Autor Wątek: Rozbudowa roweru Kross Evado pod ultramaraton (W1200)  (Przeczytany 7574 razy)

Offline Mężczyzna Felek

  • Wiadomości: 1383
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.11.2017
W mojej opinii amatorsko grupa Deore ma dobrą jakość do ceny, ale ja osobiście zostawił bym to co masz, pojeździł rok czy dwa i to co masz dołożył do roweru docelowego jak już finalnie będziesz wiedział co chcesz - piszę z doświadczenia.

A ten obecny rower zostawisz sobie do ciorania po mieście, przynajmniej nie będzie szkoda.
Podróże z dziećmi www.tataimapa.pl

Offline Mężczyzna wojtek

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 5208
  • Miasto:
  • Na forum od: 02.03.2010
    • Pokój z Tobą
Ja bym się skłaniał do tego, co pisze kolega wyżej, ale jeśli koniecznie chcesz wydać te dwa kafle, to grupa deore m5100 kosztuje około 1000 złotych, do tego koła w tym stylu, ale z piastami odpowiednimi do Twojej ramy -https://daveo.pl//kola_dt_370_dt_453d_29erpillar_psr_tb2016-1593i. Jeśli w tych 2000 złotych są ujęte jeszcze pedały i buty, to trzeba na czymś oszczędzać. IMO lepiej na napędzie, bo kupowanie kolejnych kół za pińćset jest bez sensu - wymień to, co niezbędne (ja bym zaczął od korby).

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2438
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Ja bym chyba nie pakował całego budżetu w rower (w tej sytuacji).
Najpierw bym się zastanowił jakiego (zakres, ilość przeł.) napędu potrzebuję. Ja już wiem, że lubię i sprawdza się w moich jazdach 3x8, bo lubię starocie i 3x9, bo mi wystarcza, ale pojawią się opinie, że lepsze jest 2x10 albo 1x11 i to też będzie prawda.
W każdym razie nie ładowałbym się w jakieś dziwadła, ale brałbym osprzęt popularny i standardowy, czyli zdecydowałbym się na Shimano z wyjątkiem suportu (Accent) i może łańcucha (Sh/KMC).
Korby kupiłbym używane, dołożył nowe tarcze pod swoją jazdę. Unikałbym łańcuchów niskich modeli, zwłaszcza SRAM.
Pewnie czeka Cię też wymiana manetek, bo trudno jest skompletować dobry napęd 3x8.

Generalnie celowałbym w poziom XT, ale zgadzam się, że Deore jest całkowicie do przyjęcia.

ed.
Oświadczam, że zbieżność mojego postu z poprzednim w zakresie formy oraz poglądów jest przypadkowa  ;D

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20315
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Też moim zdaniem zupełnie szkoda pieniędzy na wymianę napędu. Przejście o grupę czy dwie z napędem wyżej to jest symboliczna zmiana, której się prawie nie poczuje. A Wisła to jest płaski wyścig, gdzie zakres przełożeń nie jest specjalnie ważny. Też i koła w pułapie 1000zł to nie zrobią odczuwalnej różnicy, to już trzeba pod 3 tysiące na ten element wyłożyć by coś poczuć.

Tak jak tu radził Felek - jak pojeździsz więcej, nabierzesz doświadczenia w temacie to będziesz wiedział czego potrzebujesz i kupisz sprzęt z wyższej półki, dopasowany dobrze pod Twoje potrzeby i te 2 tys wtedy dużo bardziej zaprocentują. Bo z tego roweru to sensownego MTB i tak się nie zrobi, to będzie tylko namiastka.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2438
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Też moim zdaniem zupełnie szkoda pieniędzy na wymianę napędu. Przejście o grupę czy dwie z napędem wyżej to jest symboliczna zmiana, której się prawie nie poczuje...
Mam inne zdanie. Wymiana napędu wniesie dużo dobrego. Według specyfikacji jest teraz Shimano Tourney FC-M171 48/38/28T . Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że te korby mają niewymienne tarcze. Domyślam się, że suport (SR Suntour ) też nie jest super jakości. Kupienie dobrej korby, którą można dowolnie modyfikować i kiedyś przenieść do innej ramy (pytanie, czy będzie w ogóle taka potrzeba) nie jest wyrzucaniem pieniędzy.
Ważny jest też suport, bo jak ten słaby się zatrze w połowie trasy, to zabije całą przyjemność.
Chodzi o to, by być przekonanym o tym, że sprzęt da radę.
To samo z kołami. Jeżeli nie sprawiają problemów, to bardzo dobry przegląd piast z dokładną oceną zużycia. Jak będą wątpliwości, to wymiana piast albo całych kół. Dobre koła są drogie i nie wszyscy zauważą różnicę.
W kontekście takiego rajdu turystyczno-sportowego stawiałbym na niezawodność i efektywność w rozsądnych granicach.
Nie będę już pisał o widelcu  ;)

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20315
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Mam inne zdanie. Wymiana napędu wniesie dużo dobrego. Według specyfikacji jest teraz Shimano Tourney FC-M171 48/38/28T .
To jest mikst Acery i Tourney, 8 biegowy. Cała różnica będzie na tym, że napęd będzie płynniej chodził, nie wiem czy to jest warte takich inwestycji, to zależy od planów na ten rower. IMO lepiej wydać raz a dobrze inwestując tę kasę w nowy rower. Suporty to też się tak nie zacierają zero-jedynkowo, to jest dłuższa faza i da się to zaobserwować, wymienić warto jak już ma duży przebieg, albo widać jakieś zużycie

Na wyścig to raczej warto zainwestować w opony wysokiej klasy, bo to jest element łatwy do wymiany, a sporo wnoszący do jakości jazdy.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2438
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Autor wątku napisał, że jak finanse pozwolą, to za kilka lat zmieni rower.
Bardzo jestem ciekawy ile osób z tego forum wytrzymało kilka lat zbierania grosza na nowy sprzęt, jeżdżąc cały czas na rowerze, który mieli ochotę zmodyfikować, mając jednocześnie spory budżet na ten cel. Bo 2k pln, to jest całkiem sporo, moim zdaniem.
Nawet jak było u mnie mocno średnio z kasą, to składałem nowe rowery, bo mi to sprawiało przyjemność. Nie były to środki (pieniądze, czas, serce) wyrzucone w błoto, bo zebrałem wiedzę i doświadczenie, oprócz zadowolenia. Nie wyobrażam sobie rezygnowania z niej w imię jakiegoś dalekiego celu, bo nawet nie wiem czy przeżyję następny miesiąc.
Jeżeli rama spełnia oczekiwania, to warto w nią odrobinę zainwestować. O widelcu już nie piszę  ;)
Wiem, dawanie dobrych rad jest jedną z najprostszych rzeczy w życiu ;). Każdy musi podejmować decyzje samodzielnie.
Jeśli idzie o opony, to się zgadzam - warto.

Offline Mężczyzna Borafu

  • Moderator Globalny
  • Wiadomości: 10799
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 02.04.2010
Czy warto to kwesta trudne do oceny. W tym co piszesz "warto" oznacza raczej "sprawi mi to przyjemność", a z tym dyskutować nie można.
Można natomiast spróbować ocenić co w odczuwalny sposób zmieni (może zmienić) wyniki w tym maratonie. I w tej kwestii, jestem przekonany, efekty zmiany korby na taką z wymiennymi tarczami będą absolutnie niezauważalne. Podobnie jak zmiana suportu na wyższej klasy, jeśli ten który jest aktualnie jeszcze zalicza.
Zaryzykuję stwierdzenie że więcej może dać kupno spodenek z lepszą wkładką.

Offline Wilk

  • Wiadomości: 20315
  • Miasto: Warszawa
  • Na forum od: 09.07.2006
    • Wyprawy Rowerowe
Ja daję rady pod kątem wyścigu, bo o tym jest generalnie wątek. A tu nie uważam, żeby zmiana napędu wiele zmieniła, szybszy przez to rower nie będzie, może deczko bardziej niezawodny, wygodniej będą wchodzić biegu, ale to nie jest przeskok znaczący. Więcej do przeróbki na MTB wniesie porządny amortyzator powietrzny, ale to nie wiem czy z tą ramą ma sens, bo amortyzatory do MTB to raczej od 100mm się zaczynają, a to wypaczy geometrię takiego roweru.

Generalnie za szybkościowe parametry roweru najbardziej odpowiadają koła i aerodynamika, ale koła żeby coś poczuć to już tak pod 2tys trzeba wyłożyć. Obniżenie mostka poprawia aero, ale to  jest delikatna sprawa, bo można mocno pogorszyć wygodę i sumarycznie więcej stracić niż zyskać. Tutaj ludzie bardzo gibcy mają duże pole manewru.

Offline Mężczyzna altharr

  • Użytkownik forum
  • Wiadomości: 661
  • Miasto: Łódź
  • Na forum od: 03.09.2013
Pierwszym elementem który się poddał  w moim fabrycznym Kellysie Neos sprzed, lat było tylne koło, najpierw padały szprychy, potem bębenek. Moim zdaniem to pierwsza rzecz do wymiany. Wisła mocno daje w kość na dziurach. Dodatkowo to jeden z tych elementów którego awarie mogą Cię unieruchomić. Porządne opony, moim zdaniem najszersze jakie wejdą do ramy. Przed wyprawą kontrola/wymiana linek, kontrola zużycia łańcucha, no i sprawne klocki hamulcowe przydadzą się w Grudziądzu;)

Offline Mężczyzna sinuche

  • Wiadomości: 2878
  • Miasto: Beskid
  • Na forum od: 17.04.2009
Jeżeli wszystko działa, nie ma luzów w suporcie, piastach, łańcuch ma niewiele tyś. km, to można zostawić. Koła na tarczówkach, mogą się zużyc tylko piasty (Yoy tech - to marne piasty).

