Gdzieś tu na tym forum pisałem, że kupiłem sobie jakiś czas temu wspaniałą lampeczkę z eBaya

(
http://www.ebay.ca/itm/260902633119).
Niestety, bateria - zestaw 4 ogniw 18650 - siadła po paru ładowaniach. Nie wiem dlaczego. W efekcie nie chciała się ładować i cały czas utrzymywała napięcie na poziomie ok. 1,95V zamiast 8,4V (i 6400mA). Sprzedający przysłał mi nową za darmo, ale musiałem się o nią nawalczyć. Zdaje się, że wysiadł w baterii mini-układ (patrz foto poniżej).
Wylutowałem go więc z baterii i potem polutowałem wszystko spowrotem, ale już bez niego. Stara bateria odżyła i nabrała wigoru - ma planowane 8,4V. Problem ten, że "ogłupiała" bez tej płytki i przyjmuje ładowanie bez zatrzymania (diodka w ładowaczu pozostaje czerwona i nie zmienia koloru na zielony jak porzednio). Poza tym w miarę jazdy, gdy już zbliża się do końca pojemności, to siła światła powoli maleje (poprzednio utrzymywała jasność cały czas i po prostu gasła od razu, gdy pojemność spadła poniżej normy). Z tym mogę sobie poradzić, ale czy kto wie jakie inne konsekwencje tego wylutowania są? Proszę o kilka mądrych słów na ten temat. Byłbym wdzięczny też za parę słów instrukcji jak z taką "uproszczoną" nieinteligentna baterią teraz postępować.
Skubane Chińczyki nic nie piszą ani na temat obsługi baterii i płytką, ani tym bardziej "polskiej" wersji