Ja mam nadzieję, że dożyję emerytury... :/
To takie dość miłe doświadczenie. Wstajesz rano i nic nie musisz. Możesz iść na rower, możesz słuchać muzyki. Wczoraj to sobie mebelek zrobiłem...nie nudzę się.
Wysłałem wywiad mamie, rocznik '47, mówi że co prawda zrobiła w zeszłym roku tylko 1300 km, ale za to jeździ też konno, na nartach i trenuje karate. Mimo emerytury się nie nudzi
Przede mną jeszcze co najmniej 14 lat.
Za 14 lat to już nie będzie czegoś takiego jak emerytura.