy wita długi zjazd, rozjaśnia mu się pysk.


Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Zazwyczaj nie mam problemu z trąbiącymi. Niedawno w weekend np. na wąskiej szosie jechałem sobie środkiem pasa, żeby uniemożliwić skrajnie ryzykowne wyprzedzanie mnie na trzeciego i spotkałem się z klaksonem. Wolę klakson, niż zdmuchnięcie do rowu/potrącenie ;)

W Czechach w górzystym rejonie jak samochody zbliżają się do szczytu wzniesienia, to trąbią ostrzegając się. Bardzo ciekawy zwyczaj. ;)

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
W Czechach w górzystym rejonie jak samochody zbliżają się do szczytu wzniesienia, to trąbią ostrzegając się. Bardzo ciekawy zwyczaj.
Sam robię podobnie - również na krętych i wąskich drogach.
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline vooy.maciej

  • Wiadomości: 2613
  • Miasto: Pogórze Wielickie
  • Na forum od: 04.07.2008
wątek widze jest w malinach no ale trudno

Odnośnie moich historii- dziś jechałem w żarówce czyli świecącej żłótej kurtce która chyba widać z kosmosu.
W korku usunęły mi sie 4 samochody, a chyba nawet 5 (nie jestem pewien czy komuś auto nie skręciło samo ;)
To jest absolutny rekord normalnie to jest 1, czasem 2 - NIGDY wiecej
Także to chyba działa! (choć pewnie tylko przy "ciemnym" dnu jak dzisiaj)

PS Szy - dzięki za trąbienie - jedna z 3 moich groźnych sytuacji tej wiosny była jak mi koleś zatrąbił tuż koło mnie w momencie kiedy nierówno trzymałem kierownicę i się wystraszyłem. Rób tak dalej!

Offline Drzewo

  • Wiadomości: 1619
  • Miasto:
  • Na forum od: 16.09.2014
PS Szy - dzięki za trąbienie - jedna z 3 moich groźnych sytuacji tej wiosny była jak mi koleś zatrąbił tuż koło mnie w momencie kiedy nierówno trzymałem kierownicę i się wystraszyłem

Też tego nie lubię - jak ktoś trąbnie mi tuż za uchem. Ale jak jadę samochodem i widzę "krzywo" jadącego rowerzystę lub "watahę" jadącą środkiem i zajętą dyskusją to czasem lekko popukam opuszkami w klakson. Ale nie tuż za ich plecami i myślę, że jest to zdrowe i niegroźne. Wydaje mi się, że o to chodziło w poście @Szy

Poza tym inna sprawa - trąbiąc na rowerzystę ŁAMIESZ PRAWO. Z Prawa o Ruchu Drogowym:
"Art. 29. 1. Kierujący pojazdem może używać sygnału dźwiękowego lub świetlnego, w razie gdy zachodzi konieczność ostrzeżenia o niebezpieczeństwie.

E tam łamiesz prawo. Nie można generalizować. Klakson to nie klaps.

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 10358
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Wczorajsza sytuacja Karmelickiej (czyli tam gdzie nieszczęsny rowerzysta wyprzedzał tramwaj ;))

Droga posiada dwa niezbyt szerokie pasy, na których znajdują się tory. Po prawej stronie od torów kostka brukowa (1) - trudno po tym jechać. Między torami jednego tramwaju normalny asfalt (2), a na środku trochę przestrzeni między torami z obu pasów (3).

Środkiem pasa (2) toczy się rower, w związku z tym zjeżdżam na środek drogi (3) żeby wyprzedzić - inaczej nie da się bo jest za ciasno. Dalej jedzie samochód, który też postanawiam wyprzedzić. Okazuje się, że z przeciwka jedzie tramwaj, motorniczy brzęczy żebym zorientował się że jedzie. Ostatecznie znajduję się między tramwajem i samochodem - a właściwie między tramwajem i torem - ciasno ale w miarę bezpiecznie (ze 40 cm od tramwaju). Kierowca samochodu trąbi, widocznie ma nadzieję że się przestraszę i wywalę się na torach.. Nie ma to jak myślenie, bezpośrednie niebezpieczeństwo było ;)
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum