Widziałem, że Szy startuje regularnie. Mile widziane jakieś rady dla początkujących:)
Regularnie z tego towarzystwa to startuje tylko Remik :]
Wydaje mi się, że lepiej jest przespać się przed startem
kilka godzin, niż przyjeżdżać tuż przed. Potem wolę
jechać sam własnym tempem, niż w grupie. Dobrze robi
mi izotonik od Nutrenda oraz żele i batony tej firmy.
Do tego bułka z bananem i Nutellą. Odpoczywać wolę
przejeżdżając odcinek wolniej, niż siadając na kwadrans
bez kręcenia. Rzeczywiście dobry mapnik się przydaje,
choć nie ma specjalnie dużo przekładania - 200km mieści
się na A3.
Strategia - niektórzy siedzą kwadrans na starcie i malują
całą trasę którą pojadą potem punkt po punkcie. Inni
w ogóle nie jeżdzą po punkty z najmniejszą wagą. A sam
jadę tak, by wracać na metę możliwie długim odcinkiem
z wiatrem, układając trasę z punktu na punkt jadąc.
Są tacy ;) co jeżdżą z sakwą i wcale nie ma ich tam mało,
ale większość ma jednak lekki plecak.
Zgłaszam się zawsze przed startem. Co prawda kilka
złotych dokładam, ale za to nie czuję się zmuszony
do startu w przypadku marnej pogody.
... a na te pytanie to Waxmund nie odpowiedziałby
najlepiej? :]
Szy.