Autor Wątek: Lampka przednia - dobra do jazdy nocnej  (Przeczytany 4785 razy)

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Lampka przednia - dobra do jazdy nocnej
« 11 Cze 2014, 23:45 »
Specjalnie zaczynam nowy wątek, bo nie chcę dołączać do do wielkiej dyskusji o lampkach.

Na MP okazało się, że moja lampka przednia to popierdółka, która nadaje się do czegokolwiek przy niskich prędkościach. Na MP (szczególnie na gorszych fragmentach) korzystałem tylko z tego, co świecono z tyłu.

Chciałbym zapytać - konkretnie - co macie i co możecie polecić?

Hipcia miała na MP Sigmę Lighter, znaleźliśmy też Sigmę Pava. Obie dają radę przez całą noc; obie są na paluszki, których zapas można i wieźć przy sobie. Warto się nimi interesować, czy za ich cenę można kupić coś lepszego? Jeśli coś jest wyraźnie lepsze, to mogę i dołożyć...
« Ostatnia zmiana: 23 Cze 2014, 19:35 Hipek99 »
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 10358
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 11 Cze 2014, 23:55 »
Kiedyś wrzucałem rozpiskę lampki w odpowiednim wątku, niestety jeszcze nie zrealizowałem planu. Koszt razem z ładowarką i zapasem ogniw z tego co pamiętam powinien wynieść około 100 zł. Oczywiście wszystko trzeba złożyć sobie samemu, ale będzie ona z pewnością lepsza niż np. Pava.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna olo

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7086
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 12.02.2011
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 00:06 »
Ja jechałem na Sigmie Lightster i sprawiła się tak na granicy wystarczalności, w zależności od jakości drogi. Szczerze powiedziawszy dużo bardziej korzystałem z oświetlenia Eranis, Aga ładnie oświetlała całą drogę :D Inna sprawa, że ja widzę w zasadzie tylko jednym okiem, do tego trochę słabiej w nocy, więc mogę mieć trochę inne odczucia. Przy samej Lightster nie czułem się na tyle pewnie by jechać szybciej.
Cytat: Hipek
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.


Offline Mężczyzna Turysta

  • Wiadomości: 5719
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 15.06.2011
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 05:29 »
Ja jechałem na Sigmie Lightster i sprawiła się tak na granicy wystarczalności

Ja też, ale u mnie sprawdziła się doskonale. Bocialarki chyba ani razu nie włączyłem.

Uważam (i niejednokrotnie to tu pisałem), że Lightster jako podstawowa lampka na drogi jest najlepsza (niedroga, długo świeci, nie razi kierowców).
Oczywiście - warto mieć jeszcze jakieś drugie, mocniejsze światło na kierownicy. (Ale nie jako podstawowe)

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6184
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 07:03 »
Ja też mam Storka, ale jest już niedostępny, więc nie ma o czym gadać. Ze współczesnych bardzo mi się bardzo podoba lampka Daniela. Daniel, podasz szczegóły?

i teraz są dużo lepsze rozwiązania za dużo mniejszą kasę.

Konkrety, Michał, konkrety! :)
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna memorek

  • Wiadomości: 2688
  • Miasto: Szczecin
  • Na forum od: 12.05.2007
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 07:32 »
Ja jechałem na Mactronic Scream Dual Lens. Mi na szosę starcza 50% (100% włączam kiedy jadę nocą w teren).
Zwykle przy 50% starcza na całą noc, ale teraz chyba musiałem wziąć niepełne baterie i musiałem wymieniać.

Marek

Offline Mężczyzna Elizium

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6074
  • Miasto: Bnin
  • Na forum od: 17.03.2013
    • Klasyka w niedzielny poranek
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 08:47 »
Jechałem (fakt, nie całą noc, tylko pół waszego czasu) na Mactronic Screem Bike 500. Baterie były w niej od marca br - dawała radę, choć po koniec jazdy (jakąś godzinkę) przydałoby się je wymienić.

Muszę jednak dodać, że Duńczyk miał zajebistą czołówkę. Jechaliśmy wspólnie przez pewien czas i światło miał po prostu rewelacyjne. Nie zapytałem co to był za model, ale chętnie bym go sobie sprawił.
Absurdalny Eli

Hipek: "Starość to wg mie coś takiego że marudzisz jak to jesteś słaby i w ogóle, a potem wciągasz na lajcie podjazdy 25% i elo"

Offline Mężczyzna yoshko

  • Administrator
  • Kto smaruje ten jedzie.
  • Wiadomości: 15541
  • Miasto: Strzelce Opolskie - Biała Podlaska
  • Na forum od: 11.06.2009
    • Blog Yoshkowy
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 08:53 »
A ja zadowolony jechałem z Roxim RX5, polecam mimo, że wielka jak... duża lampka. :)

Offline Mężczyzna tomek

  • Wiadomości: 2832
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 01.06.2014
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 10:50 »
Mój zestaw na MP:

Bazowe światełko:Latarka X1
http://www.swiatelka.pl/viewtopic.php?t=11053

Dopałka: Chinka Fandyfire  ;)
http://www.fasttech.com/products/1603/10003978/1330303-fandyfire-x2-cree-xm-l-u2-4-mode-2000-lumen-led

i jestem z tego zestawu baaardzo zadowolony
Chinki nie było potrzeby włączać na więcej niż 50%

Offline Mężczyzna pff

  • Wiadomości: 396
  • Miasto:
  • Na forum od: 10.01.2013
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 11:06 »
Moja MJ-872
http://www.light-test.info/index.php?option=com_content&view=article&id=103%3Amagicshine-mj870-mj872-cree-xp-g&catid=34%3Arowerowe&Itemid=55&lang=pl
Poza jednym wyjściem na zmianę na dziurach, całą noc przejechałem na 30% i było to dużo światła. Na teren wystarcza 50%, jest sporo jaśniej, a cały czas oszczędnie.
Pewnie teraz brałbym trzy razy tańszą przywołaną dwudiodową Chinkę.

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2812
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 11:16 »
Ja też mam Storka, ale jest już niedostępny, więc nie ma o czym gadać. Ze współczesnych bardzo mi się bardzo podoba lampka Daniela. Daniel, podasz szczegóły?
Moja lampka to Fenix BT20.
Maksymalnie 750 lumenów, dostępne tryby 100, 300, 450, 740.
Lampka jest zasilana z zewnętrznego zasobnika mocowanego na rzepy do ramy (ale dołączony jest też dodatkowy, dłuższy kabel, można ją włożyć i do podsiodłówki, czy sakwy).
Pracuje z dwóch ogniw 18 650, co jest dużą zaletą (można posiadać ich dowolną ilość).
Wracam do jeżdżenia.

Offline Mężczyzna chesteroni

  • Wiadomości: 673
  • Miasto: Toruń
  • Na forum od: 14.07.2012
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 18:34 »
Ja co prawda nie mogłem wystartować w tym roku (ważne sprawy prywatne uziemiły mnie w Warszawie  :-[ ), ale jeżdżę z lampką Sigma Pava i jest ona dla mnie jak najbardziej wystarczająca. Rozumiem, że są obecnie nieco lepsze lampki za nieco mniejszą kasę, ale wśród lampek zasilanych paluszkami nie widziałem dużo ciekawszych propozycji. Nie rozumiem natomiast sensu wożenia dwóch lampek z których każda jest wystarczająca do jazdy (słabsza + dopalacz) - po co? Maraton to była jazda przez jedną noc, a tyle to chyba każda lampka pociągnie w sensownym trybie + z pół godziny na jakichś szybkich zjazdach/megadziurach.

Offline Mężczyzna Turysta

  • Wiadomości: 5719
  • Miasto: Gdańsk
  • Na forum od: 15.06.2011
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 12 Cze 2014, 19:28 »
Nie rozumiem natomiast sensu wożenia dwóch lampek z których każda jest wystarczająca do jazdy (słabsza + dopalacz)

W samochodzie też masz dwie - mijania i długie. Właśnie taki jest sens (przynajmniej w moim przypadku).
Poza tym ja lepiej się czuję na szosie w środku nocy mając dwie lampki - gdyby jedna padła (nie chodzi o wyczerpanie baterii), mam jeszcze drugą.

Offline Mężczyzna konrad

  • Wiadomości: 47
  • Miasto: Lublin
  • Na forum od: 26.03.2013
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 13 Cze 2014, 14:11 »
Solar Force L2, w grupie jechałem na 30% mocy, bateria wystarczyła na całą noc. Raz goniłem grupę po krótkim siku stop, dałem 100% i mogłem sunąc ponad 40km/h po dziurach bez większych obaw.
Latarka o taka: http://allegro.pl/show_item.php?item=4275907276

Żeby nie oślepiać kierowców warto zrobić sobie na nią kapturek, ale to właściwie tylko przy dużych mocach może być problem.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11154
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Lampka przednia - po maratonie
« 14 Cze 2014, 20:50 »
Mactronic Noise 500

Na ~połowie mocy można lecieć po 70km/h na zjazdach. Chętnie bym zamienił na Mactronic Noise 300, żeby móc wykorzystać pełną moc lampki, a mieć więcej słabszych trybów do wyboru.

Akumulatorki 18650 w obudowie, która bardzo łatwo się demontuje, i można aku sobie samemu wymieniać. Lampka wystarcza mniej więcej na jedną późno sierpniową noc (sprawdzone na MRDP), przy czym ja sporo klikam oszczędzając baterię, więc w sumie nie wiem ile realnie uciągnie na tej połowie mocy.
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum