Ja bym chciała wreszcie pojeździć po Puszczy Białowieskiej. Niestety awantury o nacechowaniu potylicznym zamknęły puszczę miejscami, szlaki czynne namazane skanem flamcia i się poddaliśmy. Może awantury do wiosny przycichną i wreszcie uda się podjechać i pozwiedzać nieco. Dałoby się łatwiej, gdyby nie to, że my śpimy z namiotem i musimy za każdym razem z parku na nocleg wybywać. No i dzieckiem żonglować, bo młoda jakkolwiek rowerowa, to jednak nie wszędzie da się ją zabrać bez jędzolenia o "atrakcje".