Autor Wątek: Dyskusje o DDR i tematach okolicznych  (Przeczytany 20465 razy)

Offline Mężczyzna yurek55

  • 2015-11217; 2016-11305; 2017-12740 (Rapha500)
  • Wiadomości: 1324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.09.2013
    • Jurek rowerowy
Tak Hipku jak napisałem poprzednio, jest to pole do sporów prawnych z Sądem Najwyższym włącznie. Na stronie http://www.miastadlarowerow.pl/index_poradnik.php?dzial=3&kat=9&art=4&limit=0 znalazłem inną, zgodną z Twoją interpretacją, wykładnię znaku C-13/16 mówiącą, że jest to znak nakazu jazdy rowerem po ddr cyt.

"Droga dla rowerów i pieszych nadal jest drogą dla rowerów. Ponadto w świetle Konwencji Wiedeńskiej o Znakach i Sygnałach Drogowych (Dz.U. 1986 nr 5, poz. 42) oraz rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych znak łączony „droga dla rowerów” i „droga dla pieszych” jest znakiem nakazu."

Jak żyć, panie premierze?
Rower to dziwny pojazd, jego pasażer jest jednocześnie jego silnikiem.
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia a rowerem" - eranis
                                               

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Jak żyć, panie premierze?
Rozsądnie. I to słowo chyba rozwiązuje wszystkie problemy.

O ile w przypadku znaku z poziomą kreską mam wątpliwości, o tyle w przypadku znaku z pionową kreską zwykle nie mam złudzeń, że część dla rowerów wydzielona w ten sposób spełnia tę definicję: "droga lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;".

Do tego dochodzi fakt, że DDR po lewej nie obowiązuje i to, że droga musi być wyznaczona dla kierunku w którym się poruszasz. A także to, że priorytetem jest płynność ruchu i moje bezpieczeństwo (np. zjazd na DDR, który jest niebezpieczny, a przy którym musiałbym się zatrzymać albo przynajmniej zawinąć przez środek pasa by wjechać prostopadle).
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

biker1990

  • Gość
No cóż Panie Jurku dlatego nie jeżdżę po Warszawie i omijam duże miasta.Jako kierowca nie potrafię wyprzedzać rowerzystów bo się boje :P

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6074
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
hm, a nie przekonuje was racja silniejszego? W sensie - skoro jest ścieżka rowerowa obok, to może lepiej jednak nią jechać? Bo - pomijając kwestię - kto ma rację spotkanie z maską lub inną częścią auta miłe nie jest i nie zawsze kończy się siniakami i otarciami tylko.

Przepisy są jakie są, nic nie zapowiada ich zmiany póki co, bo politycy mają właśnie swoje igrzyska i co ich tam będzie interesować los jakichś tam rowerzystów...

Rozumiem, że jeździcie szybko, macie super szosy itd, ale co wam pomoże, że byliście w prawie jechać po drodze, bo ścieżka nie biegła w kierunku waszej jazdy, jak was potrzaska kierowca któremu się śpieszy? (wiem, ścieżki też przecinają jezdnie, ale nie o tym dyskutujemy)

Dodam na marginesie, że wielokrotnie widuję rowerzystów jadących jezdnią kilkupasmówką Hlonda od mostu na Bałtyckiej do ronda Śródka i ja ich kuźwa nie rozumiem. Scieżki są po obu stronach tej jezdni, ale nie, oni pojadą jezdnią. Bo przecież ścieżki są dla dzieci lub mamuś z zakupami...
Absurdalny Eli

Hipek: "Starość to wg mie coś takiego że marudzisz jak to jesteś słaby i w ogóle, a potem wciągasz na lajcie podjazdy 25% i elo"

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Pamiętaj o tym, że prawnym rozwiązaniem zmniejszającym liczbę wypadków rowerowych do zera jest delegalizacja rowerów. Analogicznie można się zachować we własnym zakresie: skoro na rowerze grozi mi śmierć, to przestanę nim w ogóle jeździć, w aucie jestem bezpieczniejszy.

Co do dyskusji pt. "Gdzie rowerzysta jest bezpieczniejszy - na DDR czy na jezdni" zdecydowanie głosuję za jezdnią; na to wskazują moje (i nie tylko moje) statystyki "zdarzeń". Temat na nieskończone dyskusje.

