Autor Wątek: Izotoniczne żele energetyczne  (Przeczytany 5003 razy)

Offline Mężczyzna Zbyszek

  • Wiadomości: 1496
  • Miasto: Zawiercie
  • Na forum od: 17.02.2009
Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 12:43 »
Po Maratonie Podróżnika 2018 zrodziło mi się parę pytań dotyczących żeli energetycznych. Wiedziałem, że niektórzy z Uczestników Maratonu mieli przymocowane do ramy saszetki z żelami a zapewne wielu posiadało takowe schowane w torbach/torebkach. Sam zabrałem 4 szt. które zjadłem w momentach gdy spodziewałem się, że może nadejść kryzys a teraz widzę, że mogłem zabrać ich więcej bo w końcówce normalne jedzenie kiepsko podchodziło. Sądzę też, że te "suplementy diety" mogą się przydać nawet przy sakwiarskich wyjazdach jako rezerwa energetyczna.
Co polecacie i macie sprawdzone, że organizm to dobrze przyswaja? Oczywiście może to być sprawa indywidualna organizmu. Ja kupiłem trochę na zasadzie chybił-trafił  :)
Jak często zjadacie taki żel? Przed startem, w trakcie jazdy co określony czas czy przebieg lub przy uczuci głodu czy utaraty sił?
Czy totalnie zastępujecie żelami normalne jedzenie i czy to nie ma wtedy negatywnech skutków zdrowotnych?
Czy żele należy popijać wodą/innym płynem?

Stanowimy tutaj na Forum ogromną bazę wiedzy i doświadczenia i mam nadzieję, że zechcecie się tym ze mną podzielić a zapewne i inni też z tego skorzystają  :)

Offline Mężczyzna vuki

  • Wiadomości: 1019
  • Miasto: Rawicz
  • Na forum od: 16.04.2014
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 13:04 »
Oj tam, bez żeli też się da - ja dałem!
O ile na maratonach mogę się z tym zgodzić to na sakwy to nie widzę sensu ich stosowania.
Nawet kolarze  zawodowi na dłuższych etapach jedzą "normalnie" a żele stosują później.
MiRowerDajePower

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1838
  • Miasto: Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 13:13 »
Osobiście nie przepadam za żelami, ale na imprezach bardziej sportowych posiłkuję sie galaretkami Aptonii z decathlon. W zalezności od wysiłku "wciągam" od 1 do 3 na godzinę, żeby dostarczyć organizmowi niezbędnej ilości węglowodanów. jedna galaretka wchodzi na raz, nie mam potrzeby zjadanie jej w kilku kęsach. Czasem stosuję też żele o słonawym smaku, jako urozmaicenie "diety". Oczywiście zazwyczaj burczy w brzuchu, bo objętościowa take galaretki nie są duże, ale można się przyzwyczaić i wytrzymać te kilkanaście/dziesiąt godzin. Wiadomo, że w przypadku startu w ultra na trasie jest najczęściej jakis punkt żywieniowy gdzie można zapchać się zwykłym jedzieniem i uspokoic troche kiszki. Podchodzę jednak do tego ostrożnie po ostatniej mojej gastrycznej wpadce na BBT.
Do popijania nie stosuję izotoników, w ogóle rzadko po nie sięgam. W biodonach najczęściej mam wodę z proszkiem z kapsułki Saltstick, albo samą wodę z plastwerkiem cytryny. Woda jest lekko słonawa i dobrze komponuje się z galatertkami, nie ma dzięki temu uczucia zamulenia od słodkiego smaku. Oczywiście żele trzeba popijać i dośc dużą ilością płynu. Z tego co pamietam na każdym z opkaowań jest takie zalecenie.
Powyższe stosuję tylko w przypadku jakis dłuższych jazd typu maraton, na krótkie przejażdżki skuszę się na izotonik w bidonie i jakiegoś batona.
Żadnych widocznych skutków ubocznych nie zauważyłem, od kilku lat stosuję te same "suplementy" i niespodzianek z tytułu ich spożywania na trasie nigdy nie miałem.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna skrzysie.k

  • Kapituła MP-P 2019
  • Absent.With.Out.Leave
  • Wiadomości: 2676
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 29.01.2016
    • Szlaki i Drogi
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 13:38 »
Na wyjazdy turystyczne kupuję kilka żeli, które z racji na małe wymiary da się upchać byle gdzie. Stanowią awaryjne rozwiązanie, by nieco podładować silnik węglowodanami. Na maratonach jest już inaczej. Jak dotąd na dystansach 500 km stosowałem około 10 sztuk, które zjadałem co 2 godziny/sztuka, albo częściej, co godzina, w drugiej fazie jazdy (po około 250 km). Sam żel to jednak dla mnie zbyt mało i kiepsko znoszę jazdę z ssaniem w żołądku, więc na ogół mam jeszcze suszone owoce do przegryzania, batony, a na postojach (sklep, pk) zjadam banany, czy drożdżówki. Sprawdza mi się czarna gorzka czekolada, czy też pastylki do ssania z mikroelementami (isostar). Dla zrównoważenia smaków na ogół mam też coś słonego/ziołowego - jakieś drobne i łatwe do przełknięcia krakersy, ciastka ziołowe, etc. Na zeszłorocznym Hulace miałem suszoną wołowinę oraz 150 g twardego, irlandzkiego sera żółtego, który pokroiłem sobie wcześniej na cienkie paski. Nie wszystkie żele trzeba popijać, choć ja robię to, by pozbyć się ich smaku. Toleruję i czuję, że działają na mnie żeleAgisko, natomiast w miniony weekend kompletnie nie podeszły mi żele od Nutrend - CARBOSNACK COLA Z KOFEINĄ. Never again! Żele warto przetestować na krótszych dystansach, a eksperymentowanie z nimi podczas ultra to chyba pierwszy krok, by ściągnąć na siebie kłopoty ;-) Co do picia, to podczas treningów stosuję niegazowaną wodę mineralną (Jurajska) z sokiem z cytryny i łyżką miodu. Na wyprawach piję to samo ze zwykłą wodą i połową łyżeczki soli.

Offline PiKa

  • Wiadomości: 891
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.10.2017
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 13:45 »
Trochę obok tematu, ale są jakieś przepisy na SMACZNY izotonik/hypotonik? Bo litr wody + 2 łyżki miodu + pół cytryny + szczypta soli mnie zupełnie nie smakuje i muszę się zmieszać żeby to pić

Offline Mężczyzna olo

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 7086
  • Miasto: Bydgoszcz
  • Na forum od: 12.02.2011
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 14:33 »
Ja jeżdżę bez żeli. Na maratonie zawsze mam ze soba kilka bułek, batonów zbożowych, żelek typu podróbka Haribo. Oprócz tego nie pogardzę bananem, drożdżówkami. Piję wodę i ewentualnie na postojach dokupuję puszkę coli. Jakieś pojedyńcze sztuki schowane w podsiodłówce "na czarną godzinę" zawsze mogą się przydać, jest to jakieś awaryjne rozwiązanie.
Cytat: Hipek
To, co napisał Olo, brzmi rozsądnie.


Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 4568
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 14:48 »
Ja biorę na trasę coraz więcej żeli a coraz mniej batonów. Niewątpliwą zaletą tych pierwszych jest łatwe spożycie nawet gdy w gębie sucho, jak i małe szanse na zakrztuszenie się. Po tym jak wciągnąłem okruchy z Grześka prosto do płuc, bo zdyszany byłem a śliny brakło, żele podobają mi się coraz bardziej.

Problemem oczywiście jest ich mała dostepność. Cały zapas trzeba brać już na starcie, co raczej wyklucza je jako jedyne źródło energii na długich dystansach.

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6716
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 14:54 »
Czy totalnie zastępujecie żelami normalne jedzenie i czy to nie ma wtedy negatywnech skutków zdrowotnych?

Żele mają chyba za mało kalorii, żeby zupełnie zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne w ultra, musiałbyś ich zjeść bardzo dużo. Moim zdaniem lepiej starać się jeść w miarę normalne posiłki, a żele traktować jako urozmaicenie. Ewentualnie mogą się przydać jeśli masz kryzys energetyczny, bo bardzo szybko się wchłaniają.

Monarch

  • Gość
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 15:35 »
Ja na maraton miałem ze sobą 1 żel (tak jeden), który użyłem dopiero w Wałczu i jeden koncentrat napoju węglowodanowego (użyty na pkt żywieniowym). Narzekać nie mogłem, ale z reguły co za dużo to niezdrowo.

Napalmshotow i tym podobnych rzeczy unikam. Standardowa kofeina w kawie czy red bull mi wystarcza.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20315
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 15:40 »
Żele mają chyba za mało kalorii, żeby zupełnie zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne w ultra, musiałbyś ich zjeść bardzo dużo. Moim zdaniem lepiej starać się jeść w miarę normalne posiłki, a żele traktować jako urozmaicenie. Ewentualnie mogą się przydać jeśli masz kryzys energetyczny, bo bardzo szybko się wchłaniają.

