Jak nam się włodarze ustanawiający takie przepisy nie podobają, to możemy ich zmienić, ba nawet sami możemy takim włodarzem zostać.
Zasłanianie połowy twarzy ma też swoje przyjemne oblicze – fajnie wyglądają dziewczęta przewracające oczętami znad kawałka materiału . I nawet mniej mówią.
Wiem, wiem, mityczni "amerykańscy naukowcy". Zbadali już wszystko i są w stanie potwierdzić lub zaprzeczyć, każdej teorii, a nawet praktyce. Wystarczy się na nich powołać.
Przewrót ten może polegać na zahipnotyzowaniu dzieci za pomocą przekazu podprogowego nadanego w czasie bajki, przez co dzieci z wyjątkowym okrucieństwem zgładziłyby swoich rodziców i ruszyły na Pałac Prezydencki, torując drogę do władzy dla Colargola.
A to jest kolejna teoria, w którą wszyscy wierzą, a która nie jest prawdziwa. W dzisiejszych czasach nie ma mowy o żadnej demokracji. Bez kasy, bez dostępu do mediów i bez poparcia wpływowych ośrodków prawdziwej władzy, możesz sobie zarówno kandydować, jak i wybierać (pomiędzy tymi, których dano do wyboru). M.in. z tego powodu jest tak jak jest i nie ma szans na realne zmiany, ani dobro ludzi.
/.../ Bo podważając w tak infantylny sposób zdanie naukowców trafiasz na półkę z tymi co wymyślają teorie jak ta o misiu Colargolu i jego planach politycznych /.../
Mnie ten ruch maseczkowy też nie przekonuje, jest infantylny, ale nie wpisywałbym tego działania w mechanizm gotowania żaby. Chiny to inna bajka, której nawet nie znamy, bo docierają do nas informacje intencjonalne, spreparowane na potrzeby mediów. Rząd (y) Polski to raczej słaby kucharz, a maseczki świetny dowód na to, że to nie gotowanie tylko improwizowanie. Jakieś mgliste teorie, że w marcu maseczki to nie, ale w kwietniu to tak, a tak w ogóle to nie muszą być maseczki tylko wystarczy chusteczka, szalik…….wirusolodzy zgodnie załamali ręce, nawet amerykańscy W tych maseczkach (choć należałoby właściwie podkreślać, że tu chodzi o zasłanianie ust i nosa, a nie o same maseczki) odbija się całe dyletanctwo władzy, to nasze polskie umiłowanie do bylejakości, aby zrobić, aby się tylko nikt nie czepiał. Wali po oczach ich przerażanie i pokrzepianie się tym, że inni mają gorzej, podejmują działania dla głośnego wydźwięku a nie efektu, towarzyszy jeszcze temu zamykanie parków, lasów, by za chwile je otworzyć…….choć sami patrioci małego hitlerka twierdzą, że kumulacja wirusowa jeszcze przed nami.Prognozy przecież się nie zmieniły, więc skąd ta roszada, bo jedyna zmiana to zbieżne w tym czasie wqrzenie obywateli, podsycone fanatycznym parciem do wyborów i ignorancją służbisty na cmentarzu?Dlatego nie posądzałbym obecnej władzy o jakieś olśnienie, prenumeratę Nature, rozmysł w działaniu czy geniusz kulinarny do gotowania społeczeństwa, bo u nich bez zmian, robią to co zawsze – improwizują. 400t, 200kg, 8mln…….fajnie brzmi...
Taaak...A do tej błyskotliwej teorii świetnie pasuje przykład Trumpa, który wykosił w wyborach wszystkie polityczne elity USA i został prezydentem najpotężniejszego kraju świata, choć na starcie nikt mu szans nie dawał; albo kwestia brexitu, który przeszedł wbrew elitom
No właśnie oba twoje @Wilku przykłady, świetnie pasują do tej teorii. Bo to już nie są demokracje tylko plutokracje dla których jeno listkiem figowym jest posłanie gromady oczadziałych propagandą ludzi do urn wyborczych gdzie przyklepią to co im spolegliwe media albo jacyś socjoinżynierowie z FB czy innego tiktoka do głów wtłoczą.
Na moment przerwę te głębokie dywagacje i wrócę do tematu.
Możesz się śmiać, ale ... dzisiaj obowiązkowe są maski, jutro obowiązkowe będą szczepionki (władza kupi każdą szczepionkę, bez sprawdzenia i znajomości skutków ubocznych, bo PR i notowania są ważniejsze niż sens), bez których nie wejdziesz do pociągu, nie zrobisz zakupów, nie poślesz dziecka do szkoły, itp. Pojutrze, obowiązkowa będzie (jak w Chinach) aplikacja, która wyznaczy Twój "obywatelski rating" - jak będzie zbyt niski, będziesz wykluczony i zmuszony do życia na społecznych peryferiach (szczególnie jak wycofa się z obrotu gotówkę - pod byle pretekstem - terroryści/pranie brudnych pieniędzy/wirusy/itp.). Można to nazywać "spiskową teorią dziejów", można się wyśmiewać, ale w Chinach to już funkcjonuje, a każda władza zrobi wszystko, aby mieć takie narzędzia. By żyło się lepiej! To się nazywa powolne gotowanie żaby. Propaganda uzasadni każde działanie. Tłumy będą to popierać i będą przekonane o własnej słuszności. Tak było, jest i będzie. Wystarczy wyciągać wnioski z historii i trzeźwo patrzeć co się dzieje na świecie.
Nie - Trump (...) człowiek z zewnątrz jak ma dużą charyzmę to może się przebić.