Autor Wątek: Waga i amor na wyprawy  (Przeczytany 6676 razy)

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5208
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 08:25 »
Jeśli uznasz, że amortyzator to bardziej kotwica, niż coś, co poprawia komfort jazdy, to w dalszej perspektywie możesz go wymienić na sztywny widelec.

W tym  przedziale cenowym i w tym typie rowerów taka waga to norma (sztywny widelec alu i mniejszy rozmiar opon pozwoliłby zejść z wagą poniżej poziomu wymienionego fairfaxa).

Offline Mężczyzna kawerna

  • Piotr(ek) Hrehorowicz w realu
  • Wiadomości: 1941
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 22.09.2013
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 08:57 »
Waga ma znaczenie. Ja np. od kiedy zacząłem więcej jeździć odchudziłem ekwipunek wyprawowy o 4 do 6 kg a sam schudłem ponad 15 kg ;)
... i stałem się social-rowerzystą... Anachronicznie lubię trójrzędowe korby i małe kasety ;)

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 7471
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 09:27 »
sam schudłem ponad 15 kg
Zrzucić 2 kg w rowerze nie jest łatwo (tanio). Wiekszość z nas jednak 2kg kochanego ciała z powodzeniem zrzucić może.
A wracając do tematu. W budzecie do 3ka trudno będzie kupić uniwersalny rower turystyczny bez amora. Bo kto "normalny" kupuje rower typu cross lub treking bez amora dzisiaj? Tylko zaprawieni w bojach a to jest nisza i ceny jak dla niszy. Zatem moja rada nie przejmuj się czy amor jest czy nie jest. To zawsze możesz zmienić albo na lepszy amor albo na sztywny widelec.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna kolega_na_fullu_;-)

  • ~(FSM)~
  • Wiadomości: 1562
  • Miasto: Przy trasie SKM.
  • Na forum od: 23.01.2012
    • Luźny Kanon przetłumaczony na j. Polski w PDF.
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 09:33 »
Suntour Raidon kosztował 600 zł w promocji i po pół roku zużycie było większe niż trzyletni Epicon. IMO za dobry amortyzator trzeba dać ok 1000 zł, sztywny widelec 300 zł. ;)

Offline Mężczyzna sierra

  • Wiadomości: 1060
  • Miasto: Elbląg
  • Na forum od: 06.09.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 09:37 »
U nas chodziło o zmniejszenie wagi. Przesiadka z typowego amortyzowanego kowadła (c.a 2,7 kg), na R7, to ok. 1,5 kg lżej.
Trudno tę konstrukcję porównywać do Reby, czy Foxa, ale nasz wspólny znajomy który miał spore kłopoty z nadgarstkami po przesiadce na single shocka i ergony, wyraźnie odczul różnicę. Skok jest relatywnie mały (30 mm skoku vs. 100 mm) i raczej nie da się go zablokować na "twardo", co najwyżej można ściągnąć bardziej sprężynę, ale do zastosowań "wyprawowych" powinien się nadać.
U siebie (mtb) myślałem o instalacji sztywnego carbona, ale z uwagi na kolejne objawy zużycia ramy (wgniotki, korozja aluminium), na razie pomysłu zaniechałem.

sam schudłem ponad 15 kg
Zrzucić 2 kg w rowerze nie jest łatwo (tanio).
 

Nam się udało za ok. 1200 biedronek.
Uginacz, koła (opony), mostek, sztyca, siodło.


Offline Mężczyzna remik

  • Wiadomości: 1315
  • Miasto: Poznań
  • Na forum od: 01.01.2017
    • Rowerowe Pobiedziska
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 12:08 »
Za sztywnym widelce przemawia
- brak kosztów serwisu , w zasadzie bezobsługowy , w połączeniu z szeroką oponą (2.2-2.3)
wysoki komfort i amortyzacja - i bardzo uniwersalne rozwiązanie na teren od lekkiego do średnio ciężkiego - czyli w zasadzie wszędzie gdzie "wyprawowcy" chcieliby wjechać .

Sam mam w Specu Rebe RL - czyli amor już nie z niskiej półki w połączeniu z dobrą oponą 2,3
większość moich wymagających tras jeżdżę na pełnej blokadzie amora (czasem na półotwartym) , a wątpię aby kolega latał na zjazdach 40-50 km/h na dropach większych niż 20-30 cm , gdzie jakikolwiek skok amora jest potrzebny ..

Co do nadgarstków - to sorry, ale ich ból wynika ze złej pozycji przedramienia na kierownicy ..
« Ostatnia zmiana: 19 Kwi 2019, 16:04 remik »

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 7471
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 19 Kwi 2019, 15:18 »
Co do nadgarstków - to sorry, ale ich ból wynika ze złej pozycji przedramienia na kierownicy ..
Oczywiście. W sztywnym Ogrze ten problem nie występuje a w rowerze do pracy, który ma przednią amortyzację, tak, chociaż z zasady jeżdżę nim odcinki 20km.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline ap

  • Wiadomości: 5
  • Miasto:
  • Na forum od: 18.04.2019
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 15:27 »
A jaka powinna być pozycja przedramienia żeby nie bolały nadgarstki?

jendrzych

  • Gość
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 16:16 »
Nadmierna waga zdecydowanie nie pomaga w amorach.

Offline Mężczyzna Król Julian

  • Wiadomości: 7471
  • Miasto: Pabianice
  • Na forum od: 14.02.2017
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 17:58 »
A jaka powinna być pozycja przedramienia żeby nie bolały nadgarstki?
Właściwa  :) Najszybciej bolą w momencie, kiedy spoczywa na nich zbyt duży ciężar.

A większą mi rozkoszą podróż niż przybycie!

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2438
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 18:44 »
Kwestia rozłożenia ciężaru nie jest jednoznacznie określona - zależy od paru czynników, ale ja chciałbym trzy zdania o klamkach napisać.
Klamki hamulcowe powinny być tak ustawione, by (patrząc z boku) stanowiły, mniej więcej, przedłużenie linii przedramienia (mowa o kierownicy prostej). Zbyt wysoko - poziomo ustawione klamki mogą być przyczyną bólu spowodowanego koniecznością wysokiego unoszenia palców. Ale tutaj też wiele zależy od budowy ciała rowerzysty.

ed.
Aha, jeżdżę na sztywniakach. Mam dwa, może trzy amory, ale teraz leżą na półce.
W miniony wtorek wróciłem z pięciodniowej przejażdżki po Jurze (w tym przejazd w całości po pieszym szlaku Orlich Gniazd, całości szlaku Warowni Jurajskich oraz fragmentarycznym kilku innych szlaków pieszych), a Jura potrafi być dość nieprzyjemna i mało wygodna ze względu na kamienie, korzenie i piach.
Gdybym wziął rower z amortyzowanym widłem na pewno przejechałbym to szybciej i pewnie mniej boleśnie, ale gdybym dzisiaj miał wsiąść na rower i zrobić to jeszcze raz, to też wziąłbym sztywniaka.
« Ostatnia zmiana: 26 Kwi 2019, 19:05 RS »

Offline Mężczyzna worek_foliowy

  • Wiadomości: 10358
  • Miasto: Kraków
  • Na forum od: 11.02.2012
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 20:07 »
Rower z dobrym amortyzatorem (używam Reby) i szerokimi oponami jeździ jak poduszkowiec. Trochę to zabija frajdę z jazdy, za to nie trzeba cały czas walczyć i można się skoncentrować na widokach. Wadą jest też dodatkowa waga i konieczność serwisowania. Nie jestem zbyt mocno przekonany, że warto.
Janus: "Generalnie nie ogarniam 3D i notorycznie wpadam na ściany, chodzę w kółko [...]"

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 7348
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 20:18 »
Wadą jest też dodatkowa waga i konieczność serwisowania.
Zależy jak mocno ci zależy. Zwiększenie wagi jest oczywiste, ale niektóre sztywne widelce to też kowadła.
Na pewno amor nie nadaje się do zimówki, bo warstwy ochronne na lagach od soli zejdą w tempie ekspresowym. Jeśli nie jest to jazda non stop po błocie, to w większości modeli starcza wymiana oleju smarującego + uszczelek kurzowych raz na rok. Żadnego oringu wewnętrznego jeszcze nie wymieniałem, olej w tłumiku raz na 2 lata (teraz zrobię to drugi raz).
Amor potrafi zamienić kamienistą drogę w świetną zabawę, zamiast w mękę dla nadgarstków. Te wystarczy, że niszczę w pracy przed komputerem.

My home is where my bike is.

Offline Mężczyzna łatośłętka

  • Skup i ubój. Rozbiór.
  • Wiadomości: 8984
  • Miasto: nie, wioska
  • Na forum od: 21.03.2013
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 22:09 »
/.../
Na pewno amor nie nadaje się do zimówki, bo warstwy ochronne na lagach od soli zejdą w tempie ekspresowym. Jeśli nie jest to jazda non stop po błocie, to w większości modeli starcza wymiana oleju smarującego + uszczelek kurzowych raz na rok. Żadnego oringu wewnętrznego jeszcze nie wymieniałem, olej w tłumiku raz na 2 lata (teraz zrobię to drugi raz).
/.../

Swoim przynajmniej 5 zim (4o km+) robodzień - oznak uszkodzenia warstw ochronnych nie rozpoznaję (po powrocie przecieram, psikam areo do amorów). Rower ten użytkuję (chyba) z 7 lat, przebieg z 3o tys. Główne zastosowanie, to las, zima. - Nic nie robiłem, nie wymieniałem (choć może i powinienem). Działa jak dnia 1go.
tutaj jestem łatoś, odtąd łętka ... łatośłętka!

Offline Mężczyzna globalbus

  • Wiadomości: 7348
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 03.05.2011
    • blog podróżniczy
Odp: Waga i amor na wyprawy
« 26 Kwi 2019, 22:15 »
zrobię foty jak będę rozbierał.
A uszczelki kurzowe zwyczajnie parcieją i pękają od słońca. No, ale są dosyć tanie.

My home is where my bike is.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum