Ok. Co radzicie? Jak napiszę uprzejme pismo, to mnie zleją, może litościwie podniosą te znaki, ale gówniana ścieżka wytyczona zupełnie bez sensu zostanie. Rzucam temat, czekam na konkretne i rzeczowe propozycje.
A co miał w tej sytuacji zrobić rowerzysta?
b) zjechać na jezdnię i wspomóc Skarb Państwa za pomocą dobrowolnego przyjęcia mandatu za jazdę po jezdni w miejscu, gdzie tego mu nie wolno.
Rowerzysta jest pełnoprawnym uczestnikiem ruchu i zwykle ma prawo jechać jezdnią. Słyszy się też, że rowerzysta ma „obowiązek korzystać ze ścieżki rowerowej”. To tylko część prawdy. Przepis ustawy mówi o tym obowiązku warunkowo – „jeśli jest ona wyznaczona dla kierunku w którym rowerzysta jedzie lub zamierza skręcić”. To znaczy, że droga (lub pas ruchu) dla rowerów musi być wyznaczona po prawej stronie jezdni, aby rowerzysta miał obowiązek z niej korzystać.Wynika to między innymi z art. 1 pkt. z) Konwencji Wiedeńskiej o Ruchu Drogowym (Dz. U. 1988 nr 5 poz. 40 i 44), który stwierdza, że określenia „kierunek ruchu” oraz „odpowiadający kierunkowi ruchu" oznaczają prawą stronę, jeżeli zgodnie z ustawodawstwem krajowym kierujący pojazdem jest obowiązany wymijać inny pojazd po swojej lewej stronie; w przeciwnym razie określenia te oznaczają lewą stronę”. Tam też (po prawej stronie) musi być umieszczony znak drogowy oznaczający drogę dla rowerów.O tym, czy coś jest drogą dla rowerów stanowią wyłącznie znaki drogowe (droga dla rowerów i pieszych również jest drogą dla rowerów). Rowerzysta – tak jak każdy kierujący - ma obowiązek stosować się do znaków drogowych umieszczonych po prawej stronie jezdni (oraz nad pasem ruchu; wtedy stosują się tylko do tego pasa ruchu; znaki umieszczone po lewej stronie jezdni stanowią powtórzenie tych po prawej lub o ich umieszczeniu tam decydują przepisy szczegółowe - a takiego dla znaku "droga dla rowerów nie ma).
A co do filmiku. Cham jedzie na rowerze zachowując się jak gorylek (prawo silniejszego), jak i chamy chodzą po drodze dla rowerów. I rozważanie, kto jest większym chamem nie ma absolutnie najmniejszego sensu. Jak się mylę, to proszę o konkrety żeby zreflektować swój pogląd na temat jazdy.
To są teorie paru osób, bez przełożenia na rzeczywistość. Ani policji ani sądu takie koślawe interpretacje (w stylu lewą ręką za prawe ucho) nie będą interesować. Jest wyrok Sądu RP z Białegostoku, gdzie rowerzystę ukarano grzywną za jazdę jezdnią, gdy ścieżka była po jej lewej stronie (i to jeszcze drogi dwujezdniowej).Dlatego nie ma się nawet co łudzić, że jak Cię policja złapie za jazdę jezdnią - to się taką twórczą interpretacją przepisów wykręcisz.
A można wiedzieć dlaczego mu nie wolno jechać jezdnią?
Ta niby droga dla rowerów (tak nazywam tego typu twory projektowane na szybko bez "głębszych" przemyśleń) przechodzące w ciągi pieszo-rowerowe, znajdują się po lewej stronie jezdni, gdzie jednocześnie nie ma zakazu jazdy rowerem jezdnią B-9. Oznacza to ni mniej, ni więcej tylko to, że może jak najbardziej jechać jezdnią. Powołam się tutaj na ten portal ... /ciach
Jest wyrok Sądu RP z Białegostoku, gdzie rowerzystę ukarano grzywną za jazdę jezdnią, gdy ścieżka była po jej lewej stronie (i to jeszcze drogi dwujezdniowej).
Na jakim Ty świecie żyjesz? Wiesz co Ci policjant powie na taki tekst? "50zł" i żadnej dyskusji z nim nie będzie, jedynie możesz mandatu nie przyjąć i bujać się w sądzie, gdzie skończy się to nie na 50zł tylko na 200-300zl, bo dowalą jeszcze koszta sądowe oraz stracie masy czasu i nerwów, .
To są teorie paru osób, bez przełożenia na rzeczywistość. Ani policji ani sądu takie koślawe interpretacje (w stylu lewą ręką za prawe ucho) nie będą interesować. Jest wyrok Sądu RP z Białegostoku, gdzie rowerzystę ukarano grzywną za jazdę jezdnią, gdy ścieżka była po jej lewej stronie (i to jeszcze drogi dwujezdniowej).
Tylko organizacje rowerowe Konwencję to umieją wyciągać jak same chcą coś udowodnić - to wtedy owszem, trąbią na prawo i lewo, że Konwencja jest ważniejsza niż PoRD. Ale w drugą stronę - jak widać szybko o tym zapominają.
A ile razy byłeś w takiej sytuacji? Mnie nigdy ani razu nie zatrzymano, nie pouczono, nie ukarano chociaż wiele ścieżek wydeptałem ku Policji, Sądu czy Kolegiach.
1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić.
określenia „kierunek ruchu” oraz „odpowiadający kierunkowi ruchu” oznaczają prawą stronę, jeżeli zgodnie z ustawodawstwem krajowym kierujący pojazdem jest obowiązany wymijać inny pojazd po swojej lewej stronie; w przeciwnym razie określenia te oznaczają lewą stronę