Próbowałem to ogarnąć (w Łodzi mamy podobnie), ale mnie to przerasta intelektualnie.
Mówię o takim układzie jak na załączonym obrazku. Samochody na kierunku A mają zielone, na kierunku B mają czerwone i brak zielonej strzałki, piesi i rowerzyści (C) czekają.Na co? Na zawracających?
Artykuł nie wspomina, że na filmie wyraźnie widać, że autobus nie wyjeżdżał z zatoczki włączając się do ruchu po postoju na przystanku, ale próbował w ten sposób wyprzedzić rowerzystę.
Dziwi mnie, że jak kierowca popyskuje do pasażera to go wywalają z roboty, a jak naraża życie innych to jest świętą krową.