Jedyna rzec która może miec wpływ na czas na maratonie, to widelec - powinien miec blokadę skoku (nie wszystkie modele podlinkowanego Suntoura mają), na asfalcie wiele się traci na bujaniu.

Offline Mężczyzna MichałD

  • Wiadomości: 500
  • Miasto: Jura Krakowsko-Częstochowska
  • Na forum od: 27.11.2013
    • Między Wartą, Pilicą i Nidą
Co prawda nie do końca w temacie przygotowania roweru do tego typu imprezy, ale modernizacji taniego trekinga/corssa. Znaczy miała być modernizacja, wyszło ostatecznie składanie nowego roweru, gdyż po zmianie części podzespołów stara rama raczyła pęknąć...

- u mnie, ważę powyżej 90kg, bardzo dużo dała zmiana amortyzatora na powietrzny SR NRX. Płynność działania na drobnych nierównościach jest troszkę gorsza od fabrycznego sprężynowego NVX/NEX, ale sztywność, brak luzów, praca na większych nierównościach i kilogramowa różnica w wadze to coś zdecydowanie zauważalnego;

- podobnie z kolami, niby tanie RODI na "maszynowych" Novatec DB041/42 jednak sztywność kół i chyba minimalnie mniejsze opory to plus kolosalny. Minusem słaby lakier obręczy;

- suport/łańcuch/kaseta sprawy eksploatacyjne i wiadomo;

- SPD warto. Jeżdżę na nich od połowy lat 90-tych i po przesiadce na rower    żony komfort jazdy / kontrola mniejsza, a i efektywność pedałowania nawet na leniwej wycieczce zauważalnie gorsza.
Kajakiem, pieszo, rowerem między Wartą, Nidą i Pilicą - blog wycieczkowy.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2438
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
Czy warto to kwesta trudne do oceny. W tym co piszesz "warto" oznacza raczej "sprawi mi to przyjemność", a z tym dyskutować nie można...
Jeśli wyrwiesz z całości tylko mój ostatni wpis, to tak, ale nie o to chodzi.
Każdy pisze ze swojego punktu siedzenia.
Nie jechałem Wisły, więc łatwo mi się wcielić w postać eksperta - pewnie nie chciałbym mieć blatu 48T. Podobny (chyba 46) miałem ostatnio więcej niż ćwierć wieku temu, w korbach Biopace, bo takie były i już. Teraz chcę mieć wpływ na obciążenie kolan, kadencję i inne pierdoły. Dobieram ilość zębów w blacie do własnego humoru, pogody, trasy, bo mogę.
Nie chodziło mi tylko o to, że warto sprawiać sobie przyjemność. Warto eksperymentować, popełniać błędy i je naprawiać, bo wtedy czujemy (no, ja czuję) tzw. progres.
Nowy rower, w sklepie, kupiłem tylko raz (a rowerów miałem i mam w p%$^&) i nie popełnię tego błędu po raz drugi. Nie wykluczam, że jestem wariatem, ale nie wydaje mi się, by trafił się jakiś rower, który spełniałby moje oczekiwania w 100%.
Czekać kilka lat, by dowiedzieć się, że nie o to chodziło? To jakiś absurd.
Ostatnią wkładkę w spodenkach wyprułem brutalnie nożem na bornholmskim poboczu w 2004r i od tamtej pory tego szatańskiego wynalazku nie używam, więc nie drążę tego w ogóle.

Autorowi wątku życzę jak najlepiej. Nie chcę go wpakować na jakąś minę. Piszę, co myślę.

Offline Mężczyzna liggy

  • Wiadomości: 621
  • Miasto:
  • Na forum od: 12.10.2020
- SPD warto. Jeżdżę na nich od połowy lat 90-tych i po przesiadce na rower    żony komfort jazdy / kontrola mniejsza, a i efektywność pedałowania nawet na leniwej wycieczce zauważalnie gorsza.
Są jeszcze trochę zapomniane noski. Zanim się przejdzie na SPD, warto spróbować, bo koszt niewielki, a czasem mogą sprawdzić się lepiej od całkiem sztywnego połączenia.

Offline Mężczyzna RS

  • Wiadomości: 2438
  • Miasto: Częstochowa
  • Na forum od: 17.11.2016
W noskach jeździłem dość długo, zanim wsiadłem na SPD. Podczas przesiadki nie miałem żadnych problemów z "zapominalstwem wypięcia", o którym pisano powyżej.
 Nieumiejętnie użyty system zatrzaskowy może spowodować wiele kontuzji. Noski mogą być bardziej "tolerancyjne" i zgodzę się, że warto ich spróbować. Bezstopniowa regulacja siły spięcia pozwala na wiele wariantów pośrednich.

Tagi:
 









Organizujemy










Partnerzy





Patronat




Objęliśmy patronat medialny nad wyprawami:











CDN ....
Mobilna wersja forum