U najszybszych żele są główną podstawą diety. Jeść ich trzeba dużo, ale tak jak pisał Emes duża zaletą jest wygoda jedzenia w czasie jazdy. Bułki i inne takie jedzenie niewygodnie się gryzie, łatwo się tym zapchać, szczególnie jak tempo jest ostre.

Ale to oczywiście sprawa mocno indywidualna, jedni mogą całą dobę na słodyczach ciągnąć, inni muszą jeść normalne jedzenie itd. Dojście do optymalnej dla nas diety to trudna sprawa, wymaga wielu prób i testów, ilu ludzi tyle rozwiązań. No i dużo zależy od naszych celów w maratonie, gdy jedziemy wolniej mamy czas na postoje, na zakupy w sklepach itd., gdy jedziemy szybko łatwiej się przyjmują sprawdzone dla nas żele - energia z nich szybciej trafia do krwioobiegu i nie mniej obciąża żołądek. Ale musi to być żel, który nam podchodzi - bo tych jest całe multum, w tym wiele syfiastych produktów.

Offline Mężczyzna Hipek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 4866
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 18.08.2011
    • Hipcia i Hipek
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 16:02 »
I, jeszcze w ramach uzupełnienia, to się może zmieniać w czasie. Gdy zaczynałem bawić się w ultra, wchodziły mi np. wspomniane galaretki Aptonia z Deca i ich żele. Mogłem na tym przetrwać całość. Potem nadal mogłem jeździć na żelach, ale już innych, bo te nagle zaczęły powodować dyskomfort. Teraz z kolei żele (chwilowo wygrywają Agisko) wiozę tylko jako paliwo awaryjne, a staram się jeść "normalne" rzeczy.

Trochę obok tematu, ale są jakieś przepisy na SMACZNY izotonik/hypotonik? Bo litr wody + 2 łyżki miodu + pół cytryny + szczypta soli mnie zupełnie nie smakuje i muszę się zmieszać żeby to pić
A szukałeś już po necie? Przepisów jest multum, trzeba wybrać ten, który Tobie podejdzie.
martwawiewiórka [14:51]: sól kolarstwa, co to takiego?
Elizium [14:52]: spacer z rowerem po górach

Mijah: (...)przy okazji dowiedziałem się czegoś co zmieni moje życie. Oznaczenie podjazdu HC to nie hardcore, tylko hors catégorie.

Offline miki150

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 6716
  • Miasto: Jeteborno
  • Na forum od: 05.07.2010
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 16:22 »
U najszybszych żele są główną podstawą diety.

Przy jakichs dystansach? Jestem ciekaw, czy są ludzie którzy potrafią ciągnąć na żelach przez dobę albo dłużej.

Offline Mężczyzna emes

  • i tak nie dojedzie
  • Wiadomości: 4568
  • Miasto:
  • Na forum od: 09.06.2010
    • http://north-south.info
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 16:27 »
Przez dobę to raczej nie problem, o ile uzupełnia się minerały izotonikiem albo dobrą wodą. Większość żeli to czyste węglowodany, pozbawione tych ważnych składników.

Monarch

  • Gość
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 13 Cze 2018, 16:54 »
Przez dobę to raczej nie problem, o ile uzupełnia się minerały izotonikiem albo dobrą wodą. Większość żeli to czyste węglowodany, pozbawione tych ważnych składników.
Bądź co bądź to wciąż chemia, a nie da się na niej non-stop jechać (ja bym nie mógł).

Offline Mężczyzna byczys

  • Wiadomości: 1438
  • Miasto: Tychy
  • Na forum od: 30.09.2013
    • Moje relacje z ultramaratonów rowerowych
Odp: Izotoniczne żele energetyczne
« 14 Cze 2018, 07:20 »
U najszybszych żele są główną podstawą diety.

Przy jakichs dystansach? Jestem ciekaw, czy są ludzie którzy potrafią ciągnąć na żelach przez dobę albo dłużej.

Tegoroczny zwycięzca Tour de Silesia (600 km górskiej trasy) wciągnął podobno ok. 35 żeli ;)

Sam próbowałem żeli może dwa razy, ale nie przekonuje mnie tutaj przede wszystkim ich cena (jadłem Agisko). Jeśli już miałbym brać, to własnie jako urozmaicenie, czy tez awaryjny zastrzyk energii.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum