W to nie wątpię, ale - przynajmniej w ostatnich kilkunastu postach - rozważana była lampka do długich podróży, czy to jakieś ultradystanse, czy też wyprawy - wsio rawno, lampka musi wystarczać na drodze, działać na dziurach, długo świecić. Jeśli ta dwa posty wyżej nie ma któregoś z tych atrybutów, to bardzo kiepsko z tym "przebijaniem konkurencji". Ale jak 15h pociągnie to w sumie jedyną widoczną wadą są te ogniwa i waga.
Fajnie, ale nie jest zasilana normalnymi paluszkami, czyli na wyprawę rozwiązanie takie sobie. Oczywiście zależy, kiedy, gdzie i jak kto jeździ, ale ja sobie bardzo cenię niezależność energetyczną :-)