Autor Wątek: podroz dookola swiata 2011  (Przeczytany 26841 razy)

Offline boskimm

  • Wiadomości: 151
  • Miasto: Godzięcin
  • Na forum od: 03.06.2009
    • http://www.marcin-wloczega.blogspot.com
podroz dookola swiata 2011
« 3 Lut 2010, 19:43 »
Witam!
Widzę że temat na fali :)
 i znów coś o żebraniu... tutaj  też coś o tym było,
a co do naszej 'otwartości' na inne nacje

Michał napisał:
Kupy się to zupłenie nie trzyma. Po Europie Polacy jeżdżą na potęgę, także na rowerach, także po tak egzotycznych krajach jak Mołdawia, Albania, Białoruś itd, relacji z wypraw rowerowych znajdziesz setki. I mam uwierzyć, że te setki ludzi co te relacje napisało nie chciałoby ruszyć dookoła świata? Dałbyś im sponsora - to by każdy na jednej nodze poleciał! Niestety decydują finanse

Myślę że sponsor i 'kupa' kasy nie wiele by pomogły, bo dla wielu ta właśnie 'egzotyczna' Bułgaria czy Bałkany to jest szczyt na który się porwą, a i do domu, w razie czego, bliżej.
Bo chyba nie powiesz mi że jak ktoś pojechał do Egiptu to od razu wybierze się do Johannesburga, bo mu 20pln-nów na konto wpłynęło> miesięczny wyjazd po Europie jest czymś innym niż roczna wycieczka po Azji, nie zależnie od grubości portfela


michal1983

jak napisałem, na ten rok mam inne plany, ale za 2 lata... to kto wie może się gdzieś spotkamy :wink:
 pozdrawiam
nic nie muszę, mogę wszystko

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Offline boskimm

  • Wiadomości: 151
  • Miasto: Godzięcin
  • Na forum od: 03.06.2009
    • http://www.marcin-wloczega.blogspot.com
podroz dookola swiata 2011
« 3 Lut 2010, 20:04 »
Tak mnie się przypomniało, taki tekst p. Jacka Telera  


„ Jeżeli chcesz, by ludzie pojęli, czym są góry
próżny trud opowiadać im o tym.


Setki-ba , tysiące lat gnuśności w imię budowania cywilizacji zrobiły swoje.
Wygoda rozsiadła się w naszej wyobraźni jak w starym fotelu i spętawszy nasze nogi i myśli papciami przyzwyczajeń, usypia nas audiowizualną papką.
Tak oto nomad stał się domatorem, zapomniawszy, że miasta i warownie budują przede wszystkim ludzkie marzenia.
Cóż może wiedzieć o cieple domowego ogniska ten, który nie zaznał tęsknoty za nim.

Więc nie opowiadaj ludziom o górach, gdyż obudzą się więźniami w swoich karcianych domach...


Ci zaś nieliczni, którzy potem odważą się wyruszyć na górską wspinaczkę, skazani są na drogę, która nie zna kresu, bo gdzie kończą się marzenia?
I choć być może nie dojdą do szczytu, to nikt nigdy nie odbierze im upojnej radości tego wędrowania, gdzie każdy krok może być triumfem i walką o życie; i gdzie wobec potęgi gór prościej odkrywa się siebie, a przynajmniej to, że większość granic i lęków to tylko ułomność naszego umysłu, poza którą zaczyna się wolność.

Ale nie mów o tym ludziom...
Wolność jest dla nielicznych.”
nic nie muszę, mogę wszystko

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

Offline Kobieta anja

  • Wiadomości: 617
  • Miasto: Żory / Wrocław
  • Na forum od: 21.04.2009
    • http://picasaweb.google.pl/ania.jaskulska
podroz dookola swiata 2011
« 4 Lut 2010, 15:13 »
Cytat: "Michał Wolff"

Cytat: "slawek"

 Proszę bardzo. Ile razy do parafii przychodzą misjonarze prosząc o dodatkowe wsparcie wiernych na ich działalność misyjną w zamian oferując modlitwę. Jestem okropnie oburzony takim nazewnictwem jak używasz...


Nie żartuj, porównujesz zupełnie inne sprawy. Misjonarze zbierają na szczytne cele, szukają pieniędzy by POMAGAĆ innym

tyle że misjonarze częściej szkodzą i niszczą niż pomagają ... taka prawda :) więc nie wiem, czy to na takie szczytne cele ... ludzie jakoś sobie radzili bez Jezusa i innych dobroci cywilizacji zachodniej tak długo, więc wcale nie potrzebują kogoś, kto będzie ich nawracał na tą "właściwą" drogę ... mają (mieli) swoje priorytety, swoją religie...

poza tym, według mnie, ludzie którzy podróżują zazwyczaj dzielą się informacjami na temat obcych krajów, kultur itp itd z innymi, więc też mamy coś za coś...

Offline Giovanni

  • Wiadomości: 2685
  • Miasto: Gdynia
  • Na forum od: 06.06.2008
    • bikestats
podroz dookola swiata 2011
« 4 Lut 2010, 17:03 »
Piękne są podróżnicze cytaty, sam mam nawet jeden w podpisie ale podróż bez kasy to skrajna nieodpowiedzialność. Jak gdzieś jadę to wydaje jak najmniej ale pieniędzy mam tyle, żeby w razie wypadku wrócić jakoś do domu. Nie wyobrażam sobie sytuacji żeby z powodu braku kasy osoba, która ze mną jedzie miała problemy w opiece nade mną, albo żebym ja nie mógł się zająć tą osobą.

Co do liczenia na dobroć ludzi to ja też lubię być dobry i postawić komuś piwo, a nie liczyć, że ktoś postawi piwo mi.

A jeszcze co do tego dlaczego Anglicy podróżują więcej niż Polacy- w 2006 mój majster w fabryce (za 68h pracy w tygodniu) zarabiał na nasze ok 35000 zł  , czyli coś jak nasz prezydent :-p


"Za dobrych czasów liczyłem wakacje według ilości ognisk, liczyłem wakacje według ilości nocy przespanych pod namiotem."
https://www.strava.com/athletes/27761512

michal1983

  • Gość
podroz dookola swiata 2011
« 4 Lut 2010, 17:04 »
ech na chwile zostawic Was samych i juz dorobicie setki teorii;)

Wyprawy niskobudzetowej nie mozna utozsamiac z wyprawa zebracza. Nalezy rozrozniac przyjmowanie pomocy z inicjatywy darczyncy od proszenia o pomoc. Moja zona podczas powrotu z wloch na jej pierwszej wyprawie szukajac noclegu pytala ludzi o miejsca w okolicy gdzie moglaby rozbic namiot. Tylko 2x nocowala poza domem, ludzie sami proponowali jej lozko i czestowali jedzeniem. To byla europa a w innych rejonach swiata zazwyczaj panuje wieksza goscinnosc i przyjecie wedrowca pod swoj dach, nakarmienie go jest czesto wrecz zaszczytem (a odmowa moze byc obrazliwa). W krajach zas bardziej rozwinietych gdzie goscinnosc niekoniecznie jest cecha obowiazkowa jest za to latwiej o prace dorywcza.

Poza tym wyprawa jest na etapie wczesnego planowania i jesli dojdziemy do wniosku, ze jednak przydaloby sie wiecej pieniedzy, bedziemy probowac pozyskac sponsorow.

Na pewno istnieja czasem dla niektorych przeszkody nie do pokonania w realizacji takiego marzenia, dla mnie na pewno nie jest nia brak pieniedzy.

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 15
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
podroz dookola swiata 2011
« 4 Lut 2010, 18:34 »
przez 15 miesięcy byliśmy z Anią na 45 zł dziennie i nie było źle ale i nie było wesoło. czasem nawet nudnawo .. jest człowiek w jakimś fajnym miejscu, kraju itp. a żałuje kasy na jakieś smakołyki albo ważne muzeum bo trzyma się budżetu a jest chciwy :-) i chce zostać jak najdłużej .. tylko za jaką cenę ?

nasi znajomi jechali przez 2 lata na 36 zł dziennie. jedli co się dało i pili co sie dało i płacili za to regularnymi zatruciami i biegunkami.

przez 6 miesięcy "w Chinach" miałem 24 zł dziennie i nieraz było ciężko z tych samych powodów.

Długie podróże niskobudżetowe nie są łatwe. wymagają determinacji i wiary w to co się robi, inaczej ... powoli się odechciewa

ludzka rzecz
… why so serious ?

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6184
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
Re: podroz dookola swiata 2011
« 4 Lut 2010, 22:38 »
Witaj na forum. Michale 1983.

Widzę, że przestudiowałeś forum na tyle uważnie, by wiedzieć lub sądzić, że wiesz to:

Cytat: "michal1983"
do ktorego probuje Pan zniechecac, jak widze, niejednego na tym forum:)


... ale nie dość uważnie, by zwrócić uwagę na to:
http://www.podrozerowerowe.info/viewtopic.php?t=1390

A Michał Wolff ma rację: jak nie napiszesz czegoś więcej o sobie i planowanej wyprawie, to nie masz żadnych szans znaleźć partnera.
A jak napiszesz, to masz minimalne. Powodzenia! ;)

Cytat: "cinek88"

Podam przykład jak może kształtować się średnia pensja:
1. Średnia pensja - 3800zł
2. Średnia pensja, bez wynagrodzeń, rocznych premii i nagród Zarządu - 3000zł
3. Średnia pensja, bez wynagrodzeń, rocznych premii i nagród Zarządu oraz kierowników - 2400


Mylisz się, Cinek. Średnia pensja, to mediana, a nie średnia arytmetyczna. A mediana ma to do siebie, ze jeśli tylko "szarych zjadaczy chleba" jest na świecie więcej niż członków zarządu, dyrektorów i kierowników razem wziętych (a sądząc po mojej firmie tak właśnie jest), to pensje członków zarządu, dyrektorów i tychże kierowników nie mają na nią dosłownie żadnego wpływu.
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline kokop

  • Wiadomości: 900
  • Miasto: Chard
  • Na forum od: 11.01.2010
podroz dookola swiata 2011
« 5 Lut 2010, 17:56 »
Tak sobie czytam  :D  Naszła mnie taka myśl. Gdyby kasa miała największe znaczenie w wyprawach, to na każdym kroku byłyby tabliczki>  Podróźnikom wstęp wzbroniony.
 Ludzi takich jak tutaj to jest bardzo mało.  Ja nie mogę napisać jeszcze że jestem taki sam.  Bo co tam ja na rowerze przejechałem, zeszłe wakacje 2 tyg.  To tyle co nic.
 A takie tam śmiganie jakie uprawiam dotychczas to zupełnie coś innego.  Zaczyna mnie zwyczajnie nudzić jazda dla szybkości, tempa.  Chcę założyć mostek sterczący do góry co by trochę się rozglądać trochę  :D
Kleine Fiech ach Scheiße machen.

Offline Mężczyzna cinek

  • SP2SJ
  • Wiadomości: 1979
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 12.03.2008
podroz dookola swiata 2011
« 6 Lut 2010, 00:14 »
Mylisz się drogi Aardzie, średnia to średnia arytmetyczna, a przeciętna to mediana :-)

Różne rzeczy można podać jako "średnią pensję", może być to liczone jako suma wszystkich wynagrodzeń podzielona przez liczbę etatów. Można podzielić przez liczbę pracowników zatrudnionych tylko na umowę o pracę i w ten sposób odrzucić osoby zatrudnione na kontraktach menedżerskich (najlepiej zarabiające). Można dla przykładu odrzucić osoby zatrudnione na umowę zlecenie (najczęściej najmniej zarabiające).
W zależności od tego komu się tą informację prezentuje. Co innego dla pracowników, co innego dla rady nadzorczej :-)

GUS podaje "przeciętne wynagrodzenie" i to jest za pewne mediana o której mówisz.

Mój przykład nie jest jakiś zajebiście naukowy, zwraca uwagę na to, że są bardzo duże rozbieżności w zarobkach. Wspomniane wcześniej 3000 to nie wszyscy mają i nie jest łatwo odłożyć te 850 peelenów miesięcznie na wymarzony Round The World Tour.

Czekam aż ten śnieg stopnieje, to rower wyciągnę, bo już takie pierdoły wypisuję, że aż sam nie wierzę :mrgreen:
Cytat: miki150
Cinek muszę powiedzieć, że jesteś bardziej fotogeniczny, kiedy Cię na zdjęciu brakuje

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6184
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
podroz dookola swiata 2011
« 6 Lut 2010, 10:14 »
Cytat: "cinek88"
Mylisz się drogi Aardzie, średnia to średnia arytmetyczna, a przeciętna to mediana :-)


Być może. Nie chodzi o nazwę, tylko o to, że znana nam wszystkim "średnia/ przeciętna pensja w Polsce" podawana w publicznych komunikatach to mediana. I że na takową powszechnie znaną wartość wynagrodzenia menedżerów wszelkiej maści nie mają wpływu.

Ale oczywiście prawdą jest, że różnice w wynagrodzeniach są bardzo znaczne i że tak naprawdę mało komu uda się miesiąc w miesiąc odłożyć 850 zł. A spośród tych, którym się uda, mało kto zdecyduje się na niewygody i ryzyko wielkiej podróży rowerowej :)

Cytat: "cinek88"
Różne rzeczy można podać jako "średnią pensję", może być to liczone jako suma wszystkich wynagrodzeń podzielona przez liczbę etatów. Można podzielić przez liczbę pracowników zatrudnionych tylko na umowę o pracę i w ten sposób odrzucić osoby zatrudnione na kontraktach menedżerskich (najlepiej zarabiające). Można dla przykładu odrzucić osoby zatrudnione na umowę zlecenie (najczęściej najmniej zarabiające).
W zależności od tego komu się tą informację prezentuje. Co innego dla pracowników, co innego dla rady nadzorczej :-)

GUS podaje "przeciętne wynagrodzenie" i to jest za pewne mediana o której mówisz.


Różne rzeczy można (nawet dniówkę, a wtedy wynik wyniesie ok 140 zł!), ale tak się składa, że powszechnie się przez to rozumie wartość podawaną przez GUS, więc po co ta dyskusja? :shock:
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline kokop

  • Wiadomości: 900
  • Miasto: Chard
  • Na forum od: 11.01.2010
podroz dookola swiata 2011
« 6 Lut 2010, 17:11 »
Jakoś to w tych średnich krajowych w Polsce to dziwnie jest.  GUS dajmy na to podaje coś tam a ja znam takich co 850 nie mogą odłożyć i to z przyczyny takiej że bardzo blisko tej kwoty wynoszą ich zarobki.
 :roll:
Dobra, może ja i odwykłem i mi się zmienia postrzeganie tego wszystkiego.  Teraz jakoś tak mi wychodzi że to trzeba być gdzieś na emigarcji co by te całe średnie zgadzały się z rzeczywistością.  Miałem tyle zarabiać ? No i tyle zarabiam zgrubsza, o parę pi nie będę się przecież kłócić.  
To widocznie wszystko wynika z tego że angole to głąby, jak większość naszych uważa. Zwyczajnie nie potrafią wymyślić tak pokrętnych metod oznaczania wynagrodzeń. Tak samo nie wpadli jeszcze na wypasione deklaracje podatkowe jak w Polsce. Ja nawet nie wiem gdzie moja skarbówka jest :roll:
 A w zeszłym roku sami odesłali jakiś podatek.  Pieniądze nie zostały wykorzystane no to trzeba zwrócić.
Logiczne. Przynajmniej tutaj.
No i pomimo tego wcale nie śmigają obłędnie po świecie
Kleine Fiech ach Scheiße machen.

Offline ivnn78

  • Wiadomości: 149
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 04.01.2010
    • http://www.flickr.com/photos/przemeklis/
podroz dookola swiata 2011
« 7 Lut 2010, 13:27 »
ja musze powiedziec ze podzielam zdanie MIchala i poprzednikow ze do wyprawy  trzeba podejsc racjonalnie i z odpowiednim budzetem (tu moze byc mala rozbieznosc co dla kogo jest odpowiednim budzetem)

historia jednak pokazuje ze uparci bez pieniedzy tez dawali i daja rade :

Keiichi Iwasaki , 36, left on his Raleigh Shopper bicycle in 2001 to go on a
tour of Japan.
But he enjoyed himself so much he caught a ferry to South Korea and since
then has cycled through 37 countries without returning home.
 
He has been robbed by pirates and arrested in India, almost died when he was
attacked by a rabid dog in Tibet and nearly married in Nepal.
In total Mr Iwasaki has cycled over 45,000km (27,961 miles) on his favourite
Raleigh shopper bikes but two have been stolen and two have broken so he now
rides his fifth.
His biggest achievement is climbing the world's highest peak Mount Everest,
which stands at 8,848 m (29,029 ft), from sea level without using any
transportation.
Mr Iwasaki, originally from Maebashi, Japan, says that only his ''strong
will'' has kept him going.
He said: ''Most travellers and adventurers need money but instead of giving
up an opportunity to travel the world I want to clarify that dream can come
true if you have a strong will.
''I have been travelling for eight years and I continue to do so from money
I receive from performing tricks. I do not carry a credit card or traveller's
cheque.
''My strong will is very important and I hope this trip will prove that. I
wanted to travel the world in my early twenties, but I have not been able to
do so until I was 28.
''I thought to myself that 'My life will soon be over before I do what I
want to do!', so I decided to start this trip.
''I didn't want to use aeroplanes because I wanted to see and feel
everything with my own skin. With bicycle, I can always feel the air and atmosphere of
the place.''
Mr Iwasaki left home on April 15 2001 with just 160 yen, around £1, in his
pocket after he became bored working for his father's air-conditioning
company.
He rode around Japan for one year before buying a one-way ticket to South
Korea in March 2002.
Since then he has travelled the world on his Raleigh Shopper bicycles and
funded his travels by performing magic tricks.
In May 2005, he became the first Japanese man to climb Mount Everest from
sea level without using any transportation.
He has also rowed from the source of the Ganges river in India to the sea, a
journey of 1,300km which took him 35 days.
Mr Iwasaki is currently in Switzerland waiting to climb Europe's highest
peak, Mont Blanc.
Following this he plans to travel to Africa, across to South America and
then make his way back to Japan for the first time in over a decade via North
America.
He believes this will take him five years before he begins to write a book
about his trip.

artykul z powaznej gazety (niestety nie pamietam jakiej)
swoja droga wierzyc czy nie w to 1 euro

 druga strona medalu:
jest wiele osob ktore maja kase na podroz dookola swiata ale nie moga zostawic pracy/obowiazkow/.... na tak dlugo bo po powrocie pracy by juz nie bylo albo.......tu wstawic 50 innych powodow
"Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia. "  Albert Einstein

Offline Mężczyzna Robb

  • "Ojciec Założyciel"
  • Wiadomości: 15
  • Miasto: Kraina Wygasłych Wulkanów
  • Na forum od: 04.06.2006
    • Robb Maciąg
podroz dookola swiata 2011
« 7 Lut 2010, 19:13 »
a ja mocno wierzę, że "brak kasy" jest dla wielu tylko wytłumaczeniem. jeżeli czegoś się bardzo chce to to się robi i nie prawdą jest, że gdyby to tylko fizyczny brak funduszy powstrzymuje ludzi. w europie zachodniej jest wielu bogatszych niż my i w liczbach jeździ ich też wielu [wcale nie AŻ TAK  wielu] ale to nie o tych bogatszych się tak na prawdę słyszy.,
z samych tylko naszych znajomych, znam z 8 osób które były w drodze ponad 2+ lata i nikt z nich nie miał dużych funduszy. na ogół mieli nawet mniej niż my z Anią.

Poczytajcie podróżnicze książki rowerowe lub chociaż o nich i pokażcie mi kto z autorów "miał kasę" ?

w podróz dookoła świata trzeba mieć jaja a nie tylko dużo pieniędzy bo to jaja nas pchają przed siebie, każą podjeżdżać pod przełęcze, walczyć z chorobami i codziennym trudem. nie kasa.

Teliga sam sobie jacht zbudował, w socjalistycznej Polsce i opłynął świat dookoła. niemal bez kasy.
Ludzie szukają [a właściwie to mają zawsze gotowe] za dużo wymówek, powodów i "przeszkód" by czegoś nie zrobić.

Niestety.

Trochę chaotyczny ten tekst wyszedł, ale musicie wybaczyć ;-)
pozdr
… why so serious ?

Offline Mężczyzna aard

  • Wiadomości: 6184
  • Miasto: Wiedeń
  • Na forum od: 15.08.2007
    • Moje wyprawy
podroz dookola swiata 2011
« 7 Lut 2010, 19:37 »
Cytat: "robb"
w podróz dookoła świata trzeba mieć jaja a nie tylko dużo pieniędzy bo to jaja nas pchają przed siebie,


Ależ oczywiście! Przecież chyba nikt tu nie twierdził, że sama kasa wystarczy? Nie na naszym forum, Robb! :)
Same jaja MOGĄ wystarczyć, ale to jest mega hardkor, chyba tylko dla tych najbardziej zdesperowanych. A optymalnym zestawem są duże jaja plus kasy tyle, żeby nie trza było żebrać. A to faktycznie może oznaczać kilkadziesiąt tysięcy peelenów przy podróży dookoła świata...
A na rowerze zawsze jest miejsce siedzące... chyba że jesteś bikepackerem :p

 

Offline Mężczyzna transatlantyk

  • Moderator Globalny
  • GM 2420
  • Wiadomości: 8035
  • Miasto: Annopol
  • Na forum od: 21.11.2007
    • Rowerem przed siebie.
podroz dookola swiata 2011
« 7 Lut 2010, 20:51 »
Trzeba mieć jaja - to fakt. Kasa się przyda - to drugi fakt. Ale to jeszcze nie wszystko.
Miałem kilka przemyśleń na własny temat przy okazji tego wątku. Dla mnie rower i podróż to jednak jest odskocznia, a nie sposób na życie. Życie składa się dla mnie jeszcze z rodziny, z pracy, może z czegoś tam jeszcze co nie zawsze jest do końca uświadomione. Raczej nie jestem typem nomada.


Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum