Autor Wątek: Gotowanie na ognisku  (Przeczytany 7955 razy)

Offline toosh

  • Wiadomości: 434
  • Miasto: Żywiec
  • Na forum od: 14.02.2009
    • http://toosh88.blogspot.com/
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 01:11 »
Czy gotuje ktoś z was na wyprawach na ogniskach? Testuję ostatnio różne rozwiązania i zastanawiam się jak głośno będę płakał podczas kilkudniowego deszczu  :wink:

www.toosh88.blogspot.com "prawie ULTRALIGHT"

Offline Mężczyzna Daniel

  • turysta licznikowy
  • Wiadomości: 2812
  • Miasto: Augsburg
  • Na forum od: 16.03.2009
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 01:44 »
Jeszcze przed rozpoczęciem przygody z rowerem, zdażało mi się gotować na ognisku. Jak dla mnie jest to dość kłopotliwe, głównie z powodu konieczności zapewnienia sobie paliwa, zamaskowania płomienia no i nie chciałoby mi się domywać menażki, a luzem jej do sakwy nie wrzucisz, bo brudzi :lol:.
Porada na kilkudniowy deszcz? Kora brzozowa (suszona i wożona ze sobą, choć świeża jest także łatwopalna) i suche gałązki świerkowe, które zostały na pniu.
Testowałeś różnego rodzaju piece ziemne? Zmniejsza zużycie paliwa, mniej widać (tylko dymi) i potrafi złapać niezły ciąg :).
Wracam do jeżdżenia.

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2767
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 08:39 »
Jak na ognisku, to zdecydowanie odradzam aluminiowe menażki. Podobno pod wpływem dużych różnic temperatur alu może być szkodliwe.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline boskimm

  • Wiadomości: 151
  • Miasto: Godzięcin
  • Na forum od: 03.06.2009
    • http://www.marcin-wloczega.blogspot.com
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 08:58 »
W Azji gotowałem na krowich i wielbłądzich odchodach -było dobrze :mrgreen:, w Polsce zdarzyło mnie się parę razy palic ognicho, ale nie na wycieczkach rowerowych, ino pieszych włóczęgach...
ognisko w deszczu: stara zasada survivalu mówi, że lepiej przez godzinę chodzić i szukać suchej hubki  niż podejmować próby rozpalenia czegoś mokrego-jakoś tak :P czyli wszelkiego rodzaju: próchno(z wnętrza pnia_wiadomo)stare gniazda, mchy, porosty,kora brzozowa-pali się również mokra, igły, drobne gałązki...  zakładając że masz nóż :wink: rozłup gałąź i naskrob wiór...przy tego typu zabawie przydatna jest świeczka,
jak ognisk nabierze temperatury, to nawet zamoknięte drewno będzie się paliło
zrób sobie 'ekran' odbijający ciepło w Twoją stronę

kiedyś używałem czegoś takiego  nie pamiętam dokładnie wydajności ale zdaje mnie się że na dwóch kostkach gotowałem 0,75l herbaty

Edyszyn:
@rkadooPodobno pod wpływem dużych różnic temperatur alu może być szkodliwe.

no tak jest, że w wysokich temp. coś się tam przedostaję do żarełka z aluminiowych garów, odradza się ja nie tylko na ogniska
nic nie muszę, mogę wszystko

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Offline Mężczyzna arkadoo

  • Wiadomości: 2767
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 22.11.2006
    • http://www.rower.fan.pl
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 09:02 »
Cytat: "boskimm"

kiedyś używałem czegoś takiego  nie pamiętam dokładnie wydajności ale zdaje mnie się że na dwóch kostkach gotowałem 0,75l herbaty


To raczej niemożliwe. 0,75l to na minimum 3-4 i to w domu bez wiatru.
Watch out where the huskies go,
And don't you eat that yellow snow

Offline boskimm

  • Wiadomości: 151
  • Miasto: Godzięcin
  • Na forum od: 03.06.2009
    • http://www.marcin-wloczega.blogspot.com
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 09:06 »
Cytat: "arkadoo"
Cytat: "boskimm"

kiedyś używałem czegoś takiego  nie pamiętam dokładnie wydajności ale zdaje mnie się że na dwóch kostkach gotowałem 0,75l herbaty


To raczej niemożliwe. 0,75l to na minimum 3-4 i to w domu bez wiatru.


nie używałem tego podczas deszczu a i osłaniałem od wiatru
nic nie muszę, mogę wszystko

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2420
  • Wiadomości: 8035
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 14:32 »
W czasach gdy regularnie uprawiałem tyrystykę kajakową (druga połowa lat 70) wzystkie studenckie obozy kajakowe żywiły się same, gotowały sobie jedzenie na ogniu, był podział na wachty, które to robiły. Dawaliśmy radę i nie zdarzyło się, żeby jakiś obóz (przeciętnie ze 20 osób) padł z głodu, bo deszcz padał i drewno było mokre :D  Kuchenka gazowa jest jednak praktyczniejsza. Ognisko można sobie zostawić na wieczór, dla przyjemności, romantyki itp...


