Dzięki za odzew:)
Moje pytanie wynikało z tego, że sprawdzając w internecie informacje o przejściach granicznych ukraińsko-polskich, a także ukraińsko-rumuńskich, które mnie interesują - doszukałam się wielu sprzeczności. Ktoś miał kłopot, ktoś nie miał (oczywiście piszę o przypadkach rowerowych)
Ktoś wcześniej uzyskał zgodę na przekroczenie granicy rowerem na przejściu drogowym...innemu zgody znowu odmówiono. Dodatkowo relacje są przeciez z różnych lat, a wszystko może się zmieniac:)
Z kolei ja na Ukrainie nie byłam i doświadczen z tych krajem nie mam żadnych, więc tyle wiem, co wyczytam w relacjach u innych rowerzystów...czy z innych stron, czy z przewodnika.
Z Polski będę jechac tym przez Medykę, wiec ok, problemu nie ma. Co do Krościenka - też czytałam co najmniej dwie relacje rowerowe, w których ktoś miał problem - i rowiązaniem było własnie wpakowanie roweru do czyjegoś auta.
Z Ukrainy na Rumunię ten Siret pasuje jak najbardziej w trasie. Tam więc będę uderzać:) I pilnować karteluszka oczywiscie.