Autor Wątek: Elektryczna kolarzówka  (Przeczytany 9406 razy)

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1196
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 13:28 »
"Na szlaku do Morskiego Oka akurat nie ma problemu z nadmiarem rowerzystów"

"Ale dlaczego niestety? Niech inni ludzie sobie jeżdżą na czym chcą i jak chcą. "

Dla mnie niestety, bo ułatwienia , które powodują masowkę (tłok).
Nad Morskim Okiem są to wozy dla turystow
czy planowane akumulatorowe pojazdy.
Na trudnych trasach rowerowych, rowery ze wspomaganiem ten tlok jeszcze zwiększą.
W tym roku po kilku dniach zrezygnowałem z jazdy po Mazurach
bo nie było sensu przebywać w tym jazgocie  :)
Są ludzie którym to zupełnie nie przeszkadza i wybierają hotele nad Morzem Śródziemnym .
Cały ich wysilek (skrajność) to zejście z pokoju nad basen hotelowy a morze widzą tylko z okna.
Każdy ma prawo do sposobu wypoczynku, ja też , dlatego napisałem niestety :)


Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 7471
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 14:36 »
Wasza dyskusja przypomina mi scenę z "Sami swoi" gdzie w czasie młócenia cepami Witia rozmawiał z Kaźmirzem o wykorzystaniu młóckarni.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1196
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:15 »
Nie widzę związku.
Tam byla dyskusja o nowej technologi młócenia, a tutaj dyskutowaliśmy o rekreacji.
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.

Offline Mężczyzna JUREK

  • Wiadomości: 1196
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 21.11.2011
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:27 »
 ;D i to jest idealne przeznaczenie dla rowerów elektrycznych.

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 7471
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 15:49 »
;D i to jest idealne przeznaczenie dla rowerów elektrycznych.
Rowery elektryczne będą zdobywać coraz szerszy rynek. W Holandii widziałem ich duzo, nawet wśród młodzieży. Podobnie w górzystej Norwegii. Było ich wręcz bardzo dużo.
Każde udoskonalenie baterii wydłużające czas (dystans) pracy oraz skrócenie czasu ładowania to kolejna rzesza osób. Masa krytyczna zostanie pokonana w momencie kiedy nastąpi standaryzacja gniazd do ładowania i powstaną stacje do ładowania rowerów. W mieście wygarną te rowery niemal wszystko. W rekreacji zostaną tylko ludzie podchodzący ideologicznie, puryści rowerowi. Turystyka długodystansowa będzie broniła się najdłużej.
W minioną sobotę w Pabianicach był Allegro Tech-Day (przypomnę, że moja wioska wygrała w ubiegłym roku rywalizację w Kręć Kilometry). Rowery mają silną konkurencję. Pojeździłem na hulajnogach elektrycznych, terenowych deskorolkach elektrycznych, samojeżdżących elektrycznych kółkach (tutaj ciężko opanować ustrojstwo, problemy z balansem) i takich deskach jak segway. Ogólnie na miasto mega sprawa.
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
« Ostatnia zmiana: 27 Sie 2018, 16:00 Sedymen »

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna lordChaos

  • Wiadomości: 258
  • Miasto: skierniewice
  • Na forum od: 10.12.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 16:11 »
W Warszawie ilość elektrycznych hulajnog jest już dość spora, często widzę te pojazdy, całkiem sensowne rozwiązanie na miasto...




Co do rowerów elektrycznych, taka kolej rzeczy będą się pojawiać ... Teraz jest moda na elektryczne gadżety jezdne :)

Offline Kobieta Janus

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 3598
  • Miasto: Goteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 17:42 »
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem. Zatem może rower w mieście to gatunek, który będzie wypierany przez inne organizmy lepiej przystosowane do zmieniającego sie środowiska w mieście. Mniejsze, lżejsze, bardziej mobilne?
W prezencie od niejakiego mikiego150 dostałam ostatnio właśnie hulajnogę - nie elektryczną, bo na dystanse nie przekraczające 10 km, ale za to leciutką, 2.5 kg. Zabieranie roweru na miasto często mija się z celem - a to wielki ruch, a to schody, a to strach, że ktoś ukradnie. A hulajnoga? Na płaskim niemal tak szybka jak rower, można normalnie wejść po schodkach, zejść po schodkach, wnieść do tramwaju, metra, sklepu, na siłownię - gdziekolwiek. Genialna sprawa. Gdyby nie to, że w Goteborgu jest mnóstwo wzgórz, zaraz i tu bym sobie taką sprawiła. Może w sumie pomyślę o elektrycznej :D