Offline Mężczyzna robertrobert1

  • Wiadomości: 701
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 19.04.2009
Gotowanie na ognisku
« 9 Sty 2010, 23:48 »
Cytat: "boskimm"

no tak jest, że w wysokich temp. coś się tam przedostaję do żarełka z aluminiowych garów, odradza się ja nie tylko na ogniska


To zależy jakie aluminium. Powyższe dotyczy klasycznych garnków aluminiowych. Obecnie są naczynia z anodowanego aluminium. W nich gotowanie jest identyczne jak w gankach stalowych.

http://www.allegro.pl/item873916267_zestaw_naczyn_turystycznych_menazka_duzy_3os.html

Ja już 2 sezony podobnego zestawu używam i jest ok.

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11154
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Gotowanie na ognisku
« 10 Sty 2010, 21:30 »
Cytuj
i jest ok

no wiadomo że nie umrzesz od używania aluminium...  :P  sam używam jakiegoś badziewia i pewnie coś tam się do żarcia przedostaje, ale ani tego w smaku nie czuje ani jakiegoś wpływu na zdrowie też nie widać :P ale myślę mimo wszystko nad zmianą  :wink:
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna van

  • Wiadomości: 819
  • Miasto: Jaworzno
  • Na forum od: 27.12.2009
    • http://vanhelsing.bikestats.pl/
Gotowanie na ognisku
« 10 Sty 2010, 22:23 »
Ja generalnie ogniska rozpalam tylko po to, zeby się ogrzać i odgonić komarska nad rzekami. Jeżeli chodzi o gotowanie to używam palnika z mała butlą na gaz ( te kartridże ), natomiast na krótszych wypadach używam takiego oto wynalazku czechosłowackiego:
KLIK
Podobna zasada do radzieckiego Prymusa, tyle że nie ma możliwości kontroli płomienia i nie ma zbiorniczka. Ale pali się w nim wszystko, ostatnio używam kupionego na słowacji Denuratowanego Lieha, taki polski denatrat, tyle że biały i nie smierdzi tak bardzo. Zaletą wożenia ze sobą takiego paliwa jest także to, że rozpali się ognisko w każdych warunkach, wystarczy trochę polać drewno :)

Offline skolioza

  • Wiadomości: 2559
  • Miasto: kraków
  • Na forum od: 01.04.2009
    • http://www.RetroMTB.pl
Gotowanie na ognisku
« 11 Sty 2010, 10:50 »
Cytat: "van"
natomiast na krótszych wypadach używam takiego oto wynalazku czechosłowackiego:
KLIK

miałem nie-przyjemność styczności - wydajność niewielka (strasznie długo gotuje sie woda w porównaniu z palnikami gazowymi), przy "dużym" gotowaniu typu cała menażka wody + gotowanie makaronu może nie wystarczyć paliwa, a dolewanie do gorącego palnika komfortowym ani bezpiecznym przede wszystkim nie jest

Offline Mężczyzna van

  • Wiadomości: 819
  • Miasto: Jaworzno
  • Na forum od: 27.12.2009
    • http://vanhelsing.bikestats.pl/
Gotowanie na ognisku
« 11 Sty 2010, 11:31 »
Z makaronem masz rację, pewnie nie wystarczyło by paliwa, ale z wodą na herbatę się zgodzić nie mogę, przeważnie robię ochonę przed wiatrem z karimaty, dzięki czemu płomień nie ma zakłóceń, 0,5 litra wody zagotuje się w około 6-7 minut, co wg mnie jest czasem dobrym na takie małe coś.

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1675
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Gotowanie na ognisku
« 11 Sty 2010, 18:51 »
Cytuj
Ten facet też myślał, że trochę srebra nie zaszkodzi :wink: :
http://pl.wikipedia.org/w...=20081021152102

wg wikipedii:
 
Cytuj
Nie udowodniono, aby argyria stanowiła zagrożenie dla zdrowia organizmu. :D
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Offline skolioza

  • Wiadomości: 2559
  • Miasto: kraków
  • Na forum od: 01.04.2009
    • http://www.RetroMTB.pl
Gotowanie na ognisku
« 11 Sty 2010, 19:17 »
Cytat: "van"
z wodą na herbatę się zgodzić nie mogę, przeważnie robię ochonę przed wiatrem z karimaty, dzięki czemu płomień nie ma zakłóceń, 0,5 litra wody zagotuje się w około 6-7 minut, co wg mnie jest czasem dobrym na takie małe coś.


hmmm ja też osłaniałem i było dłużej Ale nawet te 6-7 min na 0,5l to cztery razy dłużej niż przeciętna gazówka (w okolicy 1l/3min)  :D

Offline Mężczyzna marek.dembowski

  • Wiadomości: 1675
  • Miasto: Ogrodzieniec
  • Na forum od: 06.04.2007
Gotowanie na ognisku
« 11 Sty 2010, 19:39 »
Cytuj
nie każdy jest aż takim fanem smelfów


Ale niebiescy mają  ostatnio całkiem sporo fanów :wink:
...prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... - Michał Sitarz

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum