Najprościej to oświetlenie na LED.
Taśma, którą sobie przytniesz dowolnie i przykleisz gdzie chcesz (albo bardziej pro — zapakujesz w profil). Trzeba tylko dolutować kabelki. Będzie za ciemno? Dokleisz więcej taśmy.
Podłączasz to pod ogniwa litowe w konfiguracji (3S) trzech szeregowo. Możesz zapakować "laptopówki" 18650 w
koszyk albo kupić gotowy pakiet z takich ogniw. Będzie to o wiele lżejsze niż akumulator ołowiowy, po prostu wsadzisz w kieszeń i zaniesiesz do domu.
Wady sa dwie:
1. potrzebujesz ładowarki do ogniw litowych, prostownik samochodowy do tego się nie nadaje,
2. w najprostszym wariancie polutujesz kabelki i będzie świecić ale nie masz kontroli rozładowania baterii i możesz uszkodzić ogniwa gdy wyczerpiesz je zbyt mocno (ale możesz z mocy zainstalowanego oświetlenia i pojemności ogniw policzyć bezpieczny czas działania i tego pilnować).