Offline Mężczyzna Waxmund

  • Moderator Globalny
  • Ironman
  • Wiadomości: 11154
  • Miasto: Baszowice k/Kielc
  • Na forum od: 07.06.2007
    • www.waxmund.pl
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:00 »
Nie przesadzajmy panno Janus, że na płaskim tak szybka jak rower. Rower to bez trudu pojedzie 30km/h, w dół sporo szybciej. To Twoje 'niemal' to jest duża różnica. Z rowerem do metra nie wsiadasz, bo nie ma po co. Hulajnogą dłuższe dystanse pokonać już ciężej.
Co nie zmienia oczywiście faktu, że na 'zachodzie' hulajnóg jest dużo, a i innych przedziwnych środków transportu nie brakuje. Każdy ma swoje plusy i minusy, ale o szybszy od roweru, czy tym bardziej e-roweru trudno.

Nie widzę związku.
Tam byla dyskusja o nowej technologi młócenia, a tutaj dyskutowaliśmy o rekreacji.
Gdybyśmy rozmawiali o elektrycznych rowerach dla kurierów, listonoszy  to związek mógłby być.
Trafnie.
Widać w wątku sporo krytyki, ale mało kto takim rowerem jechał. Anim jakiś stary czy niedołężny, jeździłem i trekingiem i fullem elektrycznym, i jest to świetna opcja. Jak ktoś jest nastawiony tylko na wyniki sportowe albo lubi prowadzić rower, to nie jest to rower dla niego. Jak ktoś lubi mieć frajdę z jazdy, i pojechać dalej, szybciej i trochę wygodniej, to jest to strzał w 10'kę.
To nie są skutery. To samo nie jedzie. To jest rower ze wspomaganiem, który dodaje ileś tam watów. Jak się jedzie na bardzo krótko, tych watów może dodać dużo (patrz ostatnie moje wycieczki na Stravie). Na dłużej, chcąc jeździć po górach, baterie trzeba bardziej oszczędzać i jest to raptem delikatna pomoc.
Mając 40min wolnego na Skrzyczne bym nie wjechał. A co to za wycieczka do połowy góry i z powrotem? Trochę do dupy. Na elektryku bez problemu zrobiłem podjazd i mogłem sobie pocisnąć na zjeździe.
Elektryki to jest przyszłość, i to nie dla stetryczałych dziadków, a dla wszystkich. No, może nie dla Podjazdy i na pewno wielu innych zatwardziałych przeciwników nowinek ;)

Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem.
Kojarzysz jakiś model/firmę? Myślałem ostatnio o czymś takim (jeszcze nie googlałem).
Czasami na drodze spotykam prawdziwych rowerowych szaleńców, pędzą na złamanie karku i wbrew rozsądkowi... naprawdę... aż ciężko ich czasem wyprzedzić...

www.waxmund.pl

Offline Mężczyzna 4gotten

  • Wiadomości: 1838
  • Miasto: Stargard
  • Na forum od: 26.08.2012
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 27 Sie 2018, 23:10 »
...
Urzekła mnie hulajnoga, która ważyła koło 12 kg, miała składany drążek (po złożeniu dawał wygodny drążek do niesienia) i jeździła ponad 20km/h i miała koło 30km zasięgu. Czas ładowania ok 2h. Zasilacz był w  nią wbudowany zatem tylko standardowy kabel trzeba było ewentualnie zabrać. Coś takiego zabrać pod pachę np. do pokoju w pracy to żaden problem.
Kojarzysz jakiś model/firmę? Myślałem ostatnio o czymś takim (jeszcze nie googlałem).

Xiaomi ma coś takiego w ofercie, ale cena to chyba ok 1700zł. Jeden chłopak w rodzinie sprawił sobie taką do dojazdów w Poznaniu i sobie chwali.
dalej przed siebie... najlepiej po asfalcie ;-)

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 7471
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:22 »
Niestety marki nie kojarzę, bo tam był straszny młyn i łapałem co mi w ręce wpadło.
#Podjazdy
Wkurza mnie takie podchodzenie policji. Szkoda, ze quady i motory enduro w lasach jakoś im nie przeszkadzają. Za to człowiek na hulajnodze lub segwayu to już straszna sytuacja, którą trzeba penalizować. Banda hipokrytów.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 1774
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:32 »

Wkurza mnie takie podchodzenie policji. Szkoda, ze quady i motory enduro w lasach jakoś im nie przeszkadzają. Za to człowiek na hulajnodze lub segwayu to już straszna sytuacja, którą trzeba penalizować. Banda hipokrytów.

Mylisz istniejące przepisy z podejściem  policji. Zdaje się, że sytuacja jest taka sama jak z quadami w lasach i rowerzystami na przejściach dla pieszych ale może się mylę.
rowerem na księżyc (100 %);  [wsie woj. łódzkiego - 58%]

Offline Mężczyzna wiki

  • Nie spać! Jechać!
  • Wiadomości: 1774
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 28.01.2016
    • ekstremalna strona rowerowa
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 18:54 »
Być może Poznań jest wyjątkiem. W Łodzi o takiej akcji nie słyszałem i ogólnie o ściganiu rowerzystów. Rower przeprowadzam tylko w wyjątkowych sytuacjach
rowerem na księżyc (100 %);  [wsie woj. łódzkiego - 58%]

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 8984
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 20:24 »
/.../ W Łodzi o takiej akcji nie słyszałem i ogólnie o ściganiu rowerzystów. /.../

Łódź jest czerwona.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna hansglopke

  • Wiadomości: 2643
  • Miasto: Zduńska Wola
  • Na forum od: 22.02.2013
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 20:50 »
To teraz wiem czemu śledził mnie jakiś mundurowy w samochodzie (chyba SM) gdy jechałem z sakwami chodnikiem o 4 rano w okolicach Poznań Główny.
"Rower do ultra musi być przede wszystkim wygodny. Reszta jest mniej ważna."  - Turysta

Offline Kobieta Janus

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 3598
  • Miasto: Goteborg
  • Na forum od: 20.06.2010
Odp: Elektryczna kolarzówka
« 28 Sie 2018, 21:46 »
Nie przesadzajmy panno Janus, że na płaskim tak szybka jak rower. Rower to bez trudu pojedzie 30km/h, w dół sporo szybciej. To Twoje 'niemal' to jest duża różnica. Z rowerem do metra nie wsiadasz, bo nie ma po co. Hulajnogą dłuższe dystanse pokonać już ciężej.
Po pierwsze daruj sobie "pannę", po to są nicki, żeby ich używać.
Po drugie, na moim dystansie do pracy - 2.5 km - nawet nie chciałoby mi się wyciągać roweru. Dojazd hulajnogą zajmował mi 10 minut - nie musiałam wynosić roweru z piwnicy, męczyć się znosząc i wnosząc go po długich schodach, przypinać pod wydziałem i zastanawiać, czy zastanę go po wyjściu z pracy.

Możliwość zabrania hulajnogi do tramwaju czy autobusu jest według mnie ogromnym plusem. W bardzo dużym mieście ciężko dojechać wszędzie (na czas) rowerem, zwłaszcza w upale - wolę wsiąść w pociąg czy autobus. Przystanek kilometr od pracy? Na hulajnodze raz dwa. Autobus uciekł? Wystarczy podjechać hulajnogą na następny, gdzie zatrzymuje się ich więcej. Rower w mieście o wiele bardziej ogranicza.

Na dłuższych dystansach hulajnoga sprawdza się na pewno gorzej, bo i nie takie jest jej przeznaczenie. Zdarzało mi się robić z 10 km dziennie, bez problemu, ale na 20 wzięłabym już pewnie rower.

Nie jeździłam na hulajnodze od trzech miesięcy, a do tej pory non stop łapie się na myśli "szkoda że nie mam ze sobą hulajnogi" :)

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum