Nas mijało kilka samochodów i jeden patrol na motorach, sławek miał kask, ja nie miałem i na szczęście nic od nas nie chcieli :]
Dodam, że wypadek miał miejsce na terenie parkingu centrum handlowego (a zatem nie na drodze publicznej).
Cytat: "aard"Dodam, że wypadek miał miejsce na terenie parkingu centrum handlowego (a zatem nie na drodze publicznej).To nie jest istotne. Na terenie parkingu obowiązują takie same przepisy co na drodze publicznej.
Też tak zawsze myslałem. Jednak policja i tutaj pono twierdziła co innego. Że mianowicie żadne przepisy nie obowiązują poza tymi, które sobie właściciel terenu ustanowił. I pewnie dopiero sąd mógłby to rozstrzygnąć, ...
bo choć to ochroniarz w niego wjechał a nie odwrotnie, to z relacji i z oględzin uszkodzeń wynika, że kolega miał tego ochroniarza z prawej strony...