Tak z moich doświadczeń to przełaj/gravel jest 2-4km/h wolniejszy od szosy (zależy od prędkości) jak się na nim założy szosowe opony. Tak ewidentnie to widać, bo przez jakiś czas naprzemiennie używałem obu na oponach szosowych. Załóżmy, że 2km/h, bo ultra się jedzie trochę wolniej, opory są mniejsze, to i straty mniejsze.Załóżmy na przykład, że płaskie 500km jedziemy przełajem z czasem netto 20h. Czyli średnia wychodzi 25km/h.Jeżeli pojedziemy szosą ze średnią 27km/h to wyjdzie nam netto 18.5h.
kol. liftlodz wszendołaz na stalowym framsecie 10/11 kg ?nie będzie to napewno łatwe , komponenty wysoka półka…no i ….żadnych błotników bagażników klasycznych broksow itp a może się mylę ..bede kibicował
Nie widzę szans żeby dwa rowery mogły być wystarczającą liczbą. Jeden rower do wszystkiego zupełnie nie ma sensu.Patrząc czysto finansowo, dwa rowery pokrywające potrzeby będą tańsze od jednego służącego do wszystkiego. Trek 920 będzie zawsze gorszy do długodystansowej jazdy po asfalcie od używanego roweru szosowego za 1000 zł.Drugi argument jest taki, że jeśli kupujesz drogi rower "do wszystkiego", dzięki czemu zyskujesz (a raczej nie tracisz na przestrzeni), to zauważ, że rower traci na wartości, więc jest to kiepska inwestycja. Długofalowo bardziej opłacałoby się kupić tańsze rowery za to zwiększyć metraż.. lub powiesić czysty rower szosowy na ścianie i tłumaczyć żonie/matce/babci/psu (czy kto tam twierdzi, że jeden rower wystarczy), że to ładne i pełni funkcję ozdobną.
A i estetyka salonu lepsza