Co do tego czy warto zjeżdżać na DDR na tak krótki odcinek - pamiętaj o tym co napisałem wcześniej: zjazd nie zawsze jest komfortowy (a w przypadku takich krótkich odcinków, które powstały przy okazji remontu można z góry założyć, że wygodny nie będzie - jeśli będzie w ogóle). Często trzeba najechać prostopadle, często trzeba zatrzymać się przy krawężniku, ani jedno ani drugie nie jest bezpieczne biorąc pod uwagę, że z tyłu jedzie kolumna samochodów, którym wygodniej jest wyprzedzić jadącego rowerzystę niż ogarnąć fakt, że rowerzysta nagle po prostu się zatrzymuje.
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6074
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
a ja nie głosuję, bo to tak, jak z głosowaniem, czy rowerzysta w kasku czy bez jest bezpieczniejszy. Głosowanie nie ma tu nic do rzeczy, żadną większością tego się nie ustali.

Zjazd nie zawsze jest komfortowy, owszem, wiem, a droga jest? Pomijając już kwestię samych aut, to nawierzchnia też bywa różna. Podobnie zresztą, jak nawierzchnia DDRów.

Nie znam tego odcinka, gdzie yurka55 zaliczyło auto, w ogóle nie jeździłem rowerem po Warszawie. Ale w Poznaniu jest sporo takich miejsc, gdzie dzieje się właśnie tak, jak na podanym przeze mnie odcinku Bałtycka - Śródka. Zobacz na street view jako to wygląda - wg mnie jazda rowerem po jezdni - poza kwestią łamania prawa jest tu po prostu głupia i tyle. A tych, co tam jeżdżą - ba jeżdżą od skrzyżowania z Naramowicką, przez Lechicką aż za most i potem na Hlonda jest pełno.

Ani wjazd na te ścieżki nie jest utrudniony, ani ich jakość nie jest jakaś dramatyczna.


Absurdalny Eli

Hipek: "Starość to wg mie coś takiego że marudzisz jak to jesteś słaby i w ogóle, a potem wciągasz na lajcie podjazdy 25% i elo"

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 10358
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012

Tak Hipku jak napisałem poprzednio, jest to pole do sporów prawnych z Sądem Najwyższym włącznie. Na stronie http://www.miastadlarowerow.pl/index_poradnik.php?dzial=3&kat=9&art=4&limit=0 znalazłem inną, zgodną z Twoją interpretacją, wykładnię znaku C-13/16 mówiącą, że jest to znak nakazu jazdy rowerem po ddr cyt.
"Droga dla rowerów i pieszych nadal jest drogą dla rowerów. Ponadto w świetle Konwencji Wiedeńskiej o Znakach i Sygnałach Drogowych (Dz.U. 1986 nr 5, poz. 42) oraz rozporządzenia o znakach i sygnałach drogowych znak łączony „droga dla rowerów” i „droga dla pieszych” jest znakiem nakazu."
Ale ten nakaz to chyba dotyczy tylko DDRiP, która jest odrębną drogą drogi (:icon_exclaim:) Bo jeśli przy jezdni stoi np. znak zakazu jazdy rowerem, to nie byłoby wolno jechać drogą rowerową obok ;)

Rozsądnie. I to słowo chyba rozwiązuje wszystkie problemy.
Jak żyć rozsądnie w tym kraju?:P
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna yurek55

  • 2015-11217; 2016-11305; 2017-12740 (Rapha500)
  • Wiadomości: 1324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.09.2013
    • Jurek rowerowy
a ja nie głosuję, bo to tak, jak z głosowaniem, czy rowerzysta w kasku czy bez jest bezpieczniejszy.

Jeżdżę w kasku i bardzo mi się to przydało przy gwałtownym zetknięciu z asfaltem. Bardzo!!! Nie żartuję.
Nie znam tego odcinka, gdzie yurka55 zaliczyło auto,


Rower to dziwny pojazd, jego pasażer jest jednocześnie jego silnikiem.
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia a rowerem" - eranis
                                               

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6074
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Wierze yurku55, rok temu jak zaliczyłem maskę passata, to uderzyłem tyłem głowy w szybę auta - znaczy się uderzyłem kaskiem - i też jestem zdania, bardzo mi się przydał kask.

Jednak w dyskusji o przydatności kasku niewiele to zmienia. I nie ma sensu tego mielić na nowo. Zaraz ktoś zażąda stosownych badań i ... tyle wyjdzie z dyskusji, co nic.


Zaś co do miejsca - wiem, widziałem fotę, chodziło mi bardziej o to, czy ten odcinek DDR który ciągnie się równolegle jest krótki i tylko irytuje wszystkich, czy tez jest fragmentem dłuższej trasy (jak podawany przeze mnie DDR od Naramowickiej do r. Środka w P-niu) i wtedy jednak lepiej nim jechać mimo, ze w sumie mozna sie upierać, ze rowerzysta ma prawo do jazdy jezdnią.


Absurdalny Eli

Hipek: "Starość to wg mie coś takiego że marudzisz jak to jesteś słaby i w ogóle, a potem wciągasz na lajcie podjazdy 25% i elo"

Offline Mężczyzna yurek55

  • 2015-11217; 2016-11305; 2017-12740 (Rapha500)
  • Wiadomości: 1324
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 06.09.2013
    • Jurek rowerowy

...czy ten odcinek DDR który ciągnie się równolegle jest krótki i tylko irytuje wszystkich, czy tez jest fragmentem dłuższej trasy

To jest krótki ok. 100 - 150 metrów odcinek ddr wybudowany razem z tym skrzyżowaniem. Dopiero teraz patrząc na streetview zobaczyłem gdzie ona się zaczyna i że jest na nią wygodny wjazd z jezdni. Nikt jednak z niej nie korzysta, bo zaczyna się "nigdzie" i kończy też "nigdzie". Jak wpiszesz na mapie google Puławska 336, Warszawa i klikniesz na zdjęcie, to będziesz dokładnie widział to miejsce gdzie zaczyna sie ddr. Kończy się za skrzyżowaniem, gdzie zostałem potrącony.
Rower to dziwny pojazd, jego pasażer jest jednocześnie jego silnikiem.
"Drzwi mego domu to magiczna furtka między krainą lenia a rowerem" - eranis
                                               

Offline Mężczyzna wikrap1

  • Wiadomości: 1481
  • Miasto: łódź
  • Na forum od: 03.02.2013
    • Wyprawy młodej pary
Jedyna sytuacja, gdzie mamy pewność, że rowerzysta może jechać "tym czymś" ale nie musi jest kombinacja znaków C-16 + T-22 czyli "Ciąg pieszy" z tabliczką "Nie dotyczy rowerów"

Wszystkie znaki na niebiesko  o których była tu mowa są w myśl polskiego PoRD i nadrzędnej wobec niego Konwencji Wiedeńskiej  znakami nakazu i niezastosowanie się jest wykroczeniem drogowym.

Jak jest kreska pozioma - pieszy ma pierwszeństwo i mamy się między nimi przeciskać jak ciumcie.
Jak kreska pionowa - Mamy podział na strony.


Dygresja na koniec: Dywagujemy czy przypadkiem możemy ominąć te śmieszki, oderwane odcinki itp. Jest szansa, że za ładnych pare lat, przynajmniej w większych miastach sieci DDR będą sensowne. Gdańsk się obudził. We Wrocławiu jest super. Aktywnie działam w tej sprawie w Łodzi, która powoli zaczyna działać. Działam w Konstantynowie Łódzkim, gdzie póki co jest ciężko - beton. Wierzę, że w końcu nadejdą lepsze czasy i nawet szosowcom będzie się opłacało na te DDRki skręcić ;)

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2643
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Wszystkie znaki na niebiesko  o których była tu mowa są w myśl polskiego PoRD i nadrzędnej wobec niego Konwencji Wiedeńskiej  znakami nakazu i niezastosowanie się jest wykroczeniem drogowym.

Jak należy jechać, gdy nie mamy niebieskiego znaku (pionowego) a jest tylko tylko znak poziomy P-23 na chodniku?
"Rower do ultra musi być przede wszystkim wygodny. Reszta jest mniej ważna."  - Turysta

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11154
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Kierowca wyprzedza na centymetry i się wkurza że auto dostało z ręki... piękny pokaz:



A tu podobne, starsze, ale mniej brutalne:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Kierowca wyprzedza na centymetry i się wkurza że auto dostało z ręki... piękny pokaz:
Swoją drogą to jak się bierze za bicie po cudzych autach to powinno się być przygotowanym do odparcia ataku albo chociaż ucieczki.
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna jano

  • Wiadomości: 14
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 06.06.2014
biciem po cudzych autach bym tego nie nazwał...

Gość machnął ręką, albo klepnął samochód, żeby dać do zrozumienia jak blisko gość wyprzedza i samochodu tym nie uszkodził, lakieru nie zdrapał.

Totalny debilizm różowego.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum