Codziennie w okolicach Warszawy śmigam do pracy. Mijają mnie radiowozy ale zero zainteresowania z ich strony.
Co innego jak z błogosławieństwem władz, na ulice wyjdzie ORMO w postaci WOT, albo myśliwi w służbie kraju, itp.
Przecież (szczególnie teraz) służby mają niedobory kadrowe, a do tego full roboty i ważniejsze sprawy niż uganianie się za cyklistami. Poza tym, rowerzyści dla służb, to trochę takie "duże dzieci" i nikt na poważnie ich nie traktuje (nie dotyczy akcji poprawiania statystyk). Te przepisy mają na celu przede wszystkim odstraszanie, poza tym, jest to bat, na szczególne sytuacje.
W tej sytuacji wszelkie praktyki sportu rowerowego w terenie, nawet indywidualne, muszą być czasowo zabronione.Wyjątek stanowią sportowcy samozatrudnieni wykonujący trening sportowy jako pracę (...)
Że też nie przeszedłem na zawodowstwo https://www.pzkol.pl/aktualnosci/1044,komunikat-pzkol-z-dnia-01042020.htmlMarek
Wystarczy, że podpiszesz umowę o pracę w charakterze kolarza z kimkolwiek