ta oferta jest IMO dużo bardziej uczciwa niż to czym nas bez przerwy zalewa marketing, pieprący o rolkach papieru toaletowego które się nigdy nie kończą, suplementach zwiększających odporność, maści po której użyciu dyskopatia przestaje być problemem itp a tamte jakoś was nie oburzają.
Tak się zastanawiam tylko dlaczego to ogłoszenie wywołuje w was tyle negatywnych emocji?
Co innego sprzedaż klasyków dla ludzi, którzy to lubią, co innego odpływanie od rzeczywistości. Bo ten rower nie jest wart więcej niż 15-20tys, więc żądanie za niego 70tys to bujanie w obłokach.
Dyskutujcie sobie do woli, ale to akurat szczególny przypadek, bo nie jest to jedynie przedmiot użytkowy, w każdym razie dla autora. On traktuje to jako dzieło sztuki i szuka kogoś kto tak samo na to patrzy, a w takich sprawach ocena wartości odnosząca się do walorów użytkowych jest po prostu bezcelowa.
Może się zdziwisz się, ale ja nie mam ochoty nikomu niczego zabraniać ani nakazywać.
Z tym różnie może być, bowiem "każda potwora znajdzie swego